- Donald Trump ogłosił przełomową decyzję w sprawie Patriotów dla Ukrainy, która może radykalnie zmienić strategię obrony powietrznej.
- Kijów otrzyma licencję na produkcję rakiet do systemów Patriot na własnym terytorium, co ma raz na zawsze zakończyć problem niedoborów.
- Sprawdź, co dokładnie oznacza ta deklaracja dla przyszłości wojny w Ukrainie i jak wpłynie na globalne dostawy uzbrojenia.
Trump mówi o licencji dla Ukrainy
Donald Trump spotkał się w środę z Wołodymyrem Zełenskim i ogłosił decyzję, która może mieć duże znaczenie dla ukraińskiej obrony powietrznej. Chodzi o rakiety do systemów Patriot, o które Kijów od dawna zabiega u sojuszników. Prezydent USA zapowiedział, że Ukraina ma otrzymać licencję na ich produkcję na własnym terytorium.
- Jedną z rzeczy, o których będziemy mówić, jest to, że damy wam licencję na tworzenie Patriotów, to całkiem fajne - powiedział Trump, zwracając się do Zełenskiego. - W ten sposób nie będziecie mogli narzekać, że nie dajemy ich wystarczająco dużo. Powiedziałem: "Zróbcie je sami" - dodał.
Kijów chce produkować rakiety u siebie
Dla Ukrainy sprawa Patriotów ma kluczowe znaczenie. Rosja regularnie uderza w ukraińskie miasta rakietami i dronami, a systemy obrony powietrznej są jednym z najważniejszych elementów ochrony ludności cywilnej oraz infrastruktury.
Trump zasugerował, że produkcja na miejscu mogłaby ograniczyć problem zbyt małej liczby dostarczanych rakiet. Ukraina od miesięcy przekonuje, że potrzebuje większych zdolności obronnych i większej przewidywalności dostaw.
Prezydent USA odniósł się też do ukraińskich ataków na cele znajdujące się na terytorium Rosji. Ocenił, że są one „eskalacją”, ale mogą też przyspieszyć zakończenie wojny.
W Polsce trwa spór o Patrioty
Deklaracja Trumpa pada w momencie, gdy w Polsce rozgorzała polityczna awantura wokół pomocy wojskowej dla Ukrainy. Chodzi o pociski do systemów Patriot, które Polska przekazała Kijowowi.
Otoczenie prezydenta Karola Nawrockiego twierdziło, że nie miało informacji o tej donacji. Do sprawy odniósł się szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Zapewnił, że tego typu decyzje nie zapadają bez wojskowych analiz.
- Żadna z donacji nie odbywa się bez rozmowy z wojskowymi. Tak naprawdę to od żołnierzy Wojska Polskiego zależy to, co możemy przekazać - zaznaczył.
Kosiniak-Kamysz tłumaczy decyzję
Minister obrony przekazał, że decyzja o przekazaniu Ukrainie pocisków rakietowych PAC-3 do systemu Patriot została podjęta po konsultacjach z sojusznikami. Według niego chodziło m.in. o prośbę sekretarza generalnego NATO Marka Rutte oraz naczelnego dowódcy amerykańskich sił w Europie gen. Alexusa Grynkewicha.
Kosiniak-Kamysz podkreślał, że przekazana liczba pocisków nie uderza w bezpieczeństwo Polski. Jak mówił, był to „margines naszych zdolności” i „nie wpływa na zdolności obrony powietrznej Polski”. Sprawa Patriotów może jednak wrócić w Sejmie. Klub PiS chce dodatkowego posiedzenia izby w tej sprawie.