- Szef MSZ Radosław Sikorski stanowczo zareagował na wypowiedź Kyryły Budanowa, który ostrzegał przed eskalacją napięć między Polską a Ukrainą.
- Podczas szczytu NATO Sikorski zaapelował o tonowanie emocji, podkreślając ogromne wsparcie Polski i strategiczną potrzebę jedności wobec rosyjskiego zagrożenia.
- Odkryj, dlaczego minister bije na alarm i jak te spory mogą wpłynąć na kluczową pomoc Zachodu dla walczącej Ukrainy.
Sikorski reaguje na słowa Budanowa
Relacje Polski i Ukrainy znów znalazły się pod lupą. Wszystko po wypowiedzi Kyryły Budanowa, który ocenił, że napięcie między Warszawą a Kijowem może wkrótce dojść do punktu kulminacyjnego. Do tych słów odniósł się w środę Radosław Sikorski. Szef MSZ mówił o sprawie podczas szczytu NATO.
Karol Nawrocki spotka się z Wołodymyrem Zełenskim? Odbyli rozmowę w Ankarze
- Rozmawiałem i o tej wypowiedzi wczoraj z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy (Andrijem Sybihą). Wydaje mi się, że lepiej tonować emocje, bo to Ukraina potrzebuje wsparcia Zachodu, a Polska bardzo dużo dla niej zrobiła - powiedział Sikorski.
Spór o historię wraca przed 11 lipca
Wypowiedź Budanowa padła na kilka dni przed 11 lipca. W Polsce obchodzony jest wtedy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP.
Data nie jest przypadkowa. 11 lipca 1943 roku doszło do tzw. krwawej niedzieli na Wołyniu. Był to kulminacyjny moment rzezi wołyńskiej. W około 100 miejscowościach dokonano wtedy mordów na Polakach.
W ostatnich miesiącach emocje wokół historii znów wzrosły. Jednym z powodów była decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia Bohaterów UPA.
Budanow mówił także, że Ukraina nie będzie przyjmować żadnych ultimatum.
Sikorski o Rosji: Putin może coś próbować
Podczas szczytu szef MSZ był pytany również o spotkanie grupy E5, czyli Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Polski i Włoch. Chodziło między innymi o zagrożenia ze strony Rosji i możliwe prowokacje.
- Mamy podobne dane i podobne podejrzenia co do intencji (przywódcy Rosji Władimira) Putina. Wiemy, że Putin prowadzi wojnę hybrydową wobec całego Zachodu, i wiemy, że jego sytuacja jest niewesoła, więc przyparty do muru może coś próbować - powiedział.
Sikorski odniósł się także do potencjalnych zakupów amerykańskich Patriotów przez Ukrainę. Podkreślił, że większość wydatków obronnych w Europie pochodzi z budżetów narodowych, a przy takich zakupach nie ma ograniczeń, jeśli sprzęt pochodzi od sojusznika.
Szef MSZ o wydatkach NATO
Radosław Sikorski mówił też o rosnących wydatkach obronnych w Europie. Przypomniał, że dziś są one dużo wyższe niż na początku pierwszej kadencji Donalda Trumpa.
- Mnie się najbardziej podoba, powiem szczerze, porównanie tego, ile Europa wydawała w pierwszym roku pierwszej kadencji prezydenta (USA Donalda) Trumpa (w 2017 r. - PAP), a ile wydaje dzisiaj. Wydaje dwa razy tyle i jesteśmy na drodze do podwojenia tego jeszcze do końca dekady - zaznaczył.
Szef MSZ przekonywał, że wykonanie zobowiązań obronnych przez europejską część NATO może zmienić układ sił w relacjach z USA.
Sikorski zaznaczył, że „jeśli zrobimy tylko to, do czego się zobowiązaliśmy, to pod koniec dekady jako Europa będziemy w stanie odstraszyć Putina, a Stany Zjednoczone już nie będą czuły, że nas subsydiują". - Wtedy zdobędziemy też szacunek w Waszyngtonie i to po prostu trzeba wykonać - podsumował.