Nie trzeba być ekspertem od komunikacji politycznej, by wyczuć, że to nie zbieg okoliczności. Wpis pojawił się tuż po sejmowej awanturze z udziałem Kaczyńskiego i Giertycha. Przypadek? Wątpliwe. To raczej starannie wyreżyserowany komunikat. Wprost z politycznej twierdzy PiS. I to nawiązujący do konfliktu, który dziś rozgrzał sejmowe ławy.
Goliat kontra Dawid – kto kim jest w tej wojnie?
Wystarczy spojrzeć na reakcje w sieci. Dla sympatyków Prawa i Sprawiedliwości sprawa jest oczywista. Giertych jako polityczny Goliat, wspierany przez obóz rządzący i media, miał dziś starcie z „prawdziwym Polakiem”, Jarosławem Kaczyńskim. Dawid z prawej strony barykady miał symbolicznie chwycić za procę.
To nie pierwszy raz, gdy prezes PiS sięga po biblijną retorykę. Ale dziś w kontekście narastającej wojny narracyjnej z Giertychemm, ten wpis nabiera wyjątkowej mocy.
Mentzen wpadł w szał. Sejm zamarł po jego słowach
Polityczna gra symbolami. Nowy front kampanii?
Kaczyński wie, że bez bezpośrednich konferencji, bez wystąpień nadal może prowadzić kampanię. Symbolami, które trafią do jego elektoratu jak pociski. Obrazek Dawida i Goliata w dobie social mediów robi więcej niż tysiąc słów.
Tymczasem Roman Giertych, były adwokat i obecnie poseł Koalicji Obywatelskiej, zyskuje status jednego z głównych adwersarzy PiS. Ostre starcie z Kaczyńskim w Sejmie tylko podbiło jego medialność. I właśnie w tym kontekście należy odczytywać wpis prezesa. Bez nazwisk, ale z jasnym przesłaniem. Walka trwa. A "najgorsze zło", jak twierdzi Kaczyński, można pokonać.
Ostatnie słowo? „Jarku, siadaj spokojnie” – Giertych kontra Kaczyński
Scena jak z tragifarsy, ale wydarzyła się naprawdę. Na oczach całej Polski. Podczas dzisiejszego posiedzenia Sejmu Jarosław Kaczyński oskarżył Romana Giertycha o doprowadzenie do śmierci Barbary Skrzypek, nazywając go wprost „głównym sadystą”. W odpowiedzi Giertych rzucił w stronę prezesa PiS: „Jarku, siadaj spokojnie. Uspokój się”. To wyprowadziło Kaczyńskiego z równowagi: „Nie jestem z tobą po imieniu, łobuzie”. Giertych nie odpuścił: „Mów mi wuju”. Co później tłumaczył pokrewieństwem z liderem PiS. Nie skończyło się na słowach. Giertych zapowiedział zawiadomienie do prokuratury, a Kaczyński, pytany o swoje wypowiedzi, tylko wzruszył ramionami: „Ja nie mam zamiaru się z niczego wycofywać”. Tak wygląda polska polityka w 2025 roku.
Poniżej galeria zdjęć z dzisiejszego wydarzenia i starcia. Zapraszamy.
