Były żołnierz oskarżony o zdradę. Jak działał dla rosyjskiego wywiadu?
Sprawa byłego żołnierza Wojska Polskiego, który miał podjąć współpracę z rosyjskim wywiadem, wstrząsnęła opinią publiczną i wywołała natychmiastową reakcję na najwyższych szczeblach władzy. Prokuratura Okręgowa w Krakowie postawiła mężczyźnie poważne zarzuty, a Ministerstwo Obrony Narodowej mówi wprost o zdradzie państwa. To kolejny w ostatnich latach dowód na intensyfikację działań wywiadowczych i dezinformacyjnych skierowanych przeciwko Polsce.
„To jest zdrada”. Ostra reakcja szefa MON
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz nie pozostawił żadnych złudzeń co do oceny czynów byłego wojskowego. Jego komentarz był jednoznaczny i stanowczy, co podkreśla wagę, jaką władze państwowe przywiązują do tej sprawy.
– To jest zdrada. To jest zdrajca. Trzeba go ścigać i dobrze, że został list gończy wysłany. To jest zdrada interesu narodowego. To jest zdrada wartości, etosu, historii i przyszłości Polski – powiedział szef MON w rozmowie z mediami.
Dodał również, że dla takiego zachowania „nie ma żadnego zmiłuj i przebacz”.
Tak ostra retoryka ze strony ministra obrony narodowej świadczy o tym, że państwo polskie traktuje działalność szpiegowską na rzecz obcych mocarstw jako jedno z najpoważniejszych przestępstw przeciwko bezpieczeństwu narodowemu. Słowa te mają również na celu wysłanie jasnego sygnału do wszystkich, którzy mogliby rozważać podobną drogę.
Irlandzka europosłanka oskarża posłów PiS o "chrumkanie jak świnia". Co wydarzyło się w Brukseli?
Prokuratura stawia zarzuty. Co wiadomo o sprawie?
Śledztwo w sprawie byłego żołnierza prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krakowie, a czynności operacyjne powierzono delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW). Z komunikatu prokuratury wyłania się obraz zaplanowanej i wielowątkowej działalności przestępczej.
Działalność na rzecz rosyjskiego wywiadu i dezinformacja
Główny zarzut dotyczy przestępstwa z art. 130 § 1 i 3 Kodeksu karnego, czyli udziału w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Według śledczych mężczyzna:
- Brał udział w operacjach rosyjskiego wywiadu.
- Zajmował się szerzeniem dezinformacji w internecie.
- Wykorzystywał do tego media społecznościowe, w tym popularną aplikację TikTok i profil o nazwie „PolaknaDonbasie”.
Celem tych działań było wprowadzanie w błąd opinii publicznej, wywoływanie niepokojów społecznych oraz zakłócanie funkcjonowania struktur państwa polskiego. Tego typu aktywność wpisuje się w szerszy kontekst wojny hybrydowej, którą Rosja prowadzi przeciwko państwom NATO i Unii Europejskiej.
Służba w obcej armii i list gończy
Poza zarzutami o szpiegostwo, prokuratura oskarżyła byłego żołnierza również o podjęcie służby w obcym wojsku bez wymaganej zgody. To kolejne poważne przestępstwo godzące w obowiązki obywatela wobec własnego państwa.
W związku z tym, że podejrzany najprawdopodobniej ukrywa się poza granicami Polski, wszystko wskazuje na terytorium Federacji Rosyjskiej, prokuratura podjęła niezbędne kroki prawne. Do Sądu Rejonowego dla Krakowa-Śródmieścia skierowano wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania, co było podstawą do wystawienia za mężczyzną listu gończego. Umożliwia to jego ściganie na arenie międzynarodowej.
Szpiegostwo i dezinformacja – realne zagrożenie dla Polski
Przypadek byłego żołnierza to nie odosobniona sytuacja. Służby specjalne regularnie informują o neutralizowaniu siatek szpiegowskich i zwalczaniu kampanii dezinformacyjnych inspirowanych przez obce mocarstwa. Wykorzystywanie byłych funkcjonariuszy lub żołnierzy jest dla obcych wywiadów szczególnie cenne, ponieważ osoby te posiadają wiedzę o funkcjonowaniu struktur obronnych państwa i cieszą się pewnym autorytetem, co uwiarygadnia rozpowszechniane przez nie fałszywe treści.
Walka z dezinformacją i szpiegostwem jest dziś jednym z kluczowych wyzwań dla bezpieczeństwa narodowego. Wymaga nie tylko skutecznych działań kontrwywiadowczych, ale także budowania świadomości społecznej i odporności na manipulację w cyberprzestrzeni. Sprawa byłego żołnierza pokazuje, że polskie państwo dysponuje narzędziami prawnymi do ścigania i surowego karania zdrajców, nawet jeśli ci szukają schronienia za granicą.
Poniżej galeria zdjęć: Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz podczas wizyty na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych w Ustce