Wybory 2020. Rafał Trzaskowski cały czas przypomina o tym, że Andrzej Duda nie zdecydował się na udział w debacie prezydenckiej, która miała odbyć się w czwartek, 2 lipca. Wygląda na to, że kandydat PO będzie tym grał do końca kampanii. Właśnie w jego sztabie wymyślono trik, który ma pokazać, że prezydent to "cykor". - Niestety, ale pan prezydent Andrzej Duda boi się przyjść na debatę. Szkoda. Wczoraj miała się odbyć debata. Czekałem cierpliwie, że ta debata się odbędzie, że będzie można zadawać pytania panu prezydentowi, że nie tylko i wyłącznie jedna telewizja będzie robiła ustawkę, że będzie wiec pana prezydenta, tylko że będzie prawdziwa debata. Niestety pan prezydent nie przyszedł - zwrócił uwagę Trzaskowski podczas wizyty w Skierniewicach. Na czym polega trik Trzaskowskiego?
ZOBACZ TAKŻE: Pawłowicz dystansuje się od PiS i apeluje: "Proszę nie szczuć". Co tam się WYRABIA?!
Otóż podczas wystąpienia kandydata PO postawiono obok drugą mównicę podpisaną... "Andrzej Duda". - Andrzej Duda boi się przyjść na debatę. Szkoda. Dzisiaj symbolicznie będzie stała obok mnie pusta mównica. Zrobimy debatę korespondencyjną, skoro nie można zrobić prawdziwej... - mówił Rafał Trzaskowski.