Szynkowski vel Sęk o Czarzastym jako marszałku: Spadło mu to jak niespodzianka

2026-03-27 12:57

Szymon Szynkowski vel Sęk, poseł PiS, były minister spraw zagranicznych i były minister do spraw UE o Włodzimierzu Czarzastym: - On sam 10 lat temu nie oczekiwał tego, że jeszcze będzie marszałkiem Sejmu i że będzie odgrywał jakąś istotną polityczną rolę, więc spadło mu to, i na nieszczęście nam wszystkim również, gdzieś tam. Nie wiem czy z nieba, ale skądś mu spadła ta niespodzianka w postaci fotela wicemarszałka,

SZYNKOWSKI VEL SĘK JAKIEGO NIE ZNACIE!

Czy długo jeszcze będziemy w polskich mediach i w polskiej polityce rozmawiać o Budapeszcie, zjazd konserwatystów, zjazd Orbana z naszym prezydentem, dziennikarze TVN-u, czujni. Ile o tym można mówić?

No też sobie czasami zadaję to pytanie. Ile razy można grać tą samą, wydawałoby mi się, zgraną kartą sugerowania, że relacje z Węgrami to jest coś, co w zasadzie stawia nas 1:1 w jakichś bliskich relacjach z Federacją Rosyjską w sytuacji, kiedy Prawo i Sprawiedliwość jako partia u swojego zarania ostrzegała przed zadłużeniami związanymi z Rosją, miała takie realistyczne spojrzenie wobec Rosji, w zasadzie wgrany w DNA. A dzisiaj ktoś próbuje wykorzystywać tą kartę przepisując Prawo i Sprawiedliwości prezydentowi akurat obecnie, który ma jeszcze zakaz wjazdu na teren Federacji Rosyjskiej z czasów Instytutu Pamięci Narodowej właśnie inklinacje prorosyjskie. Z drugiej strony Donald Tusk spotyka się z prezydentem Vučićem z Serbii, który jest w regularnych kontaktach z Władimirem Putinem.

A to dobrze czy źle, że się spotyka?

Na pewno nie będę wzajemnie używał tej karty, prawda? Mówiąc, że skoro spotyka się z Vučićem to z gruntu znaczy, że jest prorosyjski. Mam dużo wątpliwości co do Donalda Tuska. Natomiast akurat o jego złej polityce wobec Rosji świadczą doświadczenia z końcówki pierwszej dekady XXI wieku, z początku drugiej dekady. Tam była polityka prowadzona prorosyjska. Natomiast dzisiaj kontakty z Paszynianem, z którym też kręcił sobie jakieś tam zabawne filmiki. Za chwilę Paszynian spotyka się z Putinem. Kontakt z Vučićem i przecież nie świadczą o tym, że premier Donald Tusk ma bliskie kontakty z Władimirem Putinem. On miał w przeszłości dobre kontakty z Władimirem Putinem i o tym należy pamiętać. Dzisiaj takimi zgranymi kartami, gdzie kanały dyplomatyczne coś naturalnego próbuje się wykorzystywać w wewnętrznej grze politycznej, oceniam krytycznie.

Polsce się bardziej zajmujemy się cały czas tym, czy prezydent Karol Nawrocki aby jest tak emocjonalnie stabilny, bo przecież zrugał dziennikarza, dziś zrugał dziennikarza, jutro dziennikarze pójdą do więzień, a pojutrze będzie w Polsce faszyzm, prawda? To chyba każdy rozumie tę drogę. I na przykład Marszałek Czarzasty, który nie jest nigdy nie traci okazji, żeby ostatnio nie traci okazji, żeby być twardzielem taką poczęstował nas takim żartem poczęstował wizualnym. Dziś u Orbana, jutro u Putina. No widzi pan, czyli maszyna się rozpędziła.

Kto to mówi? Można by zapytać, prawda? Tak, no liczy na to, że pamięć jest krótka. W ogóle rzeczywiście w jakimś sensie to tempo polityki sprawia, że próbuje się opinii publicznej serwując nieustannie jakieś nowe newsy, prawda, nowe przemyślenia, nowe refleksje, by zacierać pamięć z przeszłości. No ale myślę, że jednak część osób pamięta jaką rolę pełnił marszałek Czarzasty jeszcze przed 89 rokiem. Jak później, po której stronie sceny politycznej się sytuował i jakiego rodzaju politykę sankcjonował. No i dzisiaj te słowa dla mnie, dla wielu osób jednak nie brzmią specjalnie wiarygodnie. Natomiast o tym w jaki sposób wykorzystywany jest właśnie, wykorzystywana jest ta karta Viktora Orbana. To już mówiliśmy na samym początku tej rozmowy. Kanały kontaktu w dyplomacji, prawda, w sytuacji, w której jeszcze są tradycyjnymi kanałami kontaktu, gdzie mówimy o kontakcie w związku z corocznym świętem polsko-węgierskim, dniami przyjaźni polsko-węgierskich, gdzie zawsze każdy prezydent, czy to był Lech Kaczyński, czy to był Bronisław Komorowski, czy to był Andrzej Duda, prawda, spotyka się z przedstawicielami strony węgierskiej, spotyka się również Karol Nawrocki. To jest wykorzystywany w grze wewnętrznej. No a później jest tak, że jak trzeba na przykład przekonywać Viktora Orbana do tego, żeby jednak nie blokował niektórych elementów polityki unijnej na forum unijnym, to Donald Tusk, który używa tej karty jest niezdolny do przełamywania różnych impasów na poziomie unijnym, a w przyszłości pamiętam, jak dzwonił telefon Mateusza Morawieckiego, gdzie inni przywódcy europejscy dzwonili i mówili: "Mateusz, przekonaj Viktora Orbana, bo my już nie mamy tutaj argumentów i siły, a wiemy, że ty masz dobre kontakty z Orbanem". I Mateusz Morawiecki siadał albo do stołu, albo chwytał za telefon i okazywało się, że Węgry ostatecznie zgadzały się na przykład na kolejny pakiet sankcyjny wobec Rosji, więc kanały kontaktu są potrzebne po to, żeby przedstawiać władzę własne racje. Jestem przekonany, że Karol Nawrocki, również w tych spotkaniach ze stroną węgierską, przedstawiał nasze racje, mówienie, że to jest jakieś uwiarygodnianie polityki pro rosyjskiej z jakimś wielkim nieporozumieniem.

Może proszę pana Włodzimierz Czarzasty tak się bardzo zaktywizował na tym odcinku. I tak ostro prezydenta atakuje, bo chce się z, chce w opinii publicznej zrobić sobie taki wizerunek człowieka, który jest kontr-prezydentem. Nie Donald Tusk tylko Włodzimierz Czarzasty. Czyli będzie kandydował na prezydenta za te trzy latka?

Tego nie wiem, natomiast na pewno wykorzystuje to okno, któremu się trochę przydarzyło, prawda? Bo myślę, że on sam 10 lat temu nie oczekiwał tego, że jeszcze będzie marszałkiem Sejmu i że będzie odgrywał jakąś istotną polityczną rolę, więc spadło mu to i na nieszczęście nam wszystkim również gdzieś tam, nie wiem czy z nieba, ale skądś mu spadła ta niespodzianka w postaci fotela wicemarszałka, mimo że przecież wynik wyborczy dostał niewysoki, przegrał na własnej liście z młodym posłem Łukaszem Litewką. No ale został marszałkiem sejmu. No i to jest trochę tak jak niektórzy mówią, jak nie jesteś specjalnie mocny, prawda i wchodzisz do baru i tam jest jakaś grupa ludzi, no to się orientujesz na najmocniejszego, jeżeli chcesz odnieść sukces. Z nim podejmujesz dyskusję, prawda? Oczywiście ja nie porównuję tutaj naszego kraju do baru, broń Boże, proszę żeby nikt mi teraz tym razem nie przypisał, że tak powiem, tego. Natomiast myślę, że on się orientuje na najmocniejszego zawodnika w tej chwili w polskiej polityce, popularnego prezydenta Karola Nawrockiego.

Rozmawiał Jan Wróbel

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki