Tusk dostał raport
Donald Tusk przebywał w ubiegły czwartek w Bratysławie, gdzie spotkał się z szefami rządów państw Grupy Wyszehradzkiej. Po spotkaniu premier mówił o bezpieczeństwie Polski i sytuacji na wschodniej flance Europy. Wtedy ujawnił, że w ostatnich godzinach otrzymał „dość precyzyjny raport”, bezpośrednio od szefa CIA Johna Ratcliffe’a. Dokument ma dotyczyć możliwych wydarzeń w najbliższych miesiącach. Premier nie zdradził, co dokładnie znalazło się w raporcie. – Tak jak już na ten temat mówiłem i ostrzegałem od wielu miesięcy, należy spodziewać się różnych scenariuszy – powiedział Donald Tusk.
Zobacz: Znana posłanka PiS szczekała w Sejmie. Wojewódzki nie mógł kąśliwie tego nie skomentować
– Polska i cała Europa musi być przygotowana na różne scenariusze – zaznaczył premier.
Zaskakujące wyznanie Kosiniaka-Kamysza
- Nie widziałem tego raportu - wyznał zaskakująco szczerze szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w Polsat News, odnosząc się do dokumentu, który premier Donald Tusk dostał od szefa CIA Johna Ratcliffe'a. Minister wskazał jednak, że zawarto w nim informacje "dotyczące zagrożenia bezpieczeństwa państw bałtyckich, Polski". Zdaniem szefa MON zawarte w dokumencie informacje "nie są pierwsze i nie ostatnie pewnie w tym względzie".
Sprawdź: PILNE! Jest zgoda na zatrzymanie i areszt dla posła KO! Ściga go Prokuratura Europejska
- Choćby to ostrzeżenie, które również publicznie premier wygłosił w piątek, o możliwych atakach na przejścia graniczne, potwierdziło się bardzo szybko, czyli z soboty na niedzielę, w niedzielę nad ranem - wskazał Kosiniak-Kamysz, wymieniając atak na pociąg relacji Kijów-Warszawa oraz atak, do którego doszło 800 metrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
Szok i niedowierzanie opozycji
- Jestem zszokowany, bo Władysław Kosiniak-Kamysz jest wicepremierem w rządzie Donald Tuska - mówił w środę poseł PiS Mariusz Błaszczak, odnosząc się do wypowiedzi szefa MON. Zdaniem polityka świadczy to, że premier "ukrył raport" przed swoim zastępcą. - Wicepremier nie czytał raportu, który jest w sejfie, jak rozumiem, premiera. O co w tym wszystkim chodzi? W jakim absurdzie my żyjemy? To jest Bantustan - stwierdził Błaszczak.
Równie krytyczny był Paweł Jabłoński, członek klubu parlamentarnego Rozwój Plus. - Dwa razy oglądałem ten fragment w internecie, bo nie wierzyłem własnym uszom. Jeżeli minister obrony, wicepremier nie zostaje poinformowany o - tak jak mówił pan premier Tusk - kluczowych informacjach, o zagrożeniach, to jak to funkcjonuje? - pytał retorycznie. W jego ocenie "jeśli oni sami siebie nie informują, nie informują własnego ministra obrony, to jest jakiś absurd". - Albo Tusk po prostu kłamie i mówi o rzeczach, które nie mają miejsca, albo te informacje ma, ale z jakichś powodów ukrywa je przed ministrem obrony. To jest bardzo niebezpieczna sytuacja - wskazał. Następnie dodał:
- Jeżeli sytuacja jest tak poważna, to jak jest w ogóle możliwe, że minister obrony nie ma tych informacji? To kto ma odpowiadać za nasze bezpieczeństwo? Osobiście jednoosobowo Donald Tusk, który wykorzystuje to tylko do jakiejś kampanii medialnej, do straszenia, ale tak naprawdę nie podejmuje żadnych działań, żeby nas zabezpieczyć?
Galeria poniżej: Żona Kosiniaka-Kamysza została matką chrzestną F-35