- Producenci mogą dodawać do napojów soki owocowe, twierdząc, że robią to dla smaku, a nie w celu ich osłodzenia.
- Nowe przepisy wprowadzają limit cukru dla napojów przygotowywanych na miejscu w szkole, ale nie dla tych z automatów.
- Posłanka pyta Ministerstwo Zdrowia, czy zamierza wprowadzić obiektywny limit cukru dla wszystkich napojów w szkołach.
Jak producenci mogą legalnie sprzedawać słodkie napoje w szkołach?
Od 1 września 2026 roku zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące żywności sprzedawanej w szkołach. Mają one na celu ograniczenie dostępu dzieci do produktów z wysoką zawartością cukru. Jak wskazuje posłanka Aleksandra Leo w swojej interpelacji, regulacje zakazują sprzedaży napojów, do których dodano cukry lub substancje słodzące.
Problem w tym, że producenci mogą obejść ten zakaz. Wystarczy, że do napoju dodadzą np. zagęszczony sok owocowy, który naturalnie zawiera dużo cukrów, i zadeklarują, że zrobili to w celu poprawy smaku lub aromatu, a nie po to, by produkt osłodzić. Zdaniem posłanki, udowodnienie producentowi innej intencji jest niezwykle trudne dla organów kontroli, co potwierdził wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu.
Nierówne zasady. Inny limit dla napoju z automatu, a inny dla tego z kuchni
Posłanka Aleksandra Leo zwraca uwagę na kolejną niekonsekwencję w nowych przepisach. Wprowadzają one bowiem konkretny limit zawartości cukru dla napojów, które są przygotowywane na miejscu, np. w szkolnej stołówce. Wynosi on maksymalnie 5 gramów cukrów na 250 ml gotowego napoju.
Co zaskakujące, analogicznego limitu nie ma dla gotowych, pakowanych napojów sprzedawanych w szkolnych sklepikach czy automatach. Prowadzi to do absurdalnej sytuacji, w której napój przygotowany w szkole musi spełniać surowe normy, a ten kupiony przez ucznia w automacie obok może zawierać znacznie więcej cukru i wciąż być legalnie sprzedawany.
Posłanka domaga się konkretów. Co dalej z walką z cukrem w diecie dzieci?
W związku z opisanymi wątpliwościami, posłanka skierowała do Ministerstwa Zdrowia serię pytań. Chce wiedzieć, czy resort analizował skuteczność nowych przepisów i dlaczego stworzono podwójne standardy dla różnych rodzajów napojów.
Kluczowe pytanie dotyczy tego, czy ministerstwo rozważa wprowadzenie jednego, obiektywnego kryterium dopuszczalnej zawartości cukrów – wyrażonego w gramach na 100 ml – dla wszystkich napojów sprzedawanych w szkołach, niezależnie od pochodzenia cukru. Posłanka pyta również o plany uszczelnienia przepisów na poziomie Unii Europejskiej oraz o inne działania resortu mające na celu ograniczenie spożycia cukru przez dzieci.
W swojej interpelacji posłanka Aleksandra Leo zwraca uwagę na potencjalne luki w przepisach, które mają chronić zdrowie uczniów przed nadmiernym spożyciem cukru.
Wątpliwości dotyczą tego, czy nowe regulacje będą w praktyce skuteczne i czy Ministerstwo Zdrowia planuje wprowadzenie bardziej obiektywnych kryteriów dotyczących zawartości cukru w napojach sprzedawanych w szkołach.