"Super Express": - Rozczarowuje panią stanowisko Komisji Europejskiej, która w sprawie udzielenia azylu politycznego Zbigniewa Ziobry mówi tylko, że „nie będzie się odnosić do indywidualnych przypadków”?
Joanna Scheuring-Wielgus: - Unia na pewno powinna się zająć kwestią państwa Ziobrów jeśli chodzi o żonę byłego ministra sprawiedliwości. Przypomnę, że ona jest tzw. asystentem akredytowanym trzech europosłów PiS-u i pobiera pensję europejską. Powinna więc przebywać w Brukseli, albo maksimum 50 km od miasta. Jeśli jednak dostała azyl w Budapeszcie, tam przebywa, to nie powinna tej pensji pobierać. Parlament Europejski powinien zabrać jej pieniądze.
- Według wielu ocen Viktor Orban złamał prawo międzynarodowe, prawo unijne i właściwie unijnym instytucjom gra na nosie nie po raz pierwszy.
- Takie cackanie się z Orbanem przez wiele lat doprowadziło do tego, że on robi co chce. Oczywiście są momenty kiedy sam się ze swoich decyzji wycofuje, jeśli np. jest to dla niego korzystne finansowo, ale robi to bardzo rzadko. To cackanie z Orbanem mi się nie podoba, uważam, że Ursula von der Leyen i Unia Europejska jest w stosunku do niego po prostu za miękka. (…) Pamiętajmy jednak, że Victor Orban to nie są całe Węgry. Tam jest mnóstwo ludzi, którzy się sprzeciwiają jego rządom i mam nadzieję, że w kwietniu odsuną go od władzy. Choć na pewno będzie robił wszystko żeby jej nie utracić. (…) Mam nadzieję, że historia go z tego wszystkiego rozliczy.
- Na razie rozliczać z poselskiej pensji chce Zbigniewa Ziobrę marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który deklaruje, że wykorzysta wszelkie dostępne instrumenty, aby ostatecznie dostawał tylko 1/10 uposażenia, czyli 1350 zł. Słusznie, zważywszy, że Ziobro mówi, że będzie „pracował” na uchodźstwie?
- Nic w tym dziwnego, bo mówimy o kompromitacji Zbigniewa Ziobry. W momencie kiedy zostajesz wybrany na posła w wyborach powszechnych, to twoim obowiązkiem jest pełnić tę funkcję zgodnie z regulaminem i zgodnie z zasadami. A zasady są takie, że mandat się pełni u siebie w regionie, przyjeżdża się na posiedzenia, działa w komisjach. Mandat się sprawuje tutaj, w Polsce. Używając słownictwa Ziobry: jest tchórzem, miękiszonem i fujarą bez honoru. Jeśli nie ma nic do ukrycia i uważa, że jego dobre imię zostało naruszone, to powinien go bronić. Jeśli jest przekonany o swojej niewinności, to powinien stanąć z otwartą przyłbicą i się bronić.
- No ale przekonuje, że nie może liczyć na niezawisły sąd i uczciwy proces.
- Pan Gosek, jego dość bliski z tego co pamiętam kolega, mówił jeszcze jakiś czas temu, że Zbigniew Ziobro ma honor i na pewno z Polski uciekać nie będzie. Jak widać honoru jednak nie ma i opinia publiczna już swoje zdanie na ten temat dość jasno określiła. Nie może być tak, że są równi i równiejsi. (…) Kiedy pełnił funkcję ministra sprawiedliwości nękał mnie i moją rodzinę. Stawiałam się w prokuraturze, stawiałam się w sądzie i wszystkie sprawy z Ziobrą wygrałam. Powtórzę więc: można o nim powiedzieć tyle, że jest tchórzem, fujarą i miękiszonem.
- Mamy nowy tydzień i nowe doniesienia ws. aktywności Donalda Trumpa. W sobotę zapowiedział nałożenie 10 proc. ceł na Danię, Finlandię, Francję, Holandię, Niemcy, Norwegię, Szwecję i Wielką Brytanię. Zastrzegł, że jeśli Grenlandia nie trafi w ręce Amerykanów, to w czerwcu te cła wzrosną do 25 proc. Prezydent Macron odpowiedział, że żadne zastraszania i groźby „nie mogą na nas wpłynąć ani w Ukrainie, ani w Grenlandii”.
- Mówimy o Donaldzie Trumpie, prezydencie Stanów Zjednoczonych, który nie jest głosem wszystkich Amerykanów. Oczywiście wygrał wybory, ale jeśli chodzi o zajmowanie Grenlandii, to opinia publiczna ma zupełnie inne zdanie niż on…
- … właściwie miażdżące pomysł Trumpa.
- Dokładnie. Nie ma żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa Ameryki. Trump przekonuje, że potrzebuje Grenlandii, bo mogą ją przejąć Rosja lub Chiny. To jest kłamstwo. Nie ma absolutnie takiego zagrożenia. Grenlandia jest mu potrzebna wyłącznie dlatego, że ma wybujałe ego i jest narcyzem, który chciałby zapisać się na kartach amerykańskiej historii jako prezydent, który poszerzył granice USA. To jest katastrofa. Ale on chyba nie zdaje sobie sprawy, że podcina gałąź na której siedzi.
- To znaczy?
- Po II wojnie światowej został zbudowany porządek, który nas chronił, chronił prawa człowieka, granice państw. Sytuacja geopolityczna była względnie dobra. Trump próbuje dziś ten porządek przewrócić do góry nogami i zachowuje się dokładnie tak samo jak Putin. Putin jest imperialistą, chce zagarnąć Europę, a Trump wymyślił sobie, że będzie działał jak Putin. Oczywiście możemy się zastanawiać czy za chwilę nie zmieni zdania, ale tak naprawdę to jest bardzo niebezpieczne.
- Ma pani przekonanie lub pewność, że Unia Europejska nie ulegnie temu szantażowi i że nie odezwą się nagle interesy pojedynczych krajów, które jednak, kosztem europejskiej solidarności, będą chciały robić biznesy z Ameryką Trumpa?
- Obserwując liderów i polityków w europarlamencie, od kiedy Trump po raz drugi został prezydentem, widzę bardzo dużą zmianę. Unia oczywiście przez lata przespała okres dbania o własne bezpieczeństwo, koncentrując się na gwarancjach pomocy z USA, ale po objęciu rządów przez Trumpa sytuacja wymusiła na liderach europejskich współdziałanie. I bardzo dobrze, bo czas najwyższy. W ciągu ostatniego roku wielokrotnie obserwowaliśmy wspólne działanie, narady, rozmowy. Mnóstwo rzeczy dzieje się w kuluarach, my o nich nie wiemy, bo polityka międzynarodowa właśnie tam się powinna toczyć.
- Natomiast nasz problem polega na tym, że z Polski nie płynie jednoznaczny sygnał. Np. kwestia Grenlandii jest wg rządu sprawą NATO, a Karol Nawrocki twierdzi, że groźby Trumpa to sprawa wyłącznie między USA i Danią.
- Polska współpracuje z innymi krajami UE, ale też ich liderzy, ci, którzy tak bardzo stanowczo wypowiedzieli się odnośnie do Grenlandii, doskonale wiedzą w jakiej Polska jest sytuacji, że jesteśmy krajem graniczącym z Ukrainą. Natomiast politycy PiS z Karolem Nawrockim na czele nie potrafią krytycznie spojrzeć na działania Donalda Trumpa. Dziwię się, że nie mają odwagi skrytykować tych narcystycznych, nieprzewidywalnych i bardzo niebezpiecznych działań. Rozmawiała Kamila Biedrzycka