- Chciała mnie złapać na dziecko (.) Uznałem je, choć mogłem mieć wątpliwości - mówił Kalisz w rozmowie z dziennikarzem "Super Expressu". Kiedy opublikowaliśmy jego wypowiedź, polityk zarzucił nam kłamstwo! Więc niedawno ujawniliśmy nagranie (można je odsłuchać na portalu SE.pl) z tego wywiadu. Kalisz sam podszedł do naszego dziennikarza i zaczął obrażać mamę swojego pierwszego syna. - Nigdy nie byliśmy parą. (.) Ona była moją koleżanką, którą zresztą bardzo lubiłem. (.) No, doszło do zbliżenia, ale później od razu uznałem dziecko. Ja mogłem mieć wątpliwości duże. Ja tego dziecka nie planowałem. Ale wie pan, jak to jest: stało się, jak się stało - mówił. Najwyraźniej kilka dni temu Kalisz zrozumiał, jak skandaliczne słowa wypowiedział. - Nikt nie jest doskonały. (.) Niektóre wypowiedziane słowa nawet w takich warunkach były niestosowne i bezpodstawne. Były też przykre dla mnie samego. Przepraszam za te słowa wszystkich, szczególnie moich bliskich - stwierdził.
Zobacz: Włoskie wojsko pilnuje bezpieczeństwa Dudy na wczasach w Toskanii
Przypomnijmy, że ponad dwa tygodnie temu Inga Pietrusińska, mama pierwszego syna Kalisza, zdecydowała się nam opowiedzieć o tym, jak wyglądał ich związek. - Kazał mi ukrywać ciążę, okłamywał, zdradzał, zaniedbywał obowiązki rodzicielskie - przekonywała. Przed sądem Kalisz walczy o ustalenie terminów, w których będzie mógł zabierać syna do siebie. - On nie potrafi zająć się dzieckiem - kwituje Pietrusińska.