- Kontrowersyjne słowa Donalda Trumpa o sojusznikach NATO w Afganistanie wywołały oburzenie w Polsce.
- Rodziny poległych żołnierzy wystosowały list otwarty do Trumpa, nazywając jego słowa „okrutnymi” i apelując o sprostowanie.
- Stowarzyszenie zwróciło się również do prezydenta Nawrockiego o pilną interwencję.
Kontrowersyjne słowa Donalda Trumpa w Davos
Burzę wywołała wypowiedź prezydenta USA, Donalda Trumpa, której udzielił 22 stycznia 2026 roku telewizji Fox News podczas trwającego Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. W rozmowie na temat sojuszy wojskowych Trump stwierdził, że Stany Zjednoczone nigdy realnie nie potrzebowały wsparcia ze strony NATO. Największe oburzenie wywołał jednak fragment dotyczący zaangażowania sojuszników w misje bojowe.
„Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu” – dodał amerykański prezydent.
Te słowa zostały odebrane jako jawne umniejszanie poświęcenia i odwagi żołnierzy z krajów sojuszniczych, w tym z Polski, którzy przez lata służyli ramię w ramię z Amerykanami.
Głos oburzenia z Polski: List otwarty rodzin poległych żołnierzy
Reakcja ze strony środowisk kombatanckich i rodzin wojskowych była natychmiastowa i bardzo stanowcza. Stowarzyszenie Rodzin Poległych Żołnierzy "Pamięć i Przyszłość" opublikowało list otwarty skierowany bezpośrednio do Donalda Trumpa, w którym nie kryje bólu i rozgoryczenia.
„Szanowny Panie Prezydencie, z niedowierzaniem i głębokim bólem przyjęliśmy Pana wypowiedź (...). Te okrutne słowa – to sprawa życia i nagle przerwanej przyszłości naszych najbliższych i ich Rodzin” – czytamy w liście.
Autorzy przypominają, że polskie zaangażowanie w Afganistanie było bezpośrednią odpowiedzią na atak terrorystyczny na Stany Zjednoczone z 11 września 2001 roku, co stanowiło realizację zobowiązań sojuszniczych w ramach NATO.
W liście podkreślono, że ofiara polskiego żołnierza była jak najbardziej realna.
Autorzy przypominają, że polskie zaangażowanie w Afganistanie było bezpośrednią odpowiedzią na atak terrorystyczny na Stany Zjednoczone z 11 września 2001 roku, co stanowiło realizację zobowiązań sojuszniczych w ramach NATO.
W liście podkreślono, że ofiara polskiego żołnierza była jak najbardziej realna.
„W imieniu tych, którzy nie mogą już zabrać głosu, mówimy jasno: ich ofiara była realna, ich służba miała znaczenie, a pamięć o nich wymaga prawdy i szacunku”.
Rodziny poległych oczekują od prezydenta Trumpa sprostowania słów, „które godzą w honor polskiego żołnierza”.
Apel do głowy państwa: Rodziny proszą o interwencję prezydenta Nawrockiego
Stowarzyszenie nie ograniczyło się jedynie do listu skierowanego do Białego Domu. Organizacja opublikowała również petycję do prezydenta Polski, Karola Nawrockiego. Rodziny zwracają się w niej z prośbą o „pilną interwencję i zajęcie jednoznacznego negatywnego stanowiska wobec krzywdzącej wypowiedzi” Donalda Trumpa.
Giertych składa zawiadomienie na Tarczyńskiego. Poszło o brutalne nagranie
W apelu do polskiej głowy państwa czytamy: „Wierzymy, że jako Głowa Państwa nie pozwoli Pan na deptanie pamięci o tych, którzy pod biało-czerwoną flagą oddali to, co mieli najcenniejsze – swoje życie”.
To wyraźny sygnał, że rodziny oczekują od polskich władz twardej obrony godności i pamięci o poległych. Sytuacja stawia prezydenta Nawrockiego w trudnym położeniu, zmuszając go do znalezienia równowagi między obroną narodowego honoru a utrzymaniem dobrych relacji ze strategicznym sojusznikiem.
Kontekst historyczny. Ofiara sojuszników w Afganistanie
Aby w pełni zrozumieć skalę oburzenia, warto przypomnieć fakty dotyczące misji w Afganistanie, która trwała blisko 20 lat. Była to największa operacja w historii NATO, w której udział wzięły dziesiątki państw. Straty poniesione przez siły koalicji były ogromne:
- Łącznie zginęło ponad 3500 żołnierzy sił koalicyjnych.
- Największe straty poniosły Stany Zjednoczone, blisko 2500 poległych.
- Drugą co do wielkości liczbę ofiar poniosła Wielka Brytania, 457 żołnierzy.
- Polska straciła w Afganistanie 43 żołnierzy oraz jednego pracownika cywilnego misji.
Liczby te dobitnie pokazują, że twierdzenie, iż sojusznicy „pozostali z dala od linii frontu”, jest nie tylko niezgodne z prawdą, ale również głęboko krzywdzące dla tysięcy weteranów i rodzin, które zapłaciły najwyższą cenę za wspólne bezpieczeństwo. Czas pokaże, czy Biały Dom zdecyduje się na sprostowanie, a polskie władze podejmą oficjalną interwencję dyplomatyczną.
Poniżej galeria zdjęć: Tysiące ludzi na ulicach Kopenhagi. Masowe protesty przeciwko Trumpowi