- Remont u sąsiadów zmusił Jarosława Kaczyńskiego do wyprowadzki z żoliborskiego domu i spędzenia świąt u kuzyna Jana Marii Tomaszewskiego, u którego mieszka już od kilku miesięcy.
- Wielkanoc upłynie im spokojnie przy tradycyjnym śniadaniu, choć atmosferę podgrzewają dwa koty prezesa oraz ciekawski Filuś z sąsiedztwa.
- Choć remont miał zakończyć się przed Bożym Narodzeniem, wciąż trwa, więc wygląda na to, że świąteczne zamieszanie w tymczasowym mieszkaniu jeszcze trochę potrwa.
Przedłużający się remont u sąsiadów
Wszystko zaczęło się w listopadzie ubiegłego roku. Słynny dom bliźniak na warszawskim Żoliborzu, oaza spokoju prezesa PiS, zamieniła się w jeden wielki plac budowy. Wszystko przez młodych sąsiadów z drugiej części budynku, którzy ruszyli z gigantycznym remontem. Efektem prac ma być całkowita odmiana połowy domu – z typowej „kostki” z PRL w elegancką rezydencję. Hałas, kucie ścian i ryk wiertarek sprawiły, że Jarosław Kaczyński musiał spakować walizki. Schronienie znalazł u Jana Marii Tomaszewskiego.
Wielkanocny paragon grozy Przemysława Czarnka. „Jest drożej nawet o 30 procent!”
Scenariusz przewidywał, że kluczowy etap remontu zakończy się jeszcze przed Bożym Narodzeniem, a okazuje się, że inwestycja trwa w najlepsze, chociaż nadeszły już święta wielkanocne. – Jarek spędzi święta u mnie, zresztą, może zostać u mnie, ile tylko chce – deklaruje nam szczerze Jan Maria Tomaszewski. Obu panów łączy niezwykle silna więź – ich matki były siostrami, a oni sami jako dzieci razem bawili się w Indian i rycerzy podczas wakacji w Sopocie.
Wspólne święta ciotecznych braci
Jak będą wyglądać te rodzinne święta artysty malarza z kuzynem, znanym politykiem? – Usiądziemy, porozmawiamy, zjemy śniadanie wielkanocne w niedzielę. Zrobię na święta pieczeń, karkówkę, nic szczególnego, święta jak święta – zdradza nam skromnie Tomaszewski.
Minister sprawiedliwości zdradził nam swój przepis na żurek!
Zapachy mięsnej uczty zapewne przyciągną dwa koty prezesa PiS, które również przeniosły się z Żoliborza do tymczasowego mieszkania. I choć wniosły sporo radości, gospodarz przyznaje pół żartem, pół serio: – Te koty nas teraz terroryzują! Biegają jak szalone po mieszkaniu, wszędzie ich pełno! – opowiada Tomaszewski. To jednak nie koniec kocich emocji. Do mieszkania kuzynów zagląda ostatnio ciekawski kot sąsiadów – Filuś. A jego obecność doprowadza do białej gorączki Czarusia – wiernego pupila Jarosława Kaczyńskiego. Wygląda na to, że przy karkówce i pieczeni nudy w te święta nie będzie!