- Tak, bylibyśmy gotowi rozmawiać z Prawem i Sprawiedliwością o wspólnym rządzie pod jednym warunkiem, że prezesem PiS nie będzie Jarosław Kaczyński, bo jest to człowiek, twój lider, który koalicję rozumie wyłącznie w ten sposób, że zawiera ją tylko dlatego, żeby posiąść koalicjanta. W takich warunkach my tej koalicji zawrzeć nie możemy - prowadzący rozmowę zacytował te słowa senatora Jana Filipa Libickiego. Czy zatem naprawdę PSL mogłoby wejść w koalicję z PiS-em? Głos w tej sprawie zabrał Piotr Zgorzelski.
Zobacz: Wielka kłótnia w programie Rymanowskiego. Mocne słowa o człowieku Nawrockiego. "Przyszedł taki cham"
- No myślę, że żartobliwie, bo zarówno senator Libicki jak i poseł Brudziński wiedzą, że dopóki prezesem Prawa i Sprawiedliwości jest Jarosław Kaczyński, to nie można po prostu wysadzenie go z fotela potraktować jako element i warunek wystarczający do zawiązania koalicji, bo to byłoby po prostu polityka fiction, prawda? Zatem oczywiście Filip Libicki tutaj rozwija nić dosyć interesującej intrygi politycznej, ale ona jest bardzo miła i sympatyczna, bo senator Lubicki jest bardzo inteligentnym człowiekiem, tylko nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością - oznajmił stanowczo. Co więcej, jednoznacznie ocenił on, że partia ta bez prezesa najzwyczajniej w świecie się rozpadnie.
Sprawdź: Posłanka Dominika Chorosińska żegna Edwarda Linde-Lubaszenkę. Poruszające słowa
- Proszę zauważyć jak buzuje w tej partii wtedy, gdy tylko Jarosław Kaczyński się lekko rozchoruje, prawda? Poszedł do szpitala i od razu harcerze, maślarze, inne jeszcze frakcje w PiS-ie, co generalnie uważam przy autokratycznych zapędach Jarosława Kaczyńskiego na zewnątrz, że w swojej partii poluzowywał normy demokratyczne w funkcjonowaniu chociażby tych różnego rodzaju frakcji, prawda? Trzeba powiedzieć, że tam pewnego rodzaju, pewnie koncesjonowana, ograniczona, kontrolowana, ale jakaś taka, no energia partyjna istnieje, prawda?- przekonywał.
Następnie dodał mocno:
- Ja trochę się, że tak powiem, na partiach znam, bo także byłem sekretarzem partii, teraz jestem przewodniczącym rady naczelnej, więc wiem, że w partii musi być ten ruch, musi być rozmowa, musi być dyskusja, bo jak się wszyscy zgadzają, no to jest PZPR, prawda? Chociaż PZPR też się nie wszyscy zgadzali, panie redaktorze.