Protest wyborczy Trzaskowskiego. Sztab kwestionuje wynik wyborów

Czy wybory prezydenckie były uczciwe? Sztab Rafała Trzaskowskiego nie ma co do tego pewności. Wiceszef MON Cezary Tomczyk zapowiedział złożenie protestu wyborczego, argumentując to "niewytłumaczalnym wzrostem głosów nieważnych" i innymi nieprawidłowościami. Czy to wystarczy, by podważyć wynik wyborów?

Rafał Trzaskowski
Autor: Art Service/Super Express Rafał Trzaskowski
Polityka SE Google News

Protest Wyborczy Trzaskowskiego

W poniedziałek złożony zostanie protest wyborczy - zapowiedział w sobotę Cezary Tomczyk, wiceszef MON i członek sztabu kandydata KO na prezydenta. Polityk przedstawił również, jak podkreślił, pięć dowodów, które jego zdaniem wskazują, że wybory prezydenckie wymagają weryfikacji, szczególnie tam, gdzie występują nieprawidłowości. Jak dodał Tomczyk, w poniedziałek protest złoży również komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego, który w drugiej turze wyborów prezydenckich przegrał z kandydatem popieranym przez PiS, Karolem Nawrockim.

Podstawa Protestu

Jednym z głównych argumentów podnoszonych przez sztab Trzaskowskiego jest "niewytłumaczalny wzrost głosów nieważnych" z podwójnym znakiem "X", szczególnie w okręgach, gdzie Trzaskowski wygrywał w pierwszej turze. "W komisjach, gdzie Trzaskowski wygrał w I turze – wzrost takich głosów wyniósł średnio 149,9 proc. W komisjach, gdzie wygrał Nawrocki – tylko 44,6 proc. 

Polityk zwrócił również uwagę na "równie drastyczny wzrost dotyczy głosów nieważnych ogółem – z naciskiem na puste karty". "W komisjach, gdzie wygrał Trzaskowski – wzrost głosów nieważnych ogółem wyniósł średnio 177,5 proc. W komisjach, gdzie wygrał Nawrocki – tylko 77,9 proc. To ponad czterokrotna różnica w liczbie pustych kart."

Kolejnym dowodem, według Tomczyka, jest to, że w 3800 komisjach odnotowano podejrzanie wysoki wyniki Nawrockiego, co zostało wyliczone na podstawie modelu UCE Research. 

Błędy w liczeniu głosów: Kraków i Mińsk Mazowiecki

Tomczyk przypomniał również o błędach wykrytych w Krakowie i Mińsku Mazowieckim, gdzie kandydatom przypisano wyniki odwrotnie, a błąd ten sięgnął setek głosów. "Został poprawiony dopiero po interwencji mediów i obywateli! PKW tego nie wykryła. System zawiódł. Jeśli błąd na setki głosów przeszedł niezauważony – co z resztą kraju?" – zapytał.

Statystyka: Przesunięcie głosów

Ostatni argument Tomczyka dotyczy statystyki. "Statystyka nie kłamie: 7 przesuniętych głosów na komisję = 442 778 głosów różnicy w skali kraju. 7 głosów odjętych Trzaskowskiemu i dodanych Nawrockiemu × 31 627 komisji = 442 778. To wystarczy, by odwrócić wynik wyborów. A takie przesunięcie jest trudne do wykrycia bez ponownego liczenia" – podsumował, wskazując na źródła analizy, m.in. dotyczące Obywatelskiego Protestu Wyborczego.

Termin składania protestów

Poniedziałek jest ostatnim dniem na składanie w Sądzie Najwyższym protestów przeciwko wyborowi Prezydenta RP. W piątek po południu Sąd Najwyższy poinformował, że wpłynęły dotychczas do niego 434 protesty. Wcześniej, w czwartek, SN poinformował też, że zarządził przeliczenie głosów z 13 obwodowych komisji wyborczych.

PIETRZYK-ZIENIEWICZ MOCNO O SZTABIE TRZASKOWSKIEGO!
Sonda
Czy żałujesz, że Rafał Trzaskowski przegrał wybory prezydenckie 2025?
Alfabet Millera
PRAWDZIWA HISTORIA BRACI KACZYŃSKICH | ALFABET MILLERA

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki