Prokurator ze Szczecina odwołana mimo sprzeciwu przełożonych. Opozycja mówi o politycznej zemście

Odwołanie prokurator ze Szczecina budzi ogromne kontrowersje w środowisku śledczych i polityków. Decyzja zapadła mimo sprzeciwu przełożonych oraz braku oficjalnego uzasadnienia, co rodzi pytania o jej prawdziwe motywy. Czy to polityczna zemsta, jak sugeruje opozycja? Sprawdź kulisy tej sprawy.

Waldemar Żurek na przestrzeni lat. Tak zmieniał się minister sprawiedliwości
Autor: ART SERVICE / Super Express
  • Decyzja Prokuratora Generalnego o odwołaniu prokurator zajmującej się przestępczością zorganizowaną, wstrząsnęła środowiskiem prawnym i politycznym.
  • Kontrowersyjne odwołanie nastąpiło bez uzasadnienia, pomimo sprzeciwu przełożonych, budząc zarzuty o polityczną zemstę.
  • Odkryj, dlaczego brak wyjaśnień i związki prokurator z Kancelarią Prezydenta rodzą pytania o prawdziwe motywy tej decyzji.

Decyzja samego prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości w tej sprawie wywołała burzę w środowisku śledczych. Jak ustalili reporterzy Radia Eska – Waldemar Żurek, polecając swojej zastępczyni odwołanie Dziedzic-Boguckiej, nie podał żadnych faktyczynych przyczyn decyzji. Kulisy odwołania śledczej, zajmującej się przestępczością zorganizowaną, budzą też poważne kontrowersje w świecie polityki. Opozycja grzmi, że przesłanką do jej podjęcia była zemsta polityczna. Świadczyć ma o tym wcześniejszy udział śledczej w przeszukaniu domu byłego sekretarza generalnego PO, a dziś senatora Stanisława Gawłowskiego. Co więcej, odwołana prokurator to prywatnie żona szefa kancelarii prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego. Nieprawomocnie skazany Gawłowski wielokrotnie pomawiał wcześniej małżeństwo o prześladowania polityczne.

Według naszych informacji decyzja ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka została podjęta mimo jednoznacznego sprzeciwu jej przełożonych oraz pozytywnych opinii dotyczących pracy śledczej.

Minister nie zmienił decyzji

Sprawa ma swój początek w kwietniu. Wówczas prokurator generalny miał polecić swojej zastępczyni odwołanie Julity Dziedzic-Boguckiej z delegacji do wydziału zajmującego się najpoważniejszymi sprawami dotyczącymi przestępczości zorganizowanej i korupcji. Jak wynika z informacji Radia Eska, zastępczyni nie zgodziła się na wykonanie polecenia.

Według źródeł związanych ze sprawą, decyzji nie towarzyszyło żadne merytoryczne uzasadnienie. Zastrzeżenia miały dotyczyć również trybu jej podejmowania. W dokumentach, które trafiły do kierownictwa prokuratury, nie wskazano powodów odwołania śledczej, choć opinie przygotowane przez przełożonych oraz funkcjonariuszy współpracujących z nią służb były pozytywne. Co więcej, zwracano uwagę, że odsunięcie prokurator mogłoby negatywnie wpłynąć na prowadzone przez nią postępowania.

Pismo ze Szczecina nie pomogło

Jak ustaliliśmy, po pojawieniu się informacji o planowanym odwołaniu do ministra Żurka trafiło pismo od kierownictwa szczecińskiej prokuratury. W dokumencie wskazywano na doświadczenie śledczej oraz znaczenie prowadzonych przez nią spraw. Autorzy mieli również apelować o zmianę stanowiska.

Minister nie uwzględnił jednak tych argumentów. Według naszych informacji na dokumencie znalazła się odręczna adnotacja potwierdzająca decyzję o odwołaniu prokurator z delegacji.

Sama decyzja ma wejść w życie z końcem września. Dekret podpisany przez Waldemara Żurka miał formę krótkiego, jednozdaniowego komunikatu i nie zawierał uzasadnienia.

W tle głośna sprawa Stanisława Gawłowskiego

Sprawa natychmiast wywołała polityczne emocje. Opozycja przekonuje, że odwołanie może mieć związek z wcześniejszą działalnością prokurator Dziedzic-Boguckiej. Śledcza

brała udział m.in. w czynnościach procesowych dotyczących byłego sekretarza generalnego Platformy Obywatelskiej, obecnie senatora Stanisława Gawłowskiego. Była również zaangażowana w prowadzenie tzw. afery melioracyjnej.

Politycy opozycji sugerują, że decyzja ministra może być formą odwetu za prowadzone w przeszłości postępowania. Takie interpretacje pojawiły się szczególnie dlatego, że Stanisław Gawłowski wielokrotnie publicznie oskarżał zarówno prokurator, jak i jej męża o polityczne motywacje działań prowadzonych przeciwko niemu.

Żona szefa Kancelarii Prezydenta

Dodatkowy wymiar polityczny sprawie nadaje fakt, że Julita Dziedzic-Bogucka prywatnie jest żoną Zbigniewa Boguckiego, szefa Kancelarii Prezydenta RP. To właśnie ten wątek najczęściej pojawia się dziś w komentarzach polityków i obserwatorów życia publicznego.

Zwolennicy decyzji ministra podkreślają, że prokurator generalny posiada ustawowe kompetencje do odwoływania prokuratorów z delegacji. Krytycy odpowiadają jednak, że nawet jeśli decyzja mieści się w granicach prawa, to sposób jej podjęcia oraz brak uzasadnienia rodzą pytania o rzeczywiste motywy działania.

Do momentu publikacji tego artykułu, rzecznik prokuratura generalnego, nie odpowiedział na nasze szczegółowe pytania w tej sprawie.

Poniżej galeria zdjęć: Żurek został wyproszony przez Czarzastego

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - Krupa

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki