- Pakt senacki miałby zapobiec wystawianiu przez prawicę kilku kandydatów w tym samym okręgu
- Porozumienia jeszcze nie zawarto, nie wiadomo też, które środowiska miałyby do niego przystąpić
- Piotr Semka uważa, że pominięcie Brauna mogłoby osłabić prawicę
- Współpraca z liderem Konfederacji Korony Polskiej mogłaby, jego zdaniem, przynieść prawicy polityczne i wizerunkowe straty
Prawica rozmawia o wspólnych kandydatach do Senatu
Tak zwany prawicowy pakt senacki zakładałby, że ugrupowania po tej stronie sceny politycznej nie wystawiałyby przeciw sobie kandydatów w wyborach do Senatu. Chodzi o skupienie głosów konserwatywnych wyborców na jednym kandydacie w każdym okręgu.
W dyskusji pojawiła się także sprawa ewentualnego patronatu Karola Nawrockiego nad rozmowami. Jak zaznaczył Jan Wróbel w „Porannym Ringu”, prezydent nie zapowiadał tworzenia paktu, lecz deklarował, że nie będzie sprzeciwiał się jego powstaniu. Według doniesień medialnych jego otoczenie prowadziło wstępne rozmowy z różnymi środowiskami prawicy.
Czy Braun powinien wejść do porozumienia?
Najwięcej emocji budzi ewentualny udział Grzegorza Brauna, lidera Konfederacji Korony Polskiej. Jego wypowiedzi i działania od lat wywołują kontrowersje, a krytycy zarzucają mu antysemityzm. Część polityków PiS oraz innych środowisk konserwatywnych nie chce, by został włączony do tego porozumienia.
Zdaniem Piotra Semki pakt bez środowiska Brauna mógłby stracić polityczny sens, bo utrudniałby prawicy skupienie głosów jej wyborców. Zarazem traktowanie Brauna jak zwykłego partnera porozumienia oznaczałoby dla pozostałych uczestników poważne straty wizerunkowe i polityczne.
Semka odniósł się też do wypowiedzi Brauna o Pałacu Prezydenckim. Polityk określił go słowem nawiązującym do Judenratu. Publicysta uznał to za obraźliwe również dla Jarosława Kaczyńskiego i Karola Nawrockiego. Przypomniał przy tym, że odwołania do Holokaustu mają szczególny ciężar historyczny.
Włączenie Brauna czy jego odsunięcie? Oba warianty niosą ryzyko
Włączenie Brauna do porozumienia senackiego mogłoby, zdaniem Semki, sprawić, że jego środowisko zaczęłoby domagać się także szerszej współpracy politycznej. Każde ustępstwo wobec Brauna Donald Tusk i rzecznik rządu Adam Szłapka mogliby przedstawiać jako dowód sojuszu prawicy z jego ugrupowaniem.
Za możliwe wyjście z tej sytuacji Semka uznał wyraźne odcięcie się od Brauna przez Sławomira Mentzena, a częściowo także przez Krzysztofa Bosaka. Taki blok mógłby, jego zdaniem, połączyć PiS i środowisko Mateusza Morawieckiego z liderami Konfederacji. Zaznaczył jednak, że Mentzen i Bosak nie są obecnie gotowi całkowicie wykluczyć Brauna ze współpracy.
Semka przewidywał, że nieprzewidywalne wypowiedzi Brauna mogłyby utrudnić stabilne rządzenie każdej przyszłej koalicji prawicowej. Na razie rozmowy trwają, a skład ewentualnego paktu senackiego pozostaje niewiadomą.
Więcej na ten temat usłyszysz w poniższym nagraniu: