Poruszające wspomnienie zmarłego posła Ryszarda Kaczyńskiego. "Postać Pana Profesora"

2026-10-24 4:45

Ryszard Kaczyński dostał się do Sejmu z list Prawa i Sprawiedliwości w 2005 roku, jednak jego przygoda z partią i pracą parlamentarzysty nie trwała jednak długo. Poseł w maju 2026 roku wjechał w płot posesji, będąc pod wpływem alkoholu. Teraz z Pomorza napłynęły do nas smutne wieści o jego śmierci. Ryszard Kaczyński odszedł w wieku 71 lat. Na stronie I Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Jana III Sobieskiego pojawiły się poruszające wspomnienia dotyczące zmarłego.

Płonące znicze, a obok na miniaturze portret zmarłego posła Ryszarda Kaczyńskiego. O jego śmierci przeczytasz na SE Polityka.
Autor: sejm.gov.pl; Justyna Walak/ Shutterstock

Śmierć Ryszarda Kaczyńskiego

13 października zmarł Ryszard Kaczyński, nauczyciel, związkowiec, przedsiębiorca, poseł na Sejm V kadencji w l. 2005-2007. Urodził się w 1954 r. w Wejherowie. W 1978 r. ukończył chemię na Wydziale Matematyczno-Fizyczno-Chemicznym Uniwersytetu Gdańskiego. Po studiach był przez kilka lat zatrudniony na uczelni jako asystent. Od 1979 r. pracował też jako nauczyciel w szkołach podstawowych w regionie, a następnie w I Liceum Ogólnokształcącym im. Króla Jana III Sobieskiego w Wejherowie, którego był absolwentem. Od 1980 r. był też działaczem NSZZ „Solidarność" - napisano oficjalnie na stronie Sejmu RP.

Zobacz: Pojawił się nowy spot promujący Polskę. Żukowska nie wytrzymała!

Do Sejmu V kadencji został wybrany w okręgu gdyńskim z listy Prawa i Sprawiedliwości. Zdobył 7750 głosów, a jego wybór był niespodzianką również dla niego samego. W rozmowie z lokalną prasą po wyborach przyznawał, że nie prowadził niemal żadnej kampanii. Zwracał uwagę na swoją wieloletnią pracę nauczycielską i znajomość z mieszkańcami Wejherowa oraz Redy. Dopuszczał też możliwość, że pomogła mu zbieżność nazwiska z liderem PiS. W Sejmie pracował m.in. w Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych.

Krótka przygoda z Sejmem

Przygoda Ryszarda Kaczyńskiego, zarówno z parlamentem, jak i ugrupowaniem Jarosława Kaczyńskiego, nie potrwała jednak długo. Poseł w nocy z niedzieli 21 maja na poniedziałek 22 maja 2006 wjechał w płot posesji znajdującej się niedaleko Pucka (woj. pomorskie). Kaczyński rozbił swoje nowe auto, zakupione ledwie tydzień wcześniej. Najbardziej bulwersujące w całej historii było jednak to, że był on pod znacznym wpływem alkoholu!

Sprawdź: Magdalena Ogórek zagrała sekretarkę prezydenta Rysia. Musicie zobaczyć to nagranie

- Nie jestem w stanie nic powiedzieć. Jest mi bardzo przykro i wszystkich za to przepraszam - mówił wówczas portalowi trojmiasto.pl załamany poseł. Kaczyński już dwa dni później został usunięty z Klubu Parlamentarnego PiS. W 2007 roku nie ubiegał się już o reelekcję. Za swoje przestępstwo został skazany na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 2 lat próby oraz karę grzywny (WIĘCEJ: Poseł Kaczyński z PiS wjechał w płot po spotkaniu z wyborcami. Wprost nie do wiary, ile miał promili).

Poruszające wspomnienia zmarłego

Na stronie I Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Jana III Sobieskiego w Wejherowie pojawiły się poruszające wspomnienia związane ze zmarłym. - Śmierć to spoczynek po trudach, spokój po burzy, port po długiej podróży – napisał Stefan Żeromski. Panie Profesorze życzymy odpoczynku, spokoju i dotarcia do miejsca, w którym się kiedyś wszyscy spotkamy. I wtedy dokończymy rozmowy, jakie toczyły się w pokoju nauczycielskim lub poza nim - czytamy.

- Rysiu, byłeś moim dobrym Kolegą z liceum, niezwykle zdolnym, uczynnym i dowcipnym. Na szkolnych wycieczkach przygarniałeś mnie - młodszą koleżankę - do Waszej „paczki” i razem pływaliśmy w Balatonie, podziwialiśmy Budapeszt nocą (...) Takiego Człowieka nigdy się nie zapomina. Ile razy przejeżdżam obok Twojego domu wciąż wspominam tego młodego bruneta z zawsze życzliwym uśmiechem - napisała pani Bożena.

- Rysiu na moje 50 urodziny przyniósł mi figurkę słonia z podniesioną trąbą. Jak twierdził: Na szczęście. Niestety, dzisiaj szczęście Mu nie dopisało. Pomagałem Mu organizować Jesienne Spotkania Absolwentów, które były dla Niego bardzo ważne. Był dobrym kolegą, człowiekiem, nauczycielem. Odszedł w przededniu swego belferskiego święta. Smutno, przykro. Wielka szkoda. Żegnaj, kolego - dodawał pan Jan.

CZARZASTY JAK OPRYSZEK. CZAS ZERWAĆ KONTAKTY ZE LWOWEM. AWANTURA O JAŁTĘ.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki