Jarosław Kaczyński na prezentacji Polskiego Ładu

i

Autor: YouTube / Prawo i Sprawiedliwość

Polski Ład to dowód, że PiS przegrał z "imposybilizmem państwa" - komentuje Tomasz Walczak

2021-05-19 13:48

Polski Ład dla jednych to dowód na wszechwładzę PiS i niszczycielskie zapędy tej partii, zwłaszcza wobec osób lepiej sytuowanych. Opozycja mówi o "zarzynaniu klasy średniej" przez autorytarną władzę. Dziennikarz "Super Expressu" Tomasz Walczak dostrzega jednak, że Polski Ład to przede wszystkim przyznanie się PiS do porażki w walce z "imposybilizmem państwa polskiego", z którym obiecywał rozprawić Jarosław Kaczyński. A wy jak uważacie? Zgadzacie się z Tomaszem Walczakiem? Nie zapomnijcie zostawić komentarza pod tekstem

Gdzie Kaczyński nie może

Polski Ład PiS odsądzany jest od czci i wiary na różne sposoby, ale największa krytyka sprowadza się do tego, że to szatański plan, który ma „zarżnąć polską klasę średnią”, a w ogóle to socjalizm i rozdawnictwo. Kiedy jednak odrzucimy te zaklęcia, w oczy rzuca się to, że Polskim Ładem PiS przyznaje się do własnej niemocy. Jarosław Kaczyński swego czasu zapowiadał, że chce zlikwidować „imposybilizm polskiego państwa”. Okazuje się, że w tej walce PiS poległ.

Prezes PiS w rozmowie z „Sieci” mówił m.in. o nowym programie mieszkaniowym PiS, który zamiast skupić się na budowaniu mieszkań przez państwo, zostawi tę żywotną kwestię społeczną rynkowi. Tym samym PiS porzuca swój sztandarowy program Mieszkanie+, który – co przyznaje nawet Jarosław Kaczyński – okazał się porażką. Dlaczego? Okazuje się, że słuszny i potrzebny pomysł PiS rozbił się o knowania deweloperów i brak współpracy ze strony Lasów Państwowych i PKP, którzy pomóc nie chcieli. No, nie da się i już, więc PiS wywiesza białą flagę i kwestię mieszkaniową pozostawia w rękach rynku.

Polski ład kontra imposybilizm

Nie jest to zresztą pierwszy raz, kiedy pomysły Nowogrodzkiej rozbijają się o „imposybilizm”. Wcześniej państwo PiS poległo w walce z korporacjami internetowymi ws. podatku cyfrowego. Sprawczość rządzącej partii, którą tak lubiła się chwalić ma więc swoje ograniczenia, a PiS dzielnie podtrzymuje tradycje III RP – państwa silnego wobec słabych i słabego wobec silnych. Chętnie uruchamia cały aparat państwowy przeciwko osobom LGBT czy kobietom, ale wobec kapitału i rynku pozostaje bezradny.

A przecież jednym z elementów sukcesu PiS, jak zresztą wielu światowych populistów, była obietnica przywrócenia politykom władzy, którą ostatnie 30 lat stracili na rzecz wielkiego biznesu. PiS dostrzegł, że kryzys demokracji przedstawicielskiej wynika m.in. właśnie z utraty realnej władzy przez polityków, więc obiecywał to naprawić, by dać wyborcom poczucie, że mają na coś wpływ. Że kluczowe decyzje nie są podejmowane przez ciemne siły poza mechanizmem demokratycznym. Władza PiS kończy się jednak tam, gdzie nie wystarczy zrobić czystkę kadrową czy zgnoić nielubiane mniejszości czy grupy społeczne, ale trzeba postawić się czy to kapitałowi (deweloperzy), czy to państwu w państwie (Lasy Państwowe, PKP). Polski Ład jest na to żywym dowodem.

Sedno Sprawy - Waldemar Buda