- Ekspertka oceniła, że polityka Trumpa może sprzyjać kapitulacji Ukrainy
- Jej zdaniem porażka Ukrainy zwiększyłaby presję Rosji na Polskę i kraje bałtyckie
- Wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów wciąż wywołuje w Unii Europejskiej spory prawne i polityczne
- Europa powinna wzmacniać własną obronność i zacieśniać współpracę z partnerami spoza USA
Polityka Trumpa a bezpieczeństwo Ukrainy
W „Expressie Biedrzyckiej” Renata Mieńkowska-Norkiene oceniła, że działania Donalda Trumpa wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę sprawiają wrażenie polityki, która może prowadzić do kapitulacji Kijowa. Wskazywała przy tym na jego kontakty z Władimirem Putinem oraz możliwe interesy gospodarcze części otoczenia prezydenta USA w relacjach z Rosją.
Politolożka podkreślała, że utrata przez Ukrainę możliwości skutecznej obrony oznaczałaby gwałtowny wzrost zagrożenia dla Polski i państw bałtyckich. Jej zdaniem ambicje Kremla nie kończą się na Donbasie, lecz sięgają szerzej, na obszar, który rosyjskie władze uznają za swoją strefę wpływów.
Mieńkowska-Norkiene zwracała też uwagę na działania Rosji poza frontem. Jej zdaniem Moskwa finansuje środowiska populistyczne, prowadzi działania dezinformacyjne i w ten sposób pogłębia podziały społeczne w Europie. Utrudnia też demokratycznym władzom reagowanie na kryzysy.
Czy Europa zostanie pominięta w rozmowach o Ukrainie?
Przywołano doniesienia „Wall Street Journal”, według których Władimir Putin miał zaproponować spotkanie z Donaldem Trumpem i Xi Jinpingiem w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie na warunkach korzystnych dla Rosji. Te informacje budzą obawy, że rozmowy mocarstw mogłyby odbyć się bez udziału Unii Europejskiej i z pominięciem interesów państw Europy Środkowej.
Mieńkowska-Norkiene oceniła, że w takim układzie nie można byłoby uznać Chin za neutralnego mediatora. Jej zdaniem Pekin mógłby wykorzystać porozumienie do zwiększenia swoich wpływów w Rosji i osłabienia pozycji Europy.
Ekspertka zaznaczyła też, że wybory połówkowe w Stanach Zjednoczonych nie gwarantują zmiany polityki USA wobec Ukrainy i Europy. Nawet korzystny dla Demokratów wynik nie musi od razu oznaczać większego zaangażowania Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza przy nasilonych napięciach wewnętrznych.
Rosyjskie aktywa. Co powinna zrobić Europa?
Mieńkowska-Norkiene postuluje przeznaczenie zamrożonych rosyjskich aktywów na wsparcie obrony Ukrainy. Większość tych środków jest zdeponowana w belgijskim systemie rozliczeniowym Euroclear. Według medialnych szacunków ich wartość sięga setek miliardów euro.
Wykorzystanie tych aktywów wciąż jest przedmiotem debat politycznych i prawnych w Unii Europejskiej. Część państw, w tym Belgia, wskazuje na możliwe konsekwencje prawne i finansowe takiego kroku. Politolożka przekonywała, że zwlekanie może ograniczyć wpływ państw UE na sposób dysponowania tymi środkami.
Europa powinna równocześnie zwiększać nakłady na obronność, korzystać ze środków dostępnych w budżecie UE i zacieśniać współpracę z Kanadą, Koreą Południową, Japonią, Australią oraz Nową Zelandią. Współpraca z amerykańskimi Demokratami mogłaby ułatwić część działań, lecz nie powinna zastępować własnej europejskiej strategii bezpieczeństwa.
O tym, i nie tylko, możesz posłuchać poniżej: