- Krzysztof Mulawa twierdził, że państwo nie kontrolowało skutecznie pobytu części cudzoziemców
- Poseł podawał w wątpliwość, że większość osób zatrudnionych na kontraktach wróciła do swoich krajów
- Mulawa wskazał na zamieszki we Francji jako przykład możliwych problemów z integracją
- Rząd deklaruje ochronę wschodniej granicy oraz sprzeciw wobec obowiązkowej relokacji migrantów
Mulawa: państwo nie kontrolowało pobytu cudzoziemców
W „Porannym Ringu” Mulawa mówił, że w ostatnich latach do Polski przyjeżdżali nie tylko obywatele Ukrainy i Białorusi, lecz także osoby z krajów Azji, Afryki Północnej i Afryki Subsaharyjskiej. Jego zdaniem skala tego napływu świadczyła o masowej migracji, nad którą państwo nie sprawowało dostatecznej kontroli.
Mulawa, członek komisji śledczej do spraw tzw. afery wizowej, powoływał się na informacje uzyskane podczas jej prac. Twierdził, że po wygaśnięciu dokumentów pobytowych państwo nie sprawdzało skutecznie, czy cudzoziemcy opuścili Polskę. Zastrzegł zarazem, że nie ma statystyk potwierdzających ich powroty do krajów pochodzenia.
Prowadzący zwrócił jednak uwagę, że znaczna część przyjezdnych mogła pracować na kontraktach, a po ich zakończeniu wyjeżdżać z Polski. Wzrost liczby cudzoziemców wiązał się zarazem z zapotrzebowaniem na pracowników, uproszczonymi procedurami zatrudniania oraz napływem uchodźców z Ukrainy po rosyjskiej inwazji w 2022 r. Wśród osób legalnie pracujących w Polsce najliczniejszą grupę stanowią obywatele Ukrainy.
Czy francuskie zamieszki są ostrzeżeniem dla Polski?
Mulawa odwołał się do zamieszek we Francji z 2023 r. Oceniał, że kluczową rolę w takich wydarzeniach odgrywają imigranci lub potomkowie migrantów, choć przyznał, że dołączają do nich także inni młodzi ludzie. Nie spodziewał się jednak, by same sceny przemocy szybko zmieniły układ polityczny we Francji.
Zamieszki we Francji wybuchły po śmierci nastolatka podczas interwencji policji. Towarzyszyły im protesty przeciw przemocy policyjnej, ale także akty wandalizmu i przestępczości. Z analiz wynikało, że uczestniczyli w nich przede wszystkim młodzi obywatele Francji o różnych korzeniach, a nie wyłącznie nowi migranci. Dlatego bezpośrednie przenoszenie tych doświadczeń na sytuację w Polsce wymaga ostrożności.
Pakt migracyjny po wyborach? Taka jest prognoza Mulawy
Zdaniem Mulawy Donald Tusk będzie podkreślał ochronę granicy z Białorusią, lecz nie ograniczy w wystarczającym stopniu legalnej migracji ani napływu cudzoziemców z innych państw strefy Schengen. Poseł przewidywał, że po wyborach parlamentarnych w 2027 r. rząd może stopniowo wprowadzać rozwiązania wynikające z unijnego Paktu o migracji i azylu, sondując nastroje społeczne.
Unia Europejska przyjęła Pakt o migracji i azylu w 2024 r. Jego przepisy są wdrażane, a pełne stosowanie ma rozpocząć się w połowie 2026 r. Polski rząd deklaruje sprzeciw wobec obowiązkowej relokacji migrantów i zabiega o szczególne rozwiązania dla państw znajdujących się pod presją migracyjną. Podkreśla również konieczność ochrony wschodniej granicy.
Poniżej możesz obejrzeć cały materiał: