- Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przyjęła zaproszenie Szymona Hołowni na spotkanie dotyczące ewentualnego współprzewodniczenia w Polsce 2050, natomiast Paulina Hennig-Kloska jeszcze nie potwierdziła udziału.
- Hołownia zaproponował kandydatkom, aby spróbowały „wziąć współprzewodniczenie” i „pogodzić ze sobą te dwie frakcje” w partii.
- W Polsce 2050 trwa uzupełnianie dziewięciu miejsc w Radzie Krajowej, co stało się przyczyną sporu i wewnętrznej rywalizacji wyborczej, ponieważ Rada wybiera połowę składu zarządu.
- Powtórzona II tura wyborów na szefa partii odbędzie się do 31 stycznia, a zmierzą się w niej Pełczyńska-Nałęcz i Hennig-Kloska
Propozycja Szymona Hołowni. Czy współprzewodniczenie zakończy spór?
W obliczu narastających napięć wewnątrz ugrupowania, jego dotychczasowy lider i obecny marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, postanowił interweniować. Jak sam poinformował w Polsat News, zaproponował obu kandydatkom na swoją następczynię, aby spróbowały „wziąć współprzewodniczenie, umówić się na współodpowiedzialność, pogodzić ze sobą te dwie frakcje”. To bezprecedensowa propozycja, która miałaby na celu zażegnanie konfliktu i zjednoczenie partii rozdartej wewnętrzną rywalizacją.
Reakcje na ten pomysł są podzielone. Jak poinformował PAP Michał Gramatyka, wiceszef MC i polityk Polski 2050, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przyjęła zaproszenie na spotkanie w tej sprawie. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku jej kontrkandydatki. Paulina Hennig-Kloska zaznaczyła, że obecny statut partii nie przewiduje funkcji współprzewodniczących. Mimo to zadeklarowała, że jest „otwarta na wszelką rozmowę” i widzi konieczność, by z Pełczyńską-Nałęcz „absolutnie po wyborach siąść do stołu”.
Kulisy wyborów w Polsce 2050. Kim są kandydatki na szefową partii?
Konflikt, który próbuje zażegnać Hołownia, ma swoje źródło w wyborach na nowego przewodniczącego partii. O schedę po założycielu ugrupowania walczą dwie prominentne polityczki, obie pełniące funkcje ministerialne w obecnym rządzie. Są to minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Co ciekawe, pomysł współprzewodnictwa jako pierwsza w liście do działaczy wysunęła Pełczyńska-Nałęcz, argumentując to trwającym w ugrupowaniu „kryzysem systemowym”.
W powtórzonej drugiej turze wyborów na nowego szefa partii Polska 2050 zmierzą się minister klimatu Paulina Hennig-Kloska oraz minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Decyzję o powtórzeniu głosowania podjęła Rada Krajowa partii, wyznaczając ostateczny termin na 31 stycznia. Sam fakt konieczności powtórzenia wyborów dobitnie świadczy o głębokości podziałów i problemach proceduralnych, z jakimi zmaga się formacja.
Walka o wpływy w Radzie Krajowej. Kryzys w ugrupowaniu się pogłębia
Wybory na przewodniczącą to jednak niejedyny front wewnętrznej walki w partii. Równie zacięty bój toczy się o wpływy w Radzie Krajowej, która liczy ponad 50 osób i składa się zarówno z parlamentarzystów, jak i działaczy lokalnych. W ostatnim czasie w klubie parlamentarnym doszło do ostrego sporu w związku z koniecznością uzupełnienia dziewięciu miejsc w radzie, których mandaty wygasły.
Poseł Adam Luboński poinformował PAP, że posłanka Aleksandra Leo, pod nieobecność szefa klubu Pawła Śliza, próbowała przeprowadzić głosowanie w tej sprawie, do czego nie była uprawniona. Jej dymisja z funkcji wiceprzewodniczącej klubu miała nastąpić dzień wcześniej. Spór o uzupełnienie składu Rady Krajowej jest postrzegany jako bezpośredni element wewnątrzpartyjnej rywalizacji, gdyż to właśnie Rada wybiera połowę składu zarządu krajowego partii Polska 2050.
Sam Szymon Hołownia, komentując te wydarzenia, przyznał, że „jakieś mechanizmy wymknęły się spod kontroli” i wezwał obie kandydatki do „zmitygowania się i swoich frakcji”. Czas pokaże, czy jego propozycja podziału władzy okaże się skutecznym lekarstwem na pogłębiający się kryzys.
Polecany artykuł: