"Super Express": Czy złożył już pan oświadczenie o oddaniu się tylko działalności w PiS bez uczestnictwa w stowarzyszeniu?
Paweł Jabłoński: Nigdy nie mógłbym złożyć takiego oświadczenia, bo prowadzę działalność bardzo różnego rodzaju. To byłoby absurdalne, gdybym miał ograniczać swoją działalność tylko do bycia poseł. Ja nie jestem posłem zawodowym, jestem adwokatem. Mam zrezygnować z bycia adwokatem?
Tego wymaga prezes Jarosław Kaczyński.
Dawno temu złożyłem deklarację członkowską PiS. Ona pozosatje w mocy, a jeśli ktoś chce mnie z PiS-u wypchnąć, a jeśli którą uważa, ze PiS będzie lepsza partią bez ponad 40 osób i robi wszystko, żeby doszło do rozłamu, mogę tylko wyrazić bardzo głębokie rozczarowanie. Ci koledzy idą bardzo zła drogą. Ja to rozumiem tak, że niektóre osoby uznały, że partia, która jest różnorodna, nie idzie jedną ścieżką, ale stara się iść równoległymi drogami i stara się docierać do szerszego grona wyborców, jest zagrożeniem dla ich wewnętrznej sytuacji politycznej. Uważam, że jest grupka osób, które skupiają się tylko na intrygach wewnętrznych zamiast na realnej pracy dla Polski.
Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.
Korzysta przede wszystkim Donald Tusk. Kilka tygodni do zeszłej środy cała Polska mówiła o aferach szpitalnych. [...] Dzisiaj nikt już o tym nie mówi tylko wszyscy mówią o sytuacji w PiS. Każdego dnia są ujawniane afery, ale to niestety zostało przykryte tą nieszczęsną uchwałą zmierzającą do wyrzucenia ponad 40 osób z PiS.
Cała ta sytuacja ma kilka przyczyn, ale jedną z nich jest brak "efektu Czarnka", o którym bardzo dużo mówiliśmy.Teraz mówi się więcej o konflikcie, o odpowiedzialności Mateusza Morawieckiego za rozłam, a nie o braku efektów wyznaczenia rzemysława czarnka na kandydata na premiera.
Praprzyczyną jest fakt, że PiS od wielu miesięcy nie może wrócić do tego poziomu poparcia, który osiągnęliśmy, gdy Mateusz Morawiecki był premierem. W latach 2017-2023 ten poziom się zmieniał, ale nawet jak byliśmy pod gigantycznym ostrzalem w 2023 roku, kiedy twarzami kampanii byli Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki, mieliśmy 35 proc. poparcia. Konfederacja miała 7 proc., a tam tez był Grzegorz Braun. Dzisiaj PiS wg średniej sondażowej ma 25 proc., czasami 27 proc., a czasami 23 proc. A Konfederacje dwie razem ponad 20 proc. Coś się wydarzyło od momentu kiedy Mateusz Morawiecki przestał być premierem Konfederacje zaczęły iść w górę.
Mariusz Błaszczak bezlitośnie o Mateuszu Morawieckim! "PiS nie może dwóch kandydatów na premiera"
Nie chce się pan licytować z Braunem na radykalizmy, jak robi to Przemysław Czarek?
Ja się z Braunem w ogóle na nic nie chce licytować, bo uważam, że jest on gigantycznym zagrożeniem. Swoją droga Tusk dzisiaj bardzo cynicznie podgrzewa nastroje antyukraińskie. On zakłada, że będzie mu ciężko wygrać wybory tak, aby mieć samodzielną większość więc robi wszystko, by Braun jak najbardziej urósł, żeby opozycja nie mogła stworzyć stabilnego rządu. Z Braunem o stabilności nie ma mowy.
Czy jest pan zaskoczony brutalnością języka kolegów z partii?
Jestem zaskoczony, że pozwalają sobie na bardzo ostre ataki publiczne często z pozycji wyższościowych. [...] Jestem zaskoczony, że nie ma żadnej reakcji, że się na to pozwala. Ja nigdy nie pozwoliłbym sobie na to, żeby zachowywać się jak niektórzy koledzy, stawiać do pionu kolegów, którzy pełnili znacznie wyższe funkcje od mnie, mają tez dużo większe doświadczenie polityczne. Żeby wchodzić, gdy jeden z naszych najbardziej zasłużonych posłów, były wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki udziela wywiadu, nagle przychodzi młody poseł i go po prostu obraża. Uważam, że to było wyjątkowo niekulturalne. Uważam, ze za to nie było konsekwencji, jest jedną z przyczyn tej sytuacji. Jak się nie wyciąga konsekwencji za takie zachowania, później to eskaluje. To był duży błąd.
Prawdopodobnie z PiS zostaniecie wypchnięci. To tez jest trochę realizacja scenariusza, na który liczyliście w przypadku braku porozumienia, bo lepiej mieć piętno tych, którzy zostali wyrzuceni niż tych, którzy doprowadzili do rozłamu.
My nigdy nie chcieliśmy doprowadzać do żadnego rozłamu. Jest jeden bardzo prosty sposób, żeby go nie było - żeby nas nie wypychali z partii. [...] Nigdy nie chciałem nikogo wyrzucać. Mnie chcą z jakiegoś powodu wyrzucić. Chcą wyrzucić Mateusza Morawieckiego, Marcina Horałę, Szymona Szynkowskiego vel Sęka, 40 innych osób. Nie zgadzam się z tym, natomiast jeśli to nastąpi to nie będziemy udawali, że nic się nie stało.
Ile osób może podpisać oświadczenie, że nie należy do stowarzyszenia?
Do stowarzyszenia cały czas zgłaszają się kolejne osoby. Nie tylko posłowie, są też samorządowcy, są ludzie spoza polityki. Cały czas mamy bardzo duże zainteresowanie. Bardzo mnie cieszy, że mimo tego gigantycznego ataku jest zainteresowanie. To pokazuje, że to stowarzyszenie ma sens, bo chcemy sprawdzić do tego, żeby za rok i trzy miesiące kiedy będzie się tworzył nowy rząd po wyborach w 2027 roku, odsunąć rząd Tuska od władzy. Uważam go za najgorszego premiera od '89 roku. On marnuje gigantyczną szansę rozwojową polski.
Rozmawiała Kamila Biedrzycka
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Mateusz Morawiecki: