- Minister Marcin Kierwiński apeluje do prezydenta o pilne podpisanie ustawy SAFE, kluczowej dla bezpieczeństwa granicy.
- Chodzi o 5 klastrów skanujących i stabilne finansowanie, które mają wesprzeć funkcjonariuszy na granicy polsko-białoruskiej.
- Brak podpisu prezydenta może osłabić służby MSWiA. Czy prezydent ugnie się pod presją?
W czwartek minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński wystąpił na konferencji prasowej przy granicy polsko-białoruskiej. Tematem była ustawa wdrażająca program SAFE, wokół którego od dni trwa polityczny spór między obozem rządzącym a Pałacem Prezydenckim. Rząd przekonuje, że chodzi o szybkie uruchomienie środków na bezpieczeństwo i modernizację, z kolei prezydent proponował własną alternatywę, określaną jako „SAFE 0 proc.”.
Kierwiński mówił o pięciu klastrach
Szef MSWiA podkreślał, że sprawa nie dotyczy abstrakcyjnego politycznego projektu, lecz bardzo konkretnych zakupów dla służb.
– Chcemy 5 takich klastrów uruchomić w ciągu najbliższych miesięcy, kilkunastu miesięcy, ale do tego potrzebny jest jeden warunek: musimy mieć na to stabilne finansowanie. Te 5 modułów, te 5 zestawów skanujących [...] które Straż Graniczna chce uruchomić na naszych granicach, ma być finansowane z programu SAFE – powiedział Marcin Kierwiński.
Minister nie zostawił wątpliwości, że jego zdaniem pieniądze powinny ruszyć natychmiast. – Dlatego tak ważne jest to, aby te pieniądze, bez tych już całych dyskusji politycznych, bez tego bicia piany politycznego, żeby one po prostu jak najszybciej zostały uruchomione, żeby mogły służyć polskiemu bezpieczeństwu – kontynuował.
Bezpośredni apel do Nawrockiego
Najmocniejszy moment konferencji przyszedł wtedy, gdy Kierwiński zwrócił się już wprost do prezydenta Karola Nawrockiego. Minister mówił o potrzebach funkcjonariuszy i o tym, że program SAFE ma finansować właśnie takie rozwiązania jak sprzęt wykorzystywany na granicy.
– Panie prezydencie, polska granica, polscy funkcjonariusze potrzebują nowoczesnego sprzętu. Pieniądze z SAFE właśnie mają tego typu systemy budować – mówił dalej.
To nie był jedynie polityczny przytyk, ale wyraźna próba wywarcia presji przed decyzją głowy państwa. W tle jest bowiem ustawa, która ma umożliwić wykorzystanie środków z unijnego programu. Według relacji medialnych prezydent ma rozstrzygnąć jej los w najbliższych dniach.
„Nie ma już ani dnia dłużej na czekanie”
Kierwiński jeszcze mocniej podkręcił przekaz, gdy zaczął mówić o konsekwencjach ewentualnego braku podpisu.
– Nie można czekać. Nie ma już ani dnia dłużej na czekanie. Panie prezydencie, zwracam się do pana z gorącym apelem, po raz kolejny. Proszę pamiętać, że jeżeli ustawa o SAFE nie zostanie podpisana, w najgorszym położeniu są służby MSWiA, bo ta możliwość wykorzystania tych pieniędzy jest najmniejsza – dodał.
To właśnie ten fragment najmocniej wybrzmiał politycznie. Minister zasugerował, że brak decyzji lub dalsza zwłoka mogą bezpośrednio osłabić możliwości formacji odpowiadających za ochronę granicy. A to temat, który w obecnej sytuacji bezpieczeństwa brzmi wyjątkowo mocno.
Rząd ma plan B, ale liczy na podpis
Szef MSWiA zaznaczył też, że rząd będzie szukał rozwiązań alternatywnych, jeśli ustawa nie zostanie podpisana. Jednocześnie wyraźnie podkreślił, że środki z SAFE są już dostępne i można po nie sięgnąć od razu.
– Oczywiście będziemy szukać rozwiązania alternatywnego i zrobimy wszystko, aby te pieniądze na tego typu systemy. Ale te pieniądze są tu i teraz dostępne. Potrzebny jest tylko podpis pana prezydenta. [...] Raz jeszcze apeluję, panie prezydencie: proszę się nie wahać, proszę skończyć te jałowe dyskusje, to polityczne przerzucanie się, marnej jakości argumentami, muszę powiedzieć i argument jest jeden: polskie bezpieczeństwo i to powinno pana jednoznacznie przekonywać – zaznaczył.
Spór o SAFE trwa już od kilku tygodni i urósł do rangi jednego z ważniejszych starć politycznych wokół bezpieczeństwa państwa. Rząd podkreśla, że Polska mogłaby być jednym z największych beneficjentów programu, a środki miałyby trafić m.in. na modernizację i wsparcie polskich firm. Krytycy projektu z obozu prawicy przekonują jednak, że rozwiązanie budzi poważne zastrzeżenia.
Tu nie chodzi już tylko o ustawę
Dzisiejszy apel Kierwińskiego pokazuje, że stawka polityczna rośnie. Mamy presję rządu, który chce jak najszybciej uruchomić pieniądze z SAFE, a i prezydenta i jego własną propozycję alternatywnego mechanizmu. W praktyce spór toczy się już nie tylko o ustawę, ale też o to, kto będzie mógł powiedzieć, że realnie zadbał o bezpieczeństwo państwa.
Poniżej galeria zdjęć: Terespol. Konferencja prasowa ministra Marcina Kierwińskiego.