Ostatnia oferta Morawieckiego. Prof. Konarski: "Kaczyński nie ustąpi"

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie chciał tworzyć konkurencji dla PiS. Jarosławowi Kaczyńskiemu zaproponował nawet rezygnację z funkcji wiceprezesa partii. Prof. Wawrzyniec Konarski nie wierzy jednak w porozumienie. – Prezes nie ustąpi – ocenia w rozmowie z „Super Expressem”.

Mateusz Morawiecki w okularach, a na miniaturze obok prof. Wawrzyniec Konarski. O sporze w PiS czytaj na SE Polityka.
Autor: Art Service/Super Express, Artur Hojny/Super Express
  • Po burzliwym rozłamie w PiS, Mateusz Morawiecki odrzucił "lojalkę", deklarując walkę o jedność partii, lecz ujawnił wsparcie 40 posłów.

  • Były premier zapowiada ogólnopolską trasę i kreuje nową wizję prawicy, mimo że nie ogłasza jeszcze własnej partii.
  • Profesor Konarski jest jednak przekonany: Morawiecki, wbrew własnym słowom, będzie zmuszony do stworzenia niezależnego projektu politycznego.

Mateusz Morawiecki zabrał głos po rozłamie w Prawie i Sprawiedliwości. Podczas piątkowej konferencji przekonywał, że jego środowisko do ostatniej chwili próbowało dojść do porozumienia z Jarosławem Kaczyńskim.

Były premier poinformował, że jeszcze tego samego dnia wysłał do prezesa PiS list z kolejnymi propozycjami.

– Do ostatniej chwili walczyliśmy o jedność obozu Prawa i Sprawiedliwości, jeszcze dziś wysłałem list do pana prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – powiedział Morawiecki.

– Działaliśmy w dobrej wierze do samego końca. Nie mogliśmy pogodzić się z tym, że zmuszano nas do podpisania „lojalki” – dodał.

Morawiecki: polska prawica nie ma hegemona

Morawiecki ocenił, że sytuacja na polskiej prawicy właśnie zmieniła się na dobre. PiS nie jest już jedynym środowiskiem, które może próbować skupić jej wyborców.

Morawiecki składa ofertę Tuskowi? Prof. Konarski: PiS nie ma szans na wygraną

– Polska prawica nie ma hegemona, ma wiele nurtów – stwierdził były premier.

– Dla mnie i dla nas te spory są sporami w rodzinie – mówił.

– Ostrze ataku kierujemy w stronę tego bardzo niedobrego rządu Donalda Tuska – zadeklarował.

Za Morawieckim stoi 40 posłów

Były premier po raz pierwszy tak wyraźnie przedstawił siłę swojego zaplecza parlamentarnego.

– Jest nas 40 posłów, a także senator i troje europarlamentarzystów – poinformował.

To grupa wystarczająco liczna, by odgrywać istotną rolę w Sejmie. Morawiecki zapewnia jednak, że jego pierwotnym zamiarem nie było tworzenie konkurencyjnej partii.

Jego środowisko miało funkcjonować jako drugie skrzydło PiS, docierające do wyborców, których nie przekonywał dotychczasowy kurs ugrupowania.

– Walczyliśmy o jedność, aby móc działać jako to drugie płuco PiS, poszerzać elektorat – zaznaczył.

Były premier tłumaczył, że właśnie taki model został wcześniej uzgodniony podczas rozmów wewnątrz partii.

– Podczas różnych rozmów na temat strategii padają różne scenariusze, to, co było skutkiem różnych rozmów, poskutkowało strategią dwóch płuc, dwóch skrzydeł, a nie dwóch partii. Tę strategię skutecznie prowadziliśmy – przekonywał.

Prof. Konarski: Morawiecki nie będzie miał wyboru

Deklaracje o utrzymaniu jedności mogą jednak szybko zderzyć się z politycznymi realiami. Dr hab. Wawrzyniec Konarski, prof. AFiB Vistula, rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula, uważa, że Jarosław Kaczyński nie wycofa się ze swoich decyzji.

Zdaniem politologa Morawiecki będzie musiał stworzyć własne ugrupowanie lub inną formę politycznej organizacji. Nawet jeżeli dzisiaj unika jednoznacznej zapowiedzi powołania partii.

– On jednak nie będzie miał wyboru. Będzie musiał zbudować coś innego, bo prezes nie ustąpi. Jarosław Kaczyński jest osobą, która nie ustępuje i nie rozumie, że utracił już możliwość takiego manipulowania innymi. To jest proste i oczywiste, ale, jak rozumiem, najtrudniej dociera to do osoby, która nie chce zmienić poglądu na własny temat. Po prostu tak to jest – komentuje dla „Super Expressu” prof. Wawrzyniec Konarski.

Słowa eksperta nabierają szczególnego znaczenia po piątkowej konferencji. Morawiecki ma już liczne zaplecze parlamentarne, własne stowarzyszenie i plan spotkań z wyborcami w całej Polsce.

„Przestańcie nas wypychać”

Były premier obarczył odpowiedzialnością za rozłam grupę osób z otoczenia władz PiS. Jego zdaniem to właśnie one storpedowały wcześniejsze ustalenia.

– Do końca proponowaliśmy jedność. Mówiliśmy: przestańcie nas wypychać. Mam na myśli całkiem niewielką grupę intrygantów, są sprawni w takim kombinowaniu i do tego doprowadzili – powiedział.

– Nie odpowiadamy nienawiścią na nienawiść, na różne zaczepki. (...) Chcemy przedstawiać nasze racje. Nie tylko się nie boimy, ale jesteśmy przekonani, że nasza strategia jest strategią zwycięską – zaznaczył Morawiecki.

– Chcemy, by nasz przekaz trafiał szeroko, w ramach republikańskiej, patriotycznej, państwowej prawicy – dodał.

Morawiecki nie ogłasza jeszcze nowej partii

Morawiecki nie chciał jednoznacznie odpowiedzieć, czy jego środowisko utworzy własną partię i osobny klub parlamentarny. Przyznał, że po rozłamie wszystkie wcześniejsze plany wymagają ponownego omówienia.

– Jesteśmy tym zaskoczeni, wszystkie plany musimy przedyskutować. Nie pytajcie dziś o partię i klub. (...) Parę godzin temu wyciągnąłem rękę do pana prezesa, przekazałem mu list ode mnie – mówił.

Były premier zastrzegł także, że jest za wcześnie na badanie poparcia dla nowego ugrupowania.

– Nie ma żadnych wiarygodnych sondaży, bo nie ma jeszcze partii – stwierdził.

„Ta ręka została odtrącona”

Morawiecki przypomniał, że w ramach propozycji kompromisu był gotowy zrezygnować z funkcji wiceprezesa PiS. Chciał pozostać szeregowym członkiem ugrupowania i skupić się na zdobywaniu nowych wyborców.

Proponował również, że jego środowisko nie będzie budować alternatywnych struktur terenowych ani konkurencyjnego wobec PiS ośrodka politycznego. 

Morawiecki nadal unika ogłoszenia powstania własnej partii. Jego piątkowe wystąpienie wyglądało jednak jak początek samodzielnej kampanii: zaprezentował liczebność swojego obozu, wskazał głównego przeciwnika, zapowiedział trasę po kraju i przedstawił własną wizję prawicy.

Prof. Konarski przewiduje, że powrotu do dawnego układu już nie będzie. Nawet jeżeli Morawiecki wciąż mówi o sporze w politycznej rodzinie, może wkrótce stanąć na czele zupełnie nowego projektu.

Polityka SE Google News
CZY WŁADZA ICH PONOWNIE ZJEDNOCZY? ZAKULISOWY ROZPAD PiS! | DR OCZKOŚ, KRUPA
Sonda
Czy Mateusz Morawiecki powinien zbudować własną partię?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki