O. Rydzyk sprzedaje bilety na Macierewicza

2017-01-30 3:00

Nie ma nic za darmo. Okazuje się, że Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, prowadzona przez Fundację Lux Veritatis z ojcem Tadeuszem Rydzykiem (72 l.) na czele, korzysta finansowo na konferencjach i sympozjach z udziałem czołowych polityków rządzącej partii. Za ostatnie spotkanie z szefem MON Antonim Macierewiczem (69 l.) trzeba było zapłacić 60 zł od osoby. Z kolei, żeby posłuchać wykładu prezesa Jarosława Kaczyńskiego (68 l.) cena wzrasta do 100-150 zł.

Środa. 25 stycznia. Godz. 15.45. W toruńskiej uczelni trwa właśnie sympozjum pt. "Oblicza dumy Polaków". Sala pęka w szwach. Swoje wykłady zdążyli już zaprezentować, m.in. ks. bp Adam Lepa (78 l.) i dr Jarosław Szarek (54 l.), prezes IPN. Ale głównym prelegentem jest nie kto inny jak minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Kiedy tylko się pojawia, ojciec Rydzyk wita go uśmiechnięty od ucha do ucha. - O, jest już pan minister. Brawo. Podziwiamy. Podziwiamy, bo jeszcze niedawno, o 14, pan minister był na Powązkach - mówi duchowny. - Ale to oklaski dla pana Kazimierza i całej ochrony, która tak wspaniale jechała. To nie dla mnie - odpowiada Macierewicz. - Mamy nadzieję, że odrzutowcem - uśmiecha się ojciec Rydzyk. - Nie, nie. Ale też nie maybachem - żartuje również Macierewicz. Później szef MON wygłasza wykład "Poczucie dumy z militarnych dokonań Polaków".

Żeby posłuchać Macierewicza, trzeba było zapłacić 60 zł. Tyle kosztował udział w konferencji. W korytarzach toruńskiej uczelni stały również stoiska z książkami, które można było przy okazji nabyć.

W podobny sposób toruńska uczelnia ojca Rydzyka ma zamiar zorganizować spotkanie 4 lutego, w sobotę. Wtedy odbędzie się konferencja gospodarcza "Odpowiedzialność przedsiębiorców za Polskę". Początek o godz. 11.00. Wśród prelegentów znajdą się m.in.: prezes PiS Jarosław Kaczyński, wicepremier Mateusz Morawiecki (49 l.) czy minister Henryk Kowalczyk (60 l.). Koszt? 100 zł (za sam udział w konferencji) i 150 zł (udział plus obiad). Ale jak ustaliliśmy, miejsc już nie ma. Co najwyżej lista rezerwowa. Wczoraj próbowaliśmy skontaktować się z Fundacją Lex Veritatis, ale jej telefon milczał.

ZOBACZ: Świadkowie zdarzenia pod Toruniem: Minister staranował nas na światłach. TYLKO U NAS!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki