Rozmowa dotyczyła również wewnętrznych spięć w PiS. Zdaniem Roberta Winnickiego to właśnie ten konflikt może całkowicie zmienić układ sił po prawej stronie sceny politycznej. Winnicki nie ma wątpliwości, że obecny konflikt w PiS nie jest chwilowym kryzysem.
- Przyszła kadencja będzie kadencją ogólnie rzecz biorąc po prawej stronie walki. Walki o to przywództwo, którego Jarosław Kaczyński nie chce oddawać, ale które wymyka mu się z rąk.
Według byłego lidera Ruchu Narodowego prezes PiS musi dziś mierzyć się nie tylko z buntem środowiska Mateusza Morawieckiego, ale także z rosnącą pozycją innych polityków prawicy. Podczas rozmowy padło pytanie o rolę prezydenta Karola Nawrockiego. Winnicki ocenił, że jego znaczenie będzie rosło.
- Karol Nawrocki niewątpliwie jest dzisiaj jednym z kluczowych liderów prawej strony sceny politycznej. To nie ulega wątpliwości.
Jak zaznaczył, Pałac Prezydencki zaczyna prowadzić coraz bardziej samodzielną politykę. - Jarosław Kaczyński musi się dzisiaj mierzyć nie tylko z pozycją Grzegorza Brauna, Sławomira Mentzena, Krzysztofa Bosaka i z Mateuszem Morawieckim, ale również z dosyć asertywną polityką Pałacu Prezydenckiego.
Zdaniem Winnickiego prezydent Nawrocki będzie jednym z najważniejszych politycznych rozgrywających w najbliższych latach. Mocne słowa padły pod koniec rozmowy. Prowadzący Marek Balawajder zapytał wprost, czy wokół prezydenta może powstać nowe ugrupowanie polityczne.
Odpowiedź Winnickiego była jednoznaczna: - Jeśli PiS będzie się dzielił, jeśli PiS osłabnie, to nie wykluczam nawet takiego scenariusza.
Jak wynika z rozmowy w Porannym Ringu, walka o przywództwo na prawicy dopiero się rozpoczyna, a nazwisko Karola Nawrockiego będzie odgrywać w niej coraz większą rolę.