Nowy koalicjant w Zjednoczonej Prawicy? To nie Kukiz! Negocjacje na finiszu

Od 2015 roku Zjednoczoną Prawicę tworzyły trzy ugrupowania. Po tym, jak koalicję opuściło Porozumienie Jarosława Gowina, szybko zastąpiła go Partia Republikańska Adama Bielana. Ponadto współpracę (na pewnych warunkach) z PiS zapowiedział Paweł Kukiz. Okazuje się jednak, że Zjednoczona Prawica może powiększyć się o czwartego koalicjanta! Trwają już nawet rozmowy w tej sprawie!

Jarosław Kaczyński
Autor: ANDRZEJ LANGE/SUPER EXPRESS

Na początku września byli politycy związani z Jarosławem Gowinem i jego Porozumieniem, posłowie Marcin Ociepa, Anna Dąbrowska-Banaszek, Grzegorz Piechowiak, Wojciech Murdzek, Andrzej Gut-Mostowy oraz senator Tadeusz Kopeć powołali stowarzyszenie OdNowa RP. Od samego początku deklarowali oni, że ma ono działać w ramach Zjednoczonej Prawicy i klubu PiS, co przyjęte zostało jako prawdziwa zdrada względem byłego wicepremiera Gowina. Piastujący wciąż stanowisko wiceszefa MON Marcin Ociepa we wtorek gościł w TVP1, gdzie przyznał, że ledwie wczoraj spotkał się z Jarosławem Kaczyńskim. - Na pewno będziemy chcieli sfinalizować nasze negocjacje koalicyjne i po prostu być oficjalnie częścią koalicji - zapowiedział kategorycznie.

Dopytywany o ową finalizację rozmów tłumaczył, że "to znaczy, że negocjujemy umowę koalicyjną jako ten czwarty podmiot obok Solidarnej Polski i Republikanów. I będziemy mieli do czynienia z taką czwórczłonową koalicją, której będziemy chcieli być częścią". - Finalizujemy warunki, rozmawialiśmy wczoraj bardzo dużo o postulatach programowych - zdradził Ociepa. Na pytanie, ile szabel wniesie jego stowarzyszenie do większości rządowej odparł, że „dzisiaj to jest pięciu posłów i senator”. - Rozmawiamy dalej, ponieważ jesteśmy tym środowiskiem, które ma największą zdolność do pozyskiwania nowych parlamentarzystów, przekonujemy tych polityków opozycji, którzy nie są nastawieni totalnie na „nie” do naszego rządu, że warto z nami współpracować - powiedział wiceminister.

Sedno Sprawy - Marcin Ociepa

Ociepa odniósł się również do pytania o to, czy Jarosław Gowin nie był na niego zły po tym, jak zdecydował się nie odchodzić razem z nim z rządu. - Gowin doskonale wiedział, że ma grupę parlamentarzystów konserwatywnych, którzy nie widzą się w układzie rządowym na czele z Donaldem Tuskiem. I myśmy to komunikowali - hardo odpowiedział. - W jakimś sensie to ja mam żal do Jarosława Gowina, że wybrał taką drogą, bo oczywiście nie jest łatwo, polityka nie jest łatwym zajęciem, ale koniec wieńczy dzieło - dodał. To nie był jednak koniec cierpkich słów względem byłego lidera. Choć w pewnym momencie zastrzegł on, że wolałby nie komentować poczynań Gowina po wyjściu z koalicji, to po chwili nie omieszkał jednak wbić mu szpileczkę. - Natomiast dzisiaj głosuje znacznie częściej z opozycją niż z koalicją większościową, do której do niedawna należał. Ale to już niech ocenią jego wyborcy - stwierdził.

Sonda
Czy za rządów Zjednoczonej Prawicy żyje Ci się lepiej?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki