Noc, czarna skóra i ryk silnika. Poseł Andrzej Szejna to nocny jeździec!

Na jednej z warszawskich ulic po zmroku można było dostrzec prawdziwy krążownik szos – ważący niemal 300 kg motocykl Suzuki Intruder 1500. Aż trudno uwierzyć, że za jego kierownicą siedział... poseł Lewicy! Ubrany w kask Andrzej Szejna (53 l.) wyglądał niczym prawdziwy nocny jeździec.

Męska pasja i potężna maszyna

Ryk silnika o pojemności 1500 cm³ sprawia, że obok tej maszyny po prostu nie da się przejść obojętnie. Ten potężny krążownik generuje moc około 67–68 KM, co przy masie dochodzącej do 300 kg gwarantuje nie tylko potężne brzmienie, ale i niezapomniane wrażenia z jazdy.

Fotoreporter „Super Expressu” przyłapał polityka, gdy ten po wyczerpującym dniu wracał na swoim imponującym jednośladzie z okolic Sejmu do domu. Dla byłego wiceministra spraw zagranicznych to nie tylko środek transportu pozwalający ominąć stołeczne korki, ale przede wszystkim sposób na odskocznię od codziennych, politycznych obowiązków.

Donald Tusk wręczył Jesse’emu Eisenbergowi wyjątkowy prezent. Aktor od razu go założył

Motocykle ma we krwi

Ponieważ na łamach „Super Expressu” już wielokrotnie opisywaliśmy zamiłowanie Andrzeja Szejny do ciężkich motocykli, widok posła w wydaniu „nocnego jeźdźca” – nie był dla nas żadnym zaskoczeniem. Polityk Lewicy od lat nie kryje swojej miłości do jednośladów i jak sam przyznaje, ten sentyment towarzyszy mu od najmłodszych lat.

– Już jako 15-latek podkradałem ojcu WSK-ę, gdy ten wychodził do pracy. Śmigałem nią po lasach i polach. Ta pasja została ze mną na całe życie – wyznał kiedyś Andrzej Szejna w rozmowie z naszym dziennikarzem.

Dziś dawny kultowy polski motocykl zamienił na potężną japońską maszynę, ale młodzieńczy zachwyt wolnością na dwóch kółkach pozostał dokładnie ten sam.

PROF. DUDEK O KORWIN-MIKKE: BYŁ ZBYT GŁUPI!
Sonda
Czy motocykliści w naszym regionie jeżdżą bezpiecznie?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki