
Zmarł ojciec Marcina Romanowskiego
Romuald Romanowski był postacią powszechnie szanowaną i lubianą w Skrwilnie. Rodzina Romanowskich od lat prowadzi w miejscowości wylęgarnię drobiu, ciesząc się dobrą opinią wśród lokalnej społeczności. Do niedawna to właśnie ojciec Marcina Romanowskiego zarządzał rodzinnym biznesem. Z powodu pogarszającego się stanu zdrowia przekazał jednak obowiązki synowi Piotrowi, bratu Marcina.
Po udarze Romuald Romanowski poruszał się na wózku inwalidzkim i, jak relacjonują bliscy, nie odzyskał już pełni sił. - "Strasznie przejmował się tym, co dzieje się z Marcinem" – mówią członkowie rodziny, cytowani przez "Fakt". Zmarł w piątek, 4 kwietnia. Msza pogrzebowa odbędzie się w poniedziałek, 7 kwietnia, w kościele parafialnym w Skrwilnie, po czym nastąpi pochówek na miejscowym cmentarzu.
Czy Marcin Romanowski będzie na pogrzebie ojca?
W liście przekazanym redakcji Telewizji wPolsce24, Romanowski wyraził swój ból i żal. Podkreślił, że mimo fizycznej nieobecności, dzięki wierze czuje się bliżej zmarłego ojca niż w ostatnich miesiącach.
Nie będę mógł z powodu tych prześladowań uczestniczyć w pożegnaniu najbliższej mi osoby, ale dzięki wierze mam poczucie, że jest bliżej mnie niż przez te ostatnie trzy trudne miesiące” - napisał Romanowski.
Polityk PiS wspomniał również o problemach zdrowotnych ojca, które nasiliły się w grudniu. Zaznaczył, że choć tata był silnym człowiekiem, to "nagonka" na niego i "nachodzenie w domu przez funkcjonariuszy z polskojęzycznych niemieckich mediów" miały negatywny wpływ na jego stan zdrowia.
Apel o uszanowanie prywatności
W dalszej części listu, Marcin Romanowski zaapelował o uszanowanie prywatności rodziny w tym trudnym czasie.
- „W imieniu własnym i rodzeństwa chcę powiedzieć, że nie życzymy sobie obecności i dokumentowania pogrzebu przez media. To wydarzenia dla rodziny i przyjaciół”.
Polityk odniósł się również do obecnej sytuacji politycznej w Polsce, wyrażając przekonanie, że osoby odpowiedzialne za "prześladowania" zostaną pociągnięte do odpowiedzialności.