Państwo nie widzę, ale ja widzę posła, który jest w samochodzie stojącym, a jednak w pasach. Proszę pana, my prawicowcy rozpinamy pasy i śmiejemy się z tego okropnego europejskiego przepisu.
No tak, tylko wie pan, jeżeli zatrzyma mnie policja, to obawiam się, że te tłumaczenia nie wystarczą, także wolę jeździć bezpiecznie w pasach.
Rozumiem, że jest pan w drodze na Węgry, żeby pomóc wygrać wybory Wiktorowi Orbanowi.
Nie, w drodze do Tarnowa. Dzisiaj duża konferencja prasowa przed Azotami Tarnów, ponieważ no polityka obecnego rządu, polityka obecnego prezesa Azot-ów bardzo niepokoi polityków małopolskich. Dlatego idziemy zaprotestować wobec takich twierdzeń, że Tarnów no nie jest traktowany jako najważniejsze miejsce dla grupy Azoty, ale też zapytać się władze tej spółki o przyszłość grupy Azoty, jeden z największych producentów w Europie nawozów, a dzisiaj spółka, która ma bardzo wiele problemów gospodarczych, ekonomicznych, finansowych. No i brak jakby jasnej strategii. Kilka tygodni temu został odwołany zarząd, powołano nowy zarząd, który zarządza spółką z Warszawy prezes nie pojawił się w Tarnowie. Także bardzo poważny temat dotyczący przeszłości grupy Azoty.
Zręcznie pan odpowiada jak dobry polityk. Ja pytam o Węgry pan o Tarnowie. Oba te miejsca są chyba ważne, ale chwilkę o Węgrzech. Niech pan powie, dlaczego mamy my w Polsce trzymać kciuki za polityka prorosyjskiego, jakim jest Wiktor Orban?
Ale pan mówi o jakiejś tam części charakterystyki, z drugiej strony Orban jest politykiem, który broni suwerenności niepodległości Węgier jest przeciwko planom centralizacji federalizacji Unii Europejskiej, którą ….
Ale Ukraina broni niepodległości nie przed planami w Brukseli czy czymś równie efemerycznym, ale przed wojskami rosyjskimi. No hierarchia bytów jest tutaj chyba oczywista, kto broni niepodległości bardziej, a kto mniej. Orban co mówi o Ukrainie? Przejściowe państwo.
Nie przeceniajmy jakby roli Węgier z kraju który ma 10 milionów mieszkańców, bez dostępu do morza w jeśli chodzi o przyszłość Ukrainy. Orban prowadzi działania, powiedziałbym, na bardzo wielu frontach i odcinkach, które są wynikiem tego, że od już wielu, wielu lat Unia Europejska, Komisja Europejska prowadzi wobec niego wendettę, obciera mu wszelkie fundusze w związku z powyższym, no Orban manewruje i powiedzmy, nie oceniajmy polityk, polityk krajów, których w tych butach nie chodzimy.
Chciałem jeszcze trochę pana o tej Węgry pomęczyć już dość krótko, ale myślę tak, że obaj wiemy, że jest napięcie między niektórymi stolicami europejskimi a Brukselą. Wśród tych stolic jest Budapeszt, Warszawa. I to jest prawda. Wydaje mi się jednak, że to są takie niesnaski między pasażerami pociągu, który jedzie w określoną stronę. Natomiast węgierska polityka prorosyjska taka zaskakująco jawnie i włączona tak zręcznie z tym, że ja jestem za Donaldem Trumpem i dlatego też jestem trochę za Władimirem Putinem, ale nie za tą Ukrainą, która robi same kłopoty. To to jest cios w polski interes narodowy. To właśnie już pociąg wtedy powinien jechać w inną stronę albo po prostu jechać dalej w swoją stronę, ale bez Wiktora Orbana.
Mnie polityka uczy, a zwłaszcza polityka międzynarodowa, że nie ma takiej sytuacji, kiedy mamy partnera czy też sąsiada w Europie czy w ogóle na świecie, które ma w 100% zgodny interes z polskim interesem narodowym. No nie ma takiej sytuacji, bo każdy kraj ma swoje interesy polityczne, gospodarcze, ekonomiczne. I tak jest również z Węgrami. Oczywiście my nie zgadzamy się, jeśli chodzi o jego politykę w kontekście Rosji, ale zgadzamy się, jeśli chodzi o jego postawę wobec Unii Europejskiej i tego, co się dzieje w Unii Europejskiej. I chcę podkreślić, że oczywiście to co się dzieje wokół Węgier, kluczem tak naprawdę jest właśnie jego postawa wobec tych planów unijnych, które ma dzisiaj Berlin, Bruksela związanych z centralizacją, z federalizacją, narzucaniem woli przez właśnie ten centralny ośrodek krajów Unii Europejskiej. Wobec tego się Orban przeciwstawia. Natomiast jaki kraj jest krajem takim bardzo, czy był krajem bardzo porosyjskim? No Jednym z takich, z takich krajów są Niemcy, które przecież budowały Nordstream 2, Nordstream 1 z Władimirem Putinem, który nie chciały pomagać Ukrainie przez długi okres czasu od rozpoczęcia wojny, które wysyłały tych 5000 hełmów. A dzisiaj na Niemcy czekają na moment zawieszenia broni. Pewno szybciutko powrócą do business as usual z Rosją, ponieważ Niemcy potrzebują taniej energii, taniego gazu, taniej ropy z Rosji. A to co nie Niemcy mówią, to co Niemcy robią, to są dwa odrębne zagadnienia.
Wie pan, że wnuczka Nagy, czyli tego zaskakującego wszystkich w 56 roku bohaterskiego komunisty, który stanął na czele rządu narodowego i próbował Węgry na fali narodowego uniesienia i właśnie powstania narodowego wyprowadzić z układu warszawskiego, opowiedziała się za opozycją. No wiadomo, wnuczka każdego może za każdym się opowiedzieć, prawda? Ale wydaje się to, no mnie to jakoś poruszyło, bo ta historia też Imre Nagy, wydawała mi się zawsze taka filmowa, niezwykła, prawda? Z piekła do nieba, a następnie przypomnijmy, że Nogy został rozstrzelany, na prawdopodobnie osobiste polecenie Nikity Chruszczowa, czyli zapłacił życiem za w niepodległość ojczyzny, a przecież przedtem był komunistą i tej niepodległości Węgry pozbawiał. No to tyle, ja się nagadałem o historii, ale niech pan powie czy jednak nie ma pana w sercu od zrozumienia, że gdyby wygrała opozycja pozycja na Węgrzech, to dla Polski, no już tak, powiedzmy, kompromisowo. Też dobrze.
W mojej ocenie dzisiaj jakby to, że rządzi Orban, jest głównym problemem dla Unii, ale nie chodzi tu wcale o Rosję, nie chodzi tu wcale o pomoc dla Ukrainy. Chodzi o to, że Orban wykorzystuje prawo weta, prowadzi asertywną politykę właśnie wobec Rady Europejskiej, wobec Unii Europejskiej i z Orbanem trzeba się liczyć w przeciwieństwie do rządu Tuska, z którym się nie trzeba liczyć i nie trzeba go szanować, ponieważ on wpisuje się w tą agendę unijną. Zapewniam pana, że często jeżdżę na Węgry, lubię Węgry, zwłaszcza lubię Węgrów, lubię dobre węgierskie wino, dobrą węgierską kuchnię. Węgrzy są podzieleni podobnie jak Polacy. Wielu Węgrów popiera Orbana. Oczywiście jest część, która nie popiera, ale to do Węgrów należy decyzja o tym, kogo wybiorą. Dla Polski nie będzie miało to zapewniam pana większego znaczenia. Oczywiście dzisiaj Węgry są moim zdaniem takim taktycznym sojusznikiem dla Polski, ponieważ robią coś, co jest niezwykle ważne dla całej Europy Centralnej. Blokują projekt centralizacyjny Unii Europejskiej, który jest w interesie Niemiec i w interesie Berlina.
A propos wyborów, mamy taką rubryczkę, kto by pomyślał i właśnie tę rubryczkę teraz zastosujemy. No otóż, kto by pomyślał, że w bardzo w pytaniu sondażowym SW Research dla Rzeczpospolitej. Na pytanie, gdyby Mateusz Morawiecki wraz ze swoimi zwolennikami wyszedł z PiS i założył własne ugrupowanie, rozważyłby pan pani głosowanie na taką partię? No i naprawdę zdziwieniu, nie udaje go dla potrzeb tutaj scenicznych, 17% badanych odpowiedziało tak. 17% badanych odpowiedziało, że tak, gdyby Mateusz Morawiecki założył partię, to rozważał ten głos, prawda? To chyba bardzo dużo, jak na polityka, który nawet nie zapowiada założenia partii.
No właśnie, no jest członkiem PiS-u lojalnym, nigdzie się nie wybiera i zamierza do kolejnych wyborów przystępować jako wiceprezes Prawie Sprawiedliwości. Więc to, że taki sondaż robi Gazeta Rzeczpospolita, która, no nie szykujmy się, należy do George'a Sorosa którego polityka jest jakby jednoznaczna i od lat znana, nie jest czymś przypadkowym. No jest to taka klasyczna próba na podział, na skłucie, na rozbicie, nie wiem, zachęcenie może kogoś do jakichś działań, ale zapewniam państwa, że nie ma żadnego pomysłu, ani idei, ani planów na wyjście z Prawa i Sprawiedliwości , bo te scenariusze były już wielokrotnie przerabiane. Nie ma alternatywy dla praworządności sprawiedliwości, to jest jedyna formacja, która jest formacją broniącą polskiej suwerenności, niepodległości, w zakresie naszej gospodarki, ekonomii, a wszystkim w kontekście tego, co się dzieje w Unii Europejskiej i zarówno Mateusz Morawiecki, ale też wszyscy jego przyjaciele, koledzy, do których ja się również zaliczam, mają tego pełną świadomość, że nie ma drogi do odsunięcia Donalda Tuska od władzy w Polsce aniżeli zjednoczona, silna prawica pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego.
Proszę pana, być może jest tak jak pan mówi, ale mamy przynajmniej dwie Konfederacje, które z całą jeszcze stanowi alternatywę dla Prawa i Sprawiedliwości w obszarach, o których pan powiedział. I pytanie, czy jednak pewnego rodzaju intelektualną, ale nie polityczną alternatywą nie będzie domniemane stowarzyszenie, o którym mówił sam Mateusz Morawiecki. Cytuję go głosem niestety swoim. „Chcę założyć stowarzyszenie, zbudować stowarzyszenie, skupić osoby, którymi nie pasuje coś, co w każdej z partii politycznych po prawej stronie jest”. No, w tym nie pasuje im coś w PiS. Przychodzą do niego, do Morawieckiego, samorządowcy, przedsiębiorcy, społecznicy mówią: "Chcemy głosować na obóz patriotyczny, ale coś nam nie pasuje w partiach". Czyli wie pan, no jak polityk, o który jak polityk mówi: "Absolutnie nie myślę o założeniu partii politycznej", to to jest zawsze trochę podejrzane, ale jak do tego dodaje co najwyżej stwierdzenie, bo przychodzą do mnie ludzie, którym jakoś coś nie pasuje, na przykład w PiS, no to wybaczy pan, to nie jest dokładnie ten sam komunikat, jak ten, który pan wygłosił, że jestem w PiS wiceprzewodniczącym i nie ma zbawienia poza PiS-em a Jarosław Kaczyński jest jego prorokiem. Tutaj puszcza oko do widowni pan Mateusz.
Oczywiście, że jest duża grupa samorządowców, duża czy spora grupa, która oczywiście nie ma żadnej afiliacji politycznej, z oczywistych względów. W samorządach 50% plus jeden, żeby wygrać wybory, a żadna partia w Polsce tu nie ma. I oczywiście wielu z tych samorządowców w jakiś sposób balansuje, szuka, raz jest bliżej centrum, bliżej prawicy. Na pewno trzeba z tymi ludźmi rozmawiać, trzeba prowadzić z nimi dialog, dlatego że tak wszyscy dobrze wiemy, żeby wygrać wybory, no nie wystarczy, no nie wystarczy wygrać wybory, trzeba jeszcze mieć większość, a żeby mieć większość trzeba wejść dialog w komunie, jakieś porozumienie w aliansie również z środowiskami, które związane z prawicą czy z Prawem i Sprawiedliwością. Także no jest to element pewnej powiedziałbym taktyki politycznej, która musi być realizowana. Przecież celem jej jest zwycięstwo w wyborach i objęcie władzy. No to to musi nam wszystkim przyświecać. Jeżeli taki jest też jakby plan czy zamysł pana premiera Mateusza Morawieckiego, to ja tego oczywiście nie mogę pomijać, ale zakładam, że jest to uzgodnione z władzami naszej partii i panem prezesem Jarosławem Kaczyńskiego.
A może, proszę pana, te 17% to to by głosowało na jakąś partię Morawieckiego, gdyby ona tylko była, deklaruję, że mogłoby. Możemy nałożyć na taką myśl, że jest jakaś spora część elektoratu prawicowego, która myśli sobie, ale ten PiS to naprawdę już, no czasami to szaleje. Przydałoby się też takie uspokojenie by się przydało. Taka partia, żeby taki był PiS, ale tak taki trochę pis minus, jeśli chodzi o budowanie emocji. I w tym klimacie zapytam pana, może ci ludzie czekaliby na przykład na taki gest, że wreszcie prezydent po prostu przyjmie ślubowanie wszystkich członków Trybunału Konstytucyjnego i przynajmniej jeden problem w Polsce mielibyśmy my wszyscy Polacy z lewicy i z prawicy z głowy.
Pan troszkę zmienił temat na Trybunał Konstytucyjny. Musimy mieć świadomość, że prezydent Polski Karol Nawrocki działa w oparciu o Konstytucję, o przepisy, które go obligują do określonych działań i też prezydent ma prawo do autonomicznych decyzji. Jeżeli uznaje, że w danym momencie ma prawo odebrania od dwóch sędziów przysięgi, a nie ma prawa do odebrania od pozostałych, to jest autonomiczne prawo, nikt nie może go do tego zmusić. Ja tylko mam taką refleksję w kontekście tej debaty czy dyskusji na temat Trybunału Konstytucyjnego, bo oprócz dłuższego czasu przecież śledzimy, obserwujemy dyskusję. Ja proszę zwrócić uwagę, że już dzisiaj nie o neo sędziach. Nie dezawuuje się tego organu. Mówi, że to jest znowu Trybunał o konstrukcji, ale oczywiście to jest organ, gdzie ta koalicja po prostu chce przejąć władzę, maścić nowego prezesa trybunału. No i wtedy ten Trybunał stałby tym właściwym praworządnym trybunałem, który będzie już…. rząd, jeśli rząd go będzie kontrolował. No jeśli go nie czy nie może komu to wówczas neo trybunał na wie jego wyroków się nie publikuje. To prowadzi do bardzo złe do państwa, do zarządzania państwem i do no budowania jakiegoś poczucia tego, czy Polska jest państwem prawa, czy też zależy wszystko od tego, kto rządzi w danym momencie w kraju i w Polsce.
No tak, ale to przynajmniej co państwo mówiliście suweren zdecydował. No suweren powierzył Donaldowi Tuskowi władzę na większość w polskim parlamencie i polski parlament takich sędziów w takim trybie, a nie w innym wybrał. No i co zrobić? Suweren zdecydował.
To nie jest aż takie oczywiste, ale to oczywiście byłoby idealne, gdyby przekaz internetowy czy radiowy polegał na tym, że redaktor mówi do jednej osoby, ale ponieważ w moim idealnym świecie jeszcze nie jesteśmy i wciąż jest tak, że ważniejsze jest to, co pan mówi do nas, niż to, co ja mówię do pana.
To chciałbym tylko podpytać jeszcze pana o stosunek do Przemysława Czarnka, dlatego że wszyscy pytają teraz wszystkich pisowców o to, co myślą o Przemysławie Czarnku. I ci zazwyczaj myślą bardzo, bardzo dobrze. Pomóżmy sobie temu dobremu myśleniu o przyszłym premierze cytatem samego przyszłego premiera. Cytat o Unii Europejskiej na pewno się panu spodoba.
I tego od Niemców i Francuzów moglibyśmy się uczyć dbania o swoje interesy. Bo dla mnie nie jest problemem Niemiec, który dba o swoje interesy albo Francuz, który dba o swoje interesy. Dla mnie jest problemem jest Polak, który dba o Niemiecki interes. Integracja do samej integracji po to, żeby ostatecznie stracić suwerenność, jest w ogóle poza celem Rzeczypospolitej Polskiej. I to trzeba i to trzeba zrozumieć. My musimy zupełnie zmienić naszą świadomość co do naszej obecności w Unii Europejskiej. Obecności w Unii Europejskiej, bo wyjście teraz z tego wspólnego rynku gospodarczego europejskiego byłoby absolutnie niekorzystne.
No i widzi pan, teraz pan powie, że po lekcję to nie jest w programie partii. Proszę mi tego nie wmawiać, panie redaktorze. Nie wymawiam, tylko słyszę, że czasami Przemysław Czarnek i cały PiS gra na białych klawiszach, jesteśmy częścią Unii Europejskiej. Czasami płynnie, tak szybko, że nawet nie sposób zauważyć, na czarne przechodzą. Unia Europejska niszczy niepodległość Polski, każdy Polak walczy o niepodległość z Unią.
No cóż, jeśli chodzi o tą …. Czarnka, to należy się z tym zgodzić. Ja obserwując od półtora roku już bardzo bliska polityka przedstawicieli różnych krajów Unii Europejskiej, dostrzegam jedną rzecz, która jest rzeczą, którą należy podziwiać, jeśli chodzi o przede wszystkim delegację niemiecką, bo Niemcy są podzieleni w tych najważniejszych grupach w EPP. Są ci socjalistów, są też w mniejszych grupach tych lewicowych, liberalnych, ale generalnie polityka niemiecka jest bardzo spójna i niezależnie, czy to jest lewica, prawica, centrum, zieloni czy komuniści. Oni generalnie wszyscy grają do jednej bramki. Tam powiedziałem ta polityka niuansuje się w zasadzie tylko i wyłącznie można powiedzieć, że również Francuzi tutaj Front Narodowy czyli przedstawiciele Marie Le Pen, z frakcji Patriotów mają inne podejście do funkcjonowania Francji w Unii Europejskiej Oczywiście jeśli chodzi o delegację niemiecką niemieckich europosłów że oni grają generalnie do jednej bramki ta różnica ich polityk jest bardzo niewielka Polskę no, to jak wiemy partia dominująca, czy te partie, które rządzą no i główna partia opozycyjna Prawo i Sprawiedliwość. Pokazuje mi nasza frakcja jest po części w opozycji do tej frakcji dominującej w Europejskiej Partii Ludowej, która wybrała Komisję Europejską pod przewodnictwem Urszuli von der Leyen. Natomiast pozostała część klasy politycznej popiera tą komisję Europejską. Co to znaczy? To znaczy, że w dużej mierze ta Komisja Europejska jest organem, ciałem, który zmierza właśnie w kierunku do bardzo mocnej konsolidacji władzy w rękach Komisji a dzisiaj, no, trzeba powiedzieć sobie jasno, i Komisja Europejska, i Parlament Europejski w dużej mierze jest kontrolowany przez po prostu przez Niemcy. No sama Ursula von der Leyen jest Niemką, szefowie największej frakcji politycznej EPP, Manfred Weber jest Niemcem, również w prezydium Parlamentu Europejskiego jest spora grupa Niemców, a ostatnio także nawet szef Prokuratury Europejskiej został wybrany przedstawiciel Niemiec. To pokazuje, że dzisiaj Niemcy już powiedziałem bez żadnego wstydu, bez żadnej żenady starają się narzucać, przejmować najważniejsze funkcje i nadawać kierunek europejskiej. Czy oni z zgody z interesem Polski? Nie sądzę. Niemcy mają inne interesy geopolityczne, geostrategiczne, ekonomiczne niż Polska i tutaj na tym właśnie tle dochodzi do, w mojej ocenie, największych napięć pomiędzy interesem Polski a interesem Niemiec, które są zupełnie inne. A dzisiaj niestety Unia Europejska w dużej mierze właśnie realizuje interesy te globalne, ale też europejskie w interesie gospodarki i ekonomii niemieckiej.
Wie pan, bo może my też powinniśmy my, Polacy, polscy politycy, grać bardziej zespołowo, a nie ostentacyjnie i na potrzeby rynku wewnętrznego, i na potrzeby rynku zewnętrznego, podkreślać, że ci to agenci, a ci to też agenci. Odbyła się 3 kwietnia taka debata, w której brał udział Mateusz Morawiecki i Włodzimierz Kosiniak-Kamysz, czyli wicepremier rządu i wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. I wie pan co, ta debata była, ja przepraszam za to słowo z samego rana, miła. Tu równie sobie coś tam trochę dogryźli, ale wie pan, to było jak przy świątecznym stole w rodzinie, też zdarzają się pewne tam drobne uszczypliwości czy żarty. Można powiedzieć, no rozmawiało dwóch polityków o Polsce, a nie o tym, żeby jak najszybciej wrzucić dziennikarzom setkę, że ten drugi to reprezentant agentów. Proszę pana, no co się dzieje? Czy to jaskółka zmiany, czy po prostu wpadka Mateusza Morawieckiego?
A dobrze, że politycy rozmawiają, dobrze, że rozmawiamy o Polsce i myślę, że podczas tej debaty też można było zobaczyć poziom argumentacji. Jednak Mateusz Morawiecki w jakiś sposób recenzował te ostatnie dwa lata rządów Platformy i PSL-u, SLD-tej tej koalicji 13 grudnia i myślę, że ta ocena nie wypadła dobrze dla tego rządu, ale oczywiście bardzo dobrze jest, że wicepremier jak Kosiniak- Kamysz podjął się tej dyskusji, debaty, bo tak ma właśnie polegać, na tym właśnie ma polegać rozmowa o Polsce. Na tym, że rozmawiamy, wymieniamy się poglądami, dyskutujemy na temat strategii przyszłości Polski, jak ma Polska wyglądać za rok, dwa, pięć lat, jaki mamy pomysł. A nie, przepraszam, na takich hajterskich pisach co parę na dziesięć godzin, jakie Donald Tusk stosuje w sieci, w Internecie, w social media, gdzie po prostu głównym odniesieniem jest atak na główną partię opozycyjną czy wrzucanie głównej partii opozycyjnej do nie do jednego worka z Putinem i z Orbanem. No na tym nie polega dyskusja o Polsce, debata o Polsce, także dobrze, że doszło do takich debaty, dyskusji, ale to też skoro do takich debat tej dyskusji doszło, to też jest pewnego rodzaju znak, że PSL i Władysław Kosiniak-Kamysz dostrzegają jednak, że te ostatnie dwa lata rządów, w jakich miały miejsce, one no nie są dobre dla Polski, dlatego konieczna jest refleksja i tam myślę, ta debata jest właśnie wynikiem tej refleksji PSL-u i Kosiniaka - Kamysza nad tym, że być może za rok, za dwa lata trzeba będzie inne koalicje budować, bo ta koalicja po prostu nie przetrwa próby czasu i próby wyborczej w najbliższych wyborach parlamentarnych w Polsce.
Ale nie myśli pan, że takie rozmawianie na przykład tam był wątek Safe poruszony no i Mateusz Morawiecki miał argumenty, mówi: "Nie przekonuje mnie safe ponieważ mam takie i takie i takie przemyślenia". Wyłuszczył te przemyślenia. No bo moim zdaniem każdemu powinny, nawet zwolennikowi wielkiemu Safe, powinny wydawać się przekonujące do przemyślenia na pewno a wicepremier, który jest niejako ambasadorem tego projektu unijnego Sejf, mówi dość spokojnie, że nie, to jednak to sejf, to jest to są dodatkowe pieniądze i nie można tego zaprzepaszczać. Ale czy tego typu rozmowa nie jest uderzeniem w podstawę taktyki Prawa i Sprawiedliwości, taktyki, która mówi: "Tam są ludzie źle realizujący interes Polski, za to dobrze realizujący interes Niemiec, a tu są prawdziwi Polacy". No wiem, prawdziwy Polak z fałszywym Polakiem to to raczej nie rozmawia, no że odpowiada na hejterskie wpisy, no.
No ale proszę też zwrócić uwagę, że ta koalicja jest tylko dlatego, koalicja Tuskiem na czele, dlatego że właśnie że Kosiniak-Kamysz i Hołownia dali taką alternatywę kilkunastu procent Polaków, wyborców, że będzie jakieś takie nowe centrum, które zmieni oblicze polskiej polityki, że nie będzie tej kłótni i tak dalej. No i co się okazało po dwóch latach, że to centrum dało władzę Tuskowi i dzisiaj de facto już nie ma trzeciej drogi. Widzimy, że to poparcie jest w granicach błędu statystycznego i PSL-u i partii Hołowni. Więc dlatego ja myślę, że to jest również taka próba chyba poszukiwania przez Kosiniaka -Kamysza i PSL-u jakiejś nowej tożsamości, budowy czy powrotu do tego do tego do tego środka, do tego centrum który pokazuje, że, proszę bardzo, możemy rozmawiać, możemy dyskutować, jak ludzie, jak Polacy, jak politycy, którzy myślą o przyszłości Polski i to jest chyba taki właśnie manewr ze strony PSL-u. Natomiast nasza formacja, tutaj można powiedzieć, osobą Mateusza Morawieckiego, pokazuje też w ciągu co się działo w ciągu naszych ośmiu lat trudnych lat rządów, co się wydarzyło teraz w ciągu tych dwóch lat i to, że możemy to zestawić i porównać i pokazać Polakom, tym, którzy głosowali na trzecią drogę, czy trzecią nogę, co było obiecywane, a co faktycznie się wydarzyło w ciągu tych dwóch lat i że cały czas ta alternatywa powrotu Prawa i Sprawiedliwości i powrotu Mateusza Morawieckiego do rządu jest alternatywą i jest realną alternatywą.
I na koniec ja będę trochę uszczypliwy, ale jak przy świątecznym stole, niech pan się nie martwi, bo zacytuję samego pana w tej rubryczce Słowo się rzekło. "Ten wyrok jest represyjny, przypomina mi wyroki sądów stalinowskich". Zacytowałem pana, nie musi pan szukać autora cytatu. Tyle, że okoliczność wypowiedzenia tego cytatu wydaje mi się dyskusyjna, bo chodziło o to, że paręnaście lat temu Zbigniew Ziobro musiał przeprosić doktora Garlickiego, minister sprawiedliwości. No ale to chodziło o zupełnie drobną sprawę. W tej drobnej sprawie wyrok sądów stalinowskich, a co zrobić teraz, kiedy rzeczywiście Zbigniew Ziobro bardzo poważne kłopoty z wymiarem sprawiedliwości i brakuje słów?
A ja bym tylko przypomniał, o co chodziło w tamtej sprawie, bo to było rzeczywiście bardzo dawno temu, ale w sprawie bodajże cywilnej, gdzie chodziło chyba o ochronę dóbr osobistych, sąd nakazał taką formułę przeprosin, która de facto była konfiskatą majątku Zbigniewa Ziobry. No bo przez przyzna pan, że jeżeli przegrał pan jakąś sprawę, ja czy pan, czy ktokolwiek inny i sąd nakazałby mu przeprosić we wszystkich głównych wydaniach wiadomości, wydarzeń i tak dalej, i tak dalej, co kosztowałoby, co przekraczałoby pana majątek cały osobisty, no to to jest de facto konfiskata majątku, tak? I taki właśnie był wyrok u uczeń tego sądu, że przeprosiny wiązałyby się z konfiskatą całego prywatnego osobistego majątku w tym przypadku. Więc no takie były kiedyś wyroki sądów stalinowskich, że konfiskowano ludziom majątki. Wie pan, jeżeli wyrok Sądu Rzeczypospolitej Polskiej konfiskuje cały majątek polityka, no to ja mam prawo tak takich porównań używać.
Ale moglibyśmy się moglibyśmy się wszyscy wrzucić jak kiedyś na wóz Drzymały, a w czasach stalinowskich to by nikomu nie przyszło do głowy. Kontekst ma znaczenie, bo ja się, wie pan, jako nauczyciel historii zawsze niepokoję, kiedy politycy z taką lekkością wrzucają porównania do Berii, Stalina, a nawet Gomułki, nawet zwłaszcza do czasów stalinowskich, żeby coś tam powiedzieć, że wie pan, że coś się dzieje w Polsce, bo potem odbiorca tych słów młody rozumie w ten sposób, że normalnie było za Stalina tak strasznie źle jak za Tuska.
No wie pan, oczywiście jest inny kontekst, inny czas, natomiast próba polegająca na niszczeniu opozycji jest bardzo podobna. No pan, kreowanie absolutnie fałszywych oskarżeń, stworzenie z ministrów, wiceministrów grupy przestępczej, po to tylko, żeby ich móc aresztować i ścigać listami gończymi. To są, wie pan, oczywiście metody, które nie przystają do rządów prawa i bliskie są oczywiście w cudzysłowie metod stalinowskich, bo to są oczywiście inne metody, ale kreowanie fałszywych oskarżeń wobec księży, wobec polityków bardzo przypomina mi czasu stalinowskie bo wiemy, że również w tamtych czasach, w latach 50, 60 pod absolutnie fikcyjnymi zarzutami ludzi zamykano i konfiskowano im majątki. I tutaj metody są dosyć się, powiem zbliżone.
Panie pośle, to w tej sprawie historycznej jeszcze się może kiedyś spotkamy, będzie może nie będziemy też mieli kłopotów technicznych, to łatwiej sobie porozmawiamy. Ja będę bronił swego pan prawdopodobnie swego, ale to już się wydarzy kiedyś, bo dzisiaj poranna rozmowa Radio Vox FM z siłą rzeczy musi być poranna i się kiedyś o poranku skończyć. Arkadiusz Mularczyk Prawo i Sprawiedliwość był naszym gościem.