Morawiecki zwrócił uwagę Moskwy. Rosyjskie media przyglądają się jego nowemu pomysłowi

Propozycje Mateusza Morawieckiego dotyczące polityki migracyjnej zostały opisane przez rosyjskie agencje informacyjne RIA Nowosti i TASS. Media te odniosły się do pomysłu stworzenia systemu „konta imigranta” oraz służby zajmującej się deportacjami. W ich relacjach pojawił się także szerszy kontekst dotyczący cudzoziemców w Polsce.

Mateusz Morawiecki przemawia do mikrofonu z zaciśniętą pięścią. O jego planach migracyjnych przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Andrzej Iwanczuk/ Reporter
  • Nowe propozycje Mateusza Morawieckiego dotyczące polityki migracyjnej natychmiastowo przyciągnęły uwagę rosyjskich mediów państwowych.
  • Państwowe agencje TASS i RIA Novosti szczegółowo relacjonują jego plan powołania służby deportacyjnej i „konta imigranta”.
  • Sprawdź, dlaczego rosyjskie media dołączyły do tej relacji zaskakujący wątek Ukraińców i jak wpłynęło to na obraz Polski.

Rosyjskie media piszą o Morawieckim

Propozycje Mateusza Morawieckiego dotyczące migracji szybko trafiły do rosyjskich mediów. W środę, 19 sierpnia, napisały o nich m.in. państwowe agencje TASS i RIA Nowosti. Rosyjskie media skupiły się przede wszystkim na najbardziej wyrazistym elemencie jego planu, utworzeniu w Polsce specjalnej służby zajmującej się deportacjami.

TASS już w tytule informuje: „Były premier Polski zaproponował utworzenie służby do deportacji migrantów” – w tłumaczeniu z języka rosyjskiego.

RIA przedstawia sprawę podobnie. W rosyjskiej publikacji Morawiecki jest opisywany jako „były premier Polski”, który zaproponował stworzenie „specjalnej służby deportacyjnej”.

Co zaproponował Mateusz Morawiecki?

Gawkowski zapowiadał, że Polacy sprawdzą swoje dane. Policja się nie zgadza

Chodzi o przedstawiony przez Morawieckiego i Rozwój Plus projekt nowej polityki migracyjnej. Jednym z jego elementów ma być indywidualne konto imigranta. Państwo miałoby dzięki niemu mieć w jednym miejscu informacje dotyczące m.in. legalności pobytu i zatrudnienia cudzoziemca, płaconych przez niego podatków i składek oraz ewentualnego łamania prawa.

TASS przytacza wyjaśnienie Morawieckiego, że ma to być „jednolity system”, pozwalający państwu wiedzieć, kto legalnie mieszka w Polsce, pracuje i przestrzega przepisów. Drugim mocnym punktem propozycji jest tzw. alert deportacyjny. Miałby być uruchamiany w przypadku poważnego naruszenia prawa lub utraty podstaw do legalnego pobytu. Morawiecki chce również stworzenia osobnej służby deportacyjnej.

– Proponujemy powołanie służby deportacyjnej. Ludzi, którzy będą ubrani w odpowiednie mundury, [to będzie - red.] służba, która będzie odpowiednio oznakowana; służba, która będzie bardzo wyraźnym znakiem dodatkowego zabezpieczenia spokoju na polskich ulicach – mówił były premier.

RIA zwraca uwagę na Ukraińców

RIA w swoim materiale przytacza zdanie, że „większość z nich to obywatele Ukrainy”, odnosząc je do ogólnych statystyk deportacyjnych w Polsce. Nie jest to cytat z Mateusza Morawieckiego ani element jego propozycji, w jego wypowiedziach i planie migracyjnym nie pojawia się wskazanie żadnej konkretnej narodowości. Ten fragment funkcjonuje więc wyłącznie jako interpretacja i dobór kontekstu dokonany przez rosyjską agencję.

Co pokazują najnowsze dane Straży Granicznej?

Najnowsze statystyki Straży Granicznej pozwalają dokładniej spojrzeć na skalę powrotów cudzoziemców z Polski. Chodzi o konkretną kategorię. Osoby, które w pierwszym półroczu 2026 roku opuściły terytorium RP na podstawie decyzji o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu. Łącznie było ich 5768.

Najliczniejszą grupę stanowili obywatele Ukrainy. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2026 roku było ich 1688, co odpowiada około 29,3 proc. wszystkich osób ujętych w tej statystyce. Ukraińcy byli największą pojedynczą grupą narodowościową, ale nie stanowili większości. 

Na drugim miejscu znaleźli się obywatele Gruzji – 796 osób, czyli około 13,8 proc. wszystkich przypadków. Dalej byli Białorusini – 561 osób, 9,7 proc., Kolumbijczycy – 536 osób, 9,3 proc., oraz obywatele Mołdawii – 392 osoby, 6,8 proc. W statystykach pojawiają się również m.in. obywatele Uzbekistanu, Rosji, Indii, Indonezji, Turcji, Tadżykistanu czy Azerbejdżanu.

Dane pokazują więc, że struktura narodowościowa tej grupy jest mocno zróżnicowana. Pięć najliczniejszych narodowości odpowiada łącznie za około 69 proc. przypadków, ale żadna z nich samodzielnie nie przekracza nawet jednej trzeciej wszystkich osób zobowiązanych do powrotu.

Duża zmiana w porównaniu z 2025 rokiem

Jeszcze ciekawiej wygląda porównanie z analogicznym okresem poprzedniego roku. W pierwszym półroczu 2025 roku Polskę na podstawie decyzji o zobowiązaniu do powrotu opuściło 4433 cudzoziemców. Najwięcej było wówczas obywateli Gruzji – 920. Następni byli Białorusini – 654 i Mołdawianie – 573. Obywateli Ukrainy było 398, czyli niespełna 9 proc. wszystkich przypadków. W ciągu roku liczba obywateli Ukrainy w tej kategorii wzrosła więc z 398 do 1688, a ich udział z około 9 proc. do 29,3 proc. Tym samym przesunęli się z czwartego na pierwsze miejsce wśród narodowości ujętych w statystykach Straży Granicznej.

Nie oznacza to jednak, że większość cudzoziemców zobowiązanych do powrotu z Polski była Ukraińcami. Oficjalne dane SG pokazują coś bardziej precyzyjnego. W pierwszym półroczu 2026 roku Ukraińcy byli największą pojedynczą grupą, ale stanowili mniej niż jedną trzecią wszystkich przypadków.

Przedstawianie Ukraińców jako „większości” nie znajduje potwierdzenia w danych Straży Granicznej. Statystyki pokazują raczej zróżnicowaną strukturę narodowościową, w której obok Ukraińców licznie występują także obywatele Gruzji, Białorusi, Kolumbii czy Mołdawii.

W tym kontekście akcentowanie przez RIA Nowosti przede wszystkim wątku ukraińskiego może tworzyć wrażenie, że to właśnie obywatele Ukrainy zdecydowanie dominują w statystykach powrotowych. Oficjalne dane pokazują jednak, że tak nie jest, byli największą pojedynczą grupą, ale wyraźnie nie stanowili większości. Ponad 70 proc. cudzoziemców, którzy opuścili Polskę na podstawie decyzji o zobowiązaniu do powrotu, było obywatelami innych państw.

Warto też podkreślić, że sposób, w jaki rosyjskie media zestawiają propozycje Morawieckiego z wątkiem Ukraińców, może budować uproszczoną i jednostronną narrację. Tego typu ujęcia często nie odzwierciedlają pełnych danych ani intencji wypowiedzi, a raczej wpisują się w szerszy przekaz polityczny. W praktyce może to prowadzić do nieuzasadnionego stygmatyzowania Ukraińców, którzy w ogromnej większości przebywają w Polsce legalnie, pracują, płacą podatki i realnie wspierają polską gospodarkę. Tego rodzaju interpretacje należy traktować ostrożnie i zawsze konfrontować je z oficjalnymi statystykami oraz kontekstem, który pokazuje bardziej złożony i zdecydowanie mniej jednostronny obraz sytuacji migracyjnej.

Rosjanie skupili się na deportacjach

Z rosyjskich publikacji wynika, że największą uwagę przyciągnęły właśnie najbardziej zdecydowane elementy programu: nowa służba, możliwość szybkiego wszczynania procedury deportacyjnej oraz kontrolowanie legalności pobytu cudzoziemców.

TASS przypomina przy okazji, że obecnie deportacjami w Polsce zajmują się Straż Graniczna i policja. Rosyjska agencja przywołuje też dane dotyczące wzrostu liczby wydalanych z kraju cudzoziemców.

Publikacje nie przedstawiają więc Morawieckiego jako przeciwnika konkretnej narodowości. RIA mocniej niż TASS eksponuje jednak ukraiński wątek, łącząc nowy pomysł byłego premiera z obecnymi statystykami deportacji.

NASK ostrzega przed podsycaniem napięć

W przypadku rosyjskich publikacji istotny jest również sposób, w jaki przedstawiany jest wątek Ukraińców. Dr Michał Marek z NASK, zajmujący się analizą zagranicznych operacji informacyjnych, zwracał niedawno uwagę, że istniejące w Polsce napięcia mogą być celowo wzmacniane przez zewnętrzne ośrodki.

– Część wynika z autentycznych napięć społecznych, potężny udział ma także czynnik zewnętrzny, który celowo „podpala” nastroje – mówił w lipcu dr Michał Marek.

Ekspert zwracał ogólnie uwagę, że jednym z tematów wykorzystywanych w rosyjskich przekazach są relacje polsko-ukraińskie, jednak nie odnosił się bezpośrednio do tej konkretnej publikacji RIA Nowosti. Warto jednak przytoczyć całokształt narracji antyukrańskiej, która ma mało wspólnego z prawdą i rzeczywistością, 

Morawiecki wielokrotnie popierał pomoc dla Ukrainy

Mateusz Morawiecki od początku rosyjskiej inwazji opowiadał się za wspieraniem Ukrainy i przedstawiał jej obronę także jako element bezpieczeństwa Polski. Jeszcze w lipcu 2026 r. bronił decyzji swojego rządu o przekazaniu Kijowowi sprzętu wojskowego.

– Nie żałuję ani jednej sztuki sprzętu, którą tam posłaliśmy, bo ona kupiła wtedy Polsce najcenniejszy zasób – czas na zbrojenia i bezpieczeństwo naszych obywateli – napisał Morawiecki.

Były premier przekonywał również, że bez tej pomocy „armia Putina mogłaby się szykować do ataku na Warszawę”. 

Poniżej galeria zdjęć: Grill Morawieckiego

Polityka SE Google News
STAŁA BAZA USA W POLSCE CORAZ BLIŻEJ! GEN KRASZEWSKI MOCNO O RELACJACH Z AMERYKĄ!
Sonda
Jak oceniasz pomysł Mateusza Morawieckiego dotyczący służby deportacyjnej?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki