Minister energii studzi emocje i uspokaja: Nie zabraknie nam paliwa

2026-03-05 15:53

Minister energii apeluje o nietankowanie na zapas, ponieważ dopiero panika może doprowadzić do problemów: - Ma powodów do niepokoju o ciągłość dostaw. Nasze powierzchnie magazynowe, zarówno jeśli chodzi o ropę, jak i gotowe produkty rafineryjne, są zapełnione na poziomie powyżej 70 proc. Posiadamy odpowiednie rezerwy strategiczne i dobrze zdywersyfikowane źródła dostaw - powiedział.

Minister Motyka: Paliwa nie zabraknie

i

Autor: CC/SE Marek Zieliński/ CC0 2.0

„Super Express”: Na stacjach paliw obserwujemy gwałtowny wzrost cen oleju napędowego. Będzie tylko drożej?

Miłosz Motyka: - Mamy do czynienia z szokiem cenowym widocznym na wszystkich rynkach światowych, wywołanym faktycznym zablokowaniem cieśniny Ormuz przez Iran. Polska musi dziś konkurować o surowiec, który stał się mocno ograniczony. Choć bezpośrednio nie importujemy ropy przez tę cieśninę, rynek reaguje globalnie – nowe zakupy są droższe, co automatycznie przekłada się na wyższe ceny przy dystrybutorach.

- Czy w związku z tym grożą nam niedobory paliw?

- Nie ma powodów do niepokoju o ciągłość dostaw. Nasze powierzchnie magazynowe, zarówno jeśli chodzi o ropę, jak i gotowe produkty rafineryjne, są zapełnione na poziomie powyżej 70 proc. Posiadamy odpowiednie rezerwy strategiczne i dobrze zdywersyfikowane źródła dostaw. Dzisiejsza sytuacja ma podłoże geopolityczne, a nie wynika z błędów w zarządzaniu krajowym systemem. Apeluję o spokój – nie ma potrzeby tankowania na zapas. Panika mogłaby jedynie doprowadzić do sztucznego wzrostu popytu i przejściowych problemów w łańcuchach dostaw.

- Wspomniał Pan o Iranie. Jak bardzo sytuacja na Bliskim Wschodzie wpływa na nasze bezpieczeństwo?

- Pojęcie Bliskiego Wschodu rozszerzyło się w naszej świadomości. To już nie tylko Izrael czy Syria, ale też Dubaj czy Arabia Saudyjska. Iran zachowuje się dziś agresywnie, atakując inne państwa i próbując rozlać konflikt na cały region. Jeśli dojdzie do całkowitej destabilizacji Zatoki Perskiej, skutki gospodarcze będą odczuwalne wszędzie. Nawet lokalnie, w moim okręgu wyborczym pod Zakopanem, przedsiębiorcy drżą o ruch turystyczny z krajów arabskich, który w ostatnich latach był bardzo silny.

- Czy te niepokoje przełożą się na dalszy wzrost cen prądu w Polsce?

- Kwestia rachunków za energię elektryczną jest nieco inna, gdyż mamy zdywersyfikowane źródła wytwórcze. Jednak kluczem do długofalowego bezpieczeństwa i niższych cen jest własna odporność, czyli budowa elektrowni jądrowej oraz rozwój OZE z magazynami energii. Obecnie najdroższym źródłem energii w Polsce jest węgiel – z powodu kosztów wydobycia z głębokich pokładów i konieczności ciągłych renowacji starych bloków.

- Kiedy realnie możemy liczyć na prąd z polskiego atomu i czy będzie on tańszy?

- Dążymy do tego, aby pierwsza elektrownia powstała w 2036 r., a wylanie pierwszego „betonu atomowego” nastąpiło w 2028 r. Cena energii z atomu, którą podaliśmy w wniosku notyfikacyjnym do Komisji Europejskiej, to poniżej 500 zł za MWh. To kwota bardzo konkurencyjna, znacznie niższa od obecnych stawek taryfowych.

Rozmawiał Jan Wróbel

VOD 1 EXB Miłosz Motyka 07.10.2025

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki