- Sławomir Mentzen ostro reaguje na kontrowersyjną interwencję Rzeczniczki Praw Dziecka, nazywając Monikę Hornę-Cieślak "wiedźmą".
- Lider Konfederacji zapowiedział zbiórkę podpisów pod jej odwołaniem, powołując się na sądowe zarzuty "przemocy instytucjonalnej".
- Sprawdź, jak eskaluje polityczna burza wokół RPD i czy Horna-Cieślak utrzyma stanowisko wobec tak poważnych oskarżeń.
Publikacja Zero.pl dotycząca interwencji Moniki Horny-Cieślak wywołała lawinę politycznych komentarzy. Portal opisał sprawę rodziny z warszawskiej Białołęki, której dwoje dzieci w wieku trzech i czterech lat trafiło do placówki opiekuńczo-wychowawczej. Według ustaleń redakcji wcześniej policja, kurator i sąd nie zdecydowali o ich natychmiastowym odebraniu. Sąd nakazał później powrót dzieci do rodziców.
Do sprawy odniósł się w środę Sławomir Mentzen. Polityk Konfederacji zapowiedział próbę odwołania Moniki Horny-Cieślak ze stanowiska.
Mentzen: „Ta wiedźma doprowadziła do zabrania dzieci”
„Będziemy zbierać podpisy pod odwołaniem Moniki Hornej-Cieślak ze stanowiska Rzecznika praw dziecka. Ta wiedźma doprowadziła do zabrania dzieci w wieku 3 i 4 lat do domu dziecka, tylko dlatego, że została słusznie zwyzywana na ulicy przez ich matkę” – napisał Sławomir Mentzen w mediach społecznościowych.
To przedstawiona przez Mentzena ocena przyczyn odebrania dzieci. Sama sprawa jest bardziej złożona, a Biuro Rzecznika Praw Dziecka przedstawia wydarzenia inaczej.
Według stanowiska przekazanego Zero.pl Monika Horna-Cieślak była świadkiem „stosowania silnej i gwałtownej przemocy psychicznej i fizycznej wobec małych dzieci w miejscu publicznym”. Biuro przekonuje również, że późniejsze działania miały opierać się na szerszym materiale dotyczącym sytuacji dzieci.
Mentzen chce odwołania RPD
Lider Konfederacji na tym nie poprzestał. W swoim wpisie odniósł się także do informacji o dwóch zamkniętych butelkach piwa znalezionych w mieszkaniu rodziny.
„Jako argument podała to, że policja znalazła w ich domu dwie zamknięte butelki piwa! Takich ludzi jak Horna-Cieślak należy trzymać w więzieniach, czy innych ośrodkach odosobnienia, a nie w urzędzie. Do dymisji!” – zaznaczył.
Według uzasadnienia sądu opisanego przez Zero.pl argument dotyczący dwóch butelek piwa został oceniony jako „całkowicie chybiony i wręcz absurdalny”. Sąd miał również wskazać, że działania podjęte wobec rodziny „mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej”.
Nie tylko Konfederacja chce odwołania Horny-Cieślak
Sprawa ma już szerszy polityczny ciąg dalszy. W środę również przedstawiciele PiS i klubu Rozwój Plus zapowiedzieli działania zmierzające do odwołania Moniki Horny-Cieślak z funkcji rzecznika praw dziecka. Doniesienia o inicjatywach trzech ugrupowań potwierdziła PAP.
U podstaw całej burzy pozostają jednak ustalenia Zero.pl. To ta redakcja dotarła do dokumentów sądowych i jako pierwsza opisała przebieg sprawy. Biuro RPD nie zgadza się z przedstawianiem interwencji jako reakcji na osobisty konflikt rzeczniczki z matką i podkreśla, że działania miały służyć ochronie dzieci.