Marian Banaś rozszalał się na zakupach. Efekt? Z kasy instytucji ubyło ponad pół miliona. Za to w zakładowym garażu zaroi się od luksusowych samochodów, na zakup których przetarg właśnie zakończono. Jak czytamy w specyfikacji, NIK wymagało, by auta były wyprodukowane w 2020 roku, posiadały moc minimum 150 koni mechanicznych, miały cztery poduszki bezpieczeństwa, system stabilizacji toru jazdy i koniecznie ciemną tapicerkę. Jak się okazuje, Banaś już raz w tym roku chciał kupować samochody, jednak wówczas przetarg się nie rozstrzygnął, bowiem nie zgłosili się do niego żadni kupcy. Tym razem jedna z krakowskich firm zainkasowała za dostawę pięciu limuzyn 509 tys. zł. To oznacza, że każde auto kosztuje koło 100 tys. zł. Izba i tak wydała mniej niż planowała. Początkowo bowiem Banaś chciał na auta przeznaczyć 600 tys.
ZOBACZ TEŻ: Milionowe nagrody w NIK. Ile już rozdał Marian Banaś? Ujawniamy