- Sejmowa komisja regulaminowa zajmie się w środę wnioskiem o pociągnięcie posła Łukasza Mejzy do odpowiedzialności za wykroczenia drogowe, w tym znaczne przekroczenie prędkości na S3 (200 km/h zamiast 120 km/h) oraz dziewięć innych zarejestrowanych przez fotoradary.
- Po zatrzymaniu na S3 poseł odmówił przyjęcia mandatu, powołując się na immunitet, ale później publicznie obiecał zrzec się go i wpłacić równowartość mandatu na cel charytatywny.
- Pomimo obietnic Mejzy o zrzeczeniu się immunitetu, formalne procedury wymagały złożenia wniosku przez policję i jego rozpatrzenia przez Sejm, co zajęło kilka miesięcy od zdarzenia.
W do Sejmu dotarły dwa pisma od posła Łukasza Mejzy, a już w piątek znalazły się w sejmowej komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych. Zgodnie z informacjami na stronie Sejmu, komisja ta zbierze się w środę, aby zaopiniować dla marszałka Sejmu formalną poprawność oświadczenia posła Mejzy, dotyczącego wyrażenia zgody na pociągnięcie go do odpowiedzialności za wykroczenia drogowe.
Zatrzymanie na S3
W październiku ubiegłego roku Łukasz Mejza został zatrzymany na trasie ekspresowej S3 w okolicach Polkowic na Dolnym Śląsku. Powodem było znaczne przekroczenie dozwolonej prędkości – poseł jechał z prędkością 200 km/h, podczas gdy limit wynosił 120 km/h. Policja zamierzała nałożyć na niego mandat w wysokości 2,5 tys. zł i przyznać 15 punktów karnych. Łukasz Mejza powołał się jednak na immunitet i odmówił przyjęcia mandatu. W rezultacie policja zawnioskowała o uchylenie immunitetu posłowi. Wniosek ten, po przejściu przez Komendę Główną Policji, trafił do marszałka Sejmu za pośrednictwem Prokuratora Generalnego.
Poseł Mejza przekroczył prędkość o 80 km/h! I przesiadł się do komunikacji miejskiej
Jak podało Radio RMF FM, policja zamierza pociągnąć posła Mejzę do odpowiedzialności za łącznie 10 przypadków przekroczenia prędkości. Oprócz wykroczenia na S3, drugi z wniosków policyjnych dotyczy dziewięciu wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary.
Wcześniejsze oświadczenia
W połowie października ubiegłego roku poseł Mejza zapowiedział, że zrzeknie się immunitetu w sprawie przekroczenia prędkości na S3. Oprócz uiszczenia mandatu w wysokości 2,5 tys. zł, zobowiązał się również do wpłaty równowartości tej kwoty na cel związany z pomocą ofiarom wypadków drogowych.
- Tak, jak obiecałem, natychmiast zrzekam się immunitetu w sprawie przekroczenia prędkości na S3. Żałuję tego, co zrobiłem, i taka sytuacja nie powtórzy się więcej. Jeszcze raz przepraszam - komentował.
Kancelaria Sejmu wyjaśniła wówczas, że poseł „nie może w sposób skuteczny samodzielnie powiadomić marszałka Sejmu o zrzeczeniu się immunitetu”, zanim wniosek w tej sprawie formalnie nie wpłynie do marszałka Sejmu.
W swoim pierwszym oświadczeniu z października ubiegłego roku tłumaczył, że nie przyjął mandatu policyjnego, ponieważ spieszył się na lotnisko, a czas potrzebny na jego wypisanie uniemożliwiłby mu zdążenie na samolot.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Łukasz Mejza: