Lis nazwała ich "debilami". Teraz przeprasza, ale nie wszystkich

2018-05-29 13:51

Hanna Lis poczuła się ostatnio urażona bezpardonowym atakiem na jej ojca Wojciecha Kedaja. Dziennikarka nie wytrzymała i postanowiła przywalić nie tylko w tego, który uderzył w jej ojca - posła Tomasza Jaskółę, lecz także w przynajmniej w dziesiątki tysięcy Bogu ducha winnych ludzi. Lis chyba doszła do wniosku, że się zagalopowała, bo postanowiła za swoje słowa przeprosić. Przy okazji jednak ponownie zaatakowała polityka ruchu Kukiz'15.

Hanna Lis
Autor: East News Hanna Lis

"Wczoraj jeden z posłów Kukiz'15, by mnie zaatakować, opluł grób mojego śp. Ojca. Niskie i podłe. Ale ja zareagowałam zbyt emocjonalnie, za co Kukizowców i ich wyborców przepraszam. Przeprosiny nie dotyczą pana Jaskóły. Zdanie o nim podtrzymuje. Rzadka kreatura" - napisała na Twitterze Hanna Lis, odnosząc się do wcześniejszej "kulturalnej" wymiany zdań z Tomaszem Jaskółą. "To pani ojciec byli wspomniani przez Kisiela jako wpierający reżim PRL-u i niszczący wolność słowa dziennikarze. Waldemar Kedaj to pani tata przecież. Chyba wątki szwedzkie tez nie są nieznane" - napisał polityk. Dziennikarka po tych słowach najwyraźniej straciła nad sobą kontrolę. "Chciałam już zapytać, czy każdy kukizowiec to debil, ale to pytanie retoryczne. Zatem odpowiem (p)ośle: wątki szwedzkie niestety nie są znane, bo gdyby były, to byś (p)ośle wiedział, ze w Szwecji na Ojca rzuciła się cała agentura, z Petelickim na czele. Zapraszam do IPN (p)ośle" - ripostowała Lis, która za swój emocjonalny wpis w końcu przeprosiła. Warto pamiętać, że "kukizowcy" to wielotysięczna grupa ludzi, którzy z konfliktem Lis-Jaskóła nie mają nic wspólnego.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki