- Leszek Miller zorganizował świąteczne spotkanie dla niemieckiego kanclerza Gerharda Schrödera, aby umocnić relacje polsko-niemieckie.
- Podczas spotkania Schröder docenił polską gościnność, a szczególnie polską wódkę i wędzoną szynkę.
- Odkryj, jak potoczyły się losy Gerharda Schrödera po odejściu z urzędu i co jeszcze wydarzyło się na tym pamiętnym spotkaniu.
Czołowi europejscy przywódcy w domu u Millera
Gerhard Schroeder ma od lat bardzo złą prasę. Po tym jak stracił stanowisko kanclerza i wycofał się z wielkiej polityki zarabiał potężne pieniądze w rosyjskim Gazpromie. Bundestag odebrał mu nawet biuro i specjalne finansowanie dla byłych szefów rządu, gdy Schroeder odmówił zdystansowania się od Władimira Putina po agresji Rosji na Ukrainę. Ale jak mówi Leszek Miller, niemiecki polityk dwie dekady temu był życzliwy Polsce starającej się o członkostwo w Unii Europejskiej. Bardzo istotna była też wtedy rola Guntera Verheugena, komisarza do spraw rozszerzenia Wspólnoty. I właśnie ta para gościła w domu Leszka Millera, kiedy ten był premierem. - To było po udanym szczycie w Kopenhadze. Zaprosiłem Schrödera i Verheugena do domu. Ten pierwszy przyjechał nawet z żoną. To było na kilka dni przed Wigilią, więc uznaliśmy, że zrobimy takie świąteczne przyjęcie- wspomina Leszek Miller.
Wódka i szynka na wigilijnym przyjęciu
- Jak weszli to z głośników popłynęła nawet kolęda „Cicha noc” po niemiecku. Okazało się jednak, że nie są przesadnie religijni – śmiał się były premier. Okazało się, że niemiecki kanclerz bardzo polubił polskie przysmaki. - Poczynił taką sugestię, że chętnie napiłby się polskiej wódki, więc piliśmy wódkę. Pamiętam też, że zachwycił się wędzoną szynką, którą skombinowała moja żona. Jak jechałem z rewizytą to przywiozłem tę wędlinę w takiej specjalnej skrzyni. Ze śmiechem pytał czy to dla niego, czy dla całego niemieckiego rządu – mówi bohater „Alfabetu Millera”. Wszystkie odcinki tego programu dostępne są na kanale Youtube „Super Expressu”.