Koniec "wiecznych chemikaliów". Unia szykuje rewolucyjny zakaz!

Czy wiesz, że cała populacja jednego z europejskich krajów ma we krwi toksyczne "wieczne chemikalia"? To nie jest scenariusz filmu, a oficjalne dane z Holandii, które rzucają światło na problem dotyczący całej Europy, w tym Polski. Te niewidzialne substancje, obecne w wodzie, glebie i produktach codziennego użytku, stanowią ciche zagrożenie dla naszego zdrowia. Komisja Europejska, widząc rosnące ryzyko, przygotowuje się do wprowadzenia historycznego zakazu, który ma przerwać ten toksyczny łańcuch, o czym powiadomiła Jessika Roswall, komisarz do spraw środowiska, odporności wodnej i konkurencyjnej gospodarki.

Jessika Roswall, komisarz do spraw środowiska, odporności wodnej i konkurencyjnej gospodarki

i

Autor: Komisja Europejska/ Materiały prasowe

Substancje per- i polifluoroalkilowe (PFAS), nazywane "wiecznymi chemikaliami", to ekologiczny problem. Ich unikalna odporność na rozkład sprawiła, że przez dekady były masowo wykorzystywane w przemyśle – od produkcji patelni z powłoką nieprzywierającą, przez wodoodporne ubrania, aż po pianki gaśnicze. Dziś płacimy za to wysoką cenę. Te związki chemiczne nie znikają. Kumulują się w glebie, wodzie, organizmach zwierząt, a ostatecznie w naszych ciałach. Badania przeprowadzone w Holandii ujawniły, że każdy mieszkaniec tego kraju ma we krwi wykrywalne stężenie PFAS. Eksperci nie mają złudzeń – sytuacja w innych krajach Unii Europejskiej, w tym w Polsce, prawdopodobnie wygląda bardzo podobnie.

Komisja Europejska przechodzi od słów do czynów. Na wniosek kilku państw członkowskich Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) pracuje nad kompleksowym ograniczeniem stosowania PFAS. To ruch, który ma na celu ochronę zdrowia milionów Europejczyków i zapewnienie przewidywalności dla biznesu.

- Jesteśmy winni przyszłym pokoleniom rozwiązanie jednego z największych problemów naszych czasów związanych z zanieczyszczeniem – podkreśla Jessika Roswall, komisarz UE ds. środowiska. Celem jest wprowadzenie zakazu stosowania PFAS wszędzie tam, gdzie istnieją bezpieczniejsze i ekonomicznie opłacalne alternatywy. Priorytetem są produkty konsumenckie i zastosowania przemysłowe, które nie są kluczowe dla gospodarki.

Polityka SE Google News

Bierność jest najdroższą opcją. Koszty oczyszczania już zanieczyszczonych terenów w Europie są astronomiczne i sięgają dziesiątek miliardów euro. Pozostawienie problemu bez systemowego rozwiązania sprawi, że w przyszłości rachunek ten będzie jeszcze wyższy – obciążając nie tylko budżety państw, ale i systemy opieki zdrowotnej.

Nowe przepisy mają stanowić finansową tarczę ochronną na przyszłość. Kontrolując źródła zanieczyszczeń, Unia chce uniknąć generowania dalszych, gigantycznych kosztów, które ostatecznie i tak ponoszą obywatele.

Proponowany zakaz to nie tylko wyzwanie, ale i ogromna szansa. Wiele europejskich przedsiębiorstw już teraz inwestuje w rozwój bezpiecznych alternatyw dla PFAS, widząc w tym swoją przewagę konkurencyjną. Jednolite, jasne przepisy na poziomie całej Unii mają im w tym pomóc.

Ustanowienie wspólnych standardów pozwoli uniknąć chaosu prawnego i tzw. "mozaiki przepisów krajowych". Europejskie firmy, które postawią na innowacje i zrównoważone technologie, zyskają zaufanie konsumentów i staną się liderami na globalnym rynku. Celem jest stworzenie rynku, na którym zdrowie i bezpieczeństwo idą w parze z rozwojem gospodarczym.

NIŻEJ PEŁNA TREŚĆ ARTYKUŁU  Jessika Roswall, komisarz do spraw środowiska, odporności wodnej i konkurencyjnej gospodarki

Zapewnienie pewności regulacyjnej w odniesieniu do wiecznych chemikaliów

Widziałam na własne oczy koszty zanieczyszczenia substancjami PFAS dla zdrowia ludzkiego, szkody, jakie wyrządzają w środowisku i powodowane przez nie straty gospodarcze. Te wieczne chemikalia pozostają w glebie, powietrzu, wodzie, dzikiej faunie i florze oraz w naszych organizmach. Jesteśmy winni przyszłym pokoleniom rozwiązanie jednego z największych problemów naszych czasów związanych z zanieczyszczeniem. Jesteśmy również zobowiązani wobec naszych przedsiębiorstw do zapewnienia pewności i przewidywalności co do tego, w jaki sposób PFAS mogą być stosowane jak najbezpieczniej. Jest to zarówno priorytet polityczny Komisji Europejskiej i mój osobisty.

Działamy konkretnie z myślą o tym celu. Substancje PFAS są powszechnie stosowane w produkcji przemysłowej i w produktach konsumpcyjnych. Ich bardzo odporne cechy sprawiają, że są one przydatne w wielu sektorach krytycznych i zastosowaniach przemysłowych. Są one jednak stosowane również wtedy, gdy istnieją bezpieczniejsze, odpowiednie i ekonomicznie opłacalne alternatywy.

Szacujemy, że 100 tys. obiektów w Europie emituje substancje PFAS. Koszty oczyszczania zanieczyszczonych terenów są ogromne, ale jeśli nie zrobimy nic, aby rozwiązać problem przyszłych zanieczyszczeń, będą jeszcze wyższe. Wiele osób jest zaniepokojonych poziomami substancji PFAS obecnymi w wodzie, środowisku i naszych ciałach. Nie jestem tu wyjątkiem. W ubiegłym roku władze niderlandzkie ujawniły, że cała populacja Niderlandów ma różne rodzaje PFAS we krwi. Nie ma powodu, aby sądzić, że sytuacja jest zasadniczo odmienna w innych krajach.

Dobra wiadomość jest taka, że w ostatnich latach Komisja i państwa członkowskie podjęły działania. Niektóre dobrze znane źródła zanieczyszczenia substancjami PFAS zostały zakazane. Potrzebujemy jednak bardziej uporządkowanego i systematycznego podejścia, które skutecznie rozwiąże ten problem, a przedsiębiorstwom zapewni pewność i przewidywalność. Możemy jednocześnie stymulować innowacje i wspierać przejście na bezpieczniejsze i bardziej zrównoważone substytuty chemiczne. Potrzebujemy również rygorystycznych przepisów, które kontrolują zanieczyszczenie.

Na wniosek kilku państw członkowskich Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) pracuje nad szerokim ograniczeniem PFAS i opublikowała właśnie swoją pierwszą opinię w tej kwestii. Jeszcze w tym roku sformułowane zostaną ostateczne rzetelne opinie agencji oparte na najnowszych dostępnych danych naukowych i dowodach, zawierające też analizę społeczno-ekonomicznych skutków ewentualnych ograniczeń. Natychmiast po ich zakończeniu przez ECHA Komisja Europejska będzie kontynuować prace nad stworzeniem jasnych przepisów. Popieramy odejście od wiecznych chemikaliów i będziemy dążyć do wprowadzenia zakazu stosowania substancji PFAS w produktach konsumpcyjnych i zastosowań przemysłowych, w przypadkach gdy istnieją alternatywne rozwiązania. Jak zawsze, wszelkie nowe przepisy muszą być proste już na etapie projektowania i muszą dawać pewność, jasność i przewidywalność zarówno konsumentom, jak i przedsiębiorstwom.

Dostrzegam również przyszłe możliwości – wiele przedsiębiorstw w UE przejęło inicjatywę, inwestując w alternatywy wolne od substancji PFAS. Musimy wspierać to zaangażowanie. Jasne normy europejskie pozwoliłyby uniknąć powstawania mozaiki przepisów krajowych i mogłyby pomóc naszym przedsiębiorstwom stanąć na czele innowacji i zrównoważonych rozwiązań wzbudzając zaufanie konsumentów. Naszym celem jest wspieranie konkurencyjnego,

innowacyjnego i bezpiecznego rynku wewnętrznego, na którym przedsiębiorstwa mogą się rozwijać, a konsumenci wiedzą, że zdrowie ludzkie i środowisko są chronione.

Jessika Roswall, komisarz do spraw środowiska, odporności wodnej i konkurencyjnej gospodarki

NAWROCKI KRZYCZY NA DZIENNIKARZA, AFERA W KŁODZKU I TYMIŃSKI U BRAUNA | Dudek o Polityce

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki