Koncentracja wojsk nie robi wrażenia na Trumpie. Jest oświadczenie Białego Domu

2026-01-15 20:43

Donald Trump nie zmienia zdania w sprawie pozyskania Grenlandii. Biały Dom jasno komunikuje, że nawet obecność europejskich wojsk na wyspie nie robi na prezydencie wrażenia i nie wpłynie na jego cel. Mimo „fundamentalnych różnic” powołano specjalne grupy robocze, które mają regularnie prowadzić rozmowy techniczne na ten temat.

USA opuszcza WHO. Czy grozi nam globalny kryzys zdrowotny?

i

Autor: Wikipedia Donald Trump w granatowym garniturze z czerwoną apaszką, wskazujący palcem, na tle publiczności trzymającej transparenty. Artykuł na Poradnik Zdrowie analizuje, czy decyzja USA o opuszczeniu WHO grozi globalnym kryzysem zdrowotnym.
Polityka SE Google News
  • Trump nie rezygnuje z przejęcia Grenlandii: Biały Dom potwierdza, że prezydent Trump nadal dąży do pozyskania Grenlandii, uznając to za kluczowe dla bezpieczeństwa narodowego USA.
  • Europejskie wojska nie zmieniają planów USA: Obecność europejskich oddziałów na Grenlandii nie wpłynie na decyzje Trumpa dotyczące przejęcia wyspy.
  • Rozmowy trwają, ale z rozbieżnościami: Powołano grupy robocze, które co 2-3 tygodnie będą prowadzić rozmowy techniczne, choć Dania i USA nadal mają "fundamentalne różnice" w kwestii sprzedaży.
  • Dania broni "czerwonych linii": Pomimo rozmów, Dania jasno zaznacza swoje "czerwone linie", nie godząc się na oddanie Grenlandii, mimo presji ze strony USA

Co Biały Dom mówi o europejskich wojskach na Grenlandii?

Determinacja administracji USA w sprawie przejęcia kontroli nad największą wyspą świata pozostaje niezachwiana. Zapowiedzi państw europejskich, w tym Danii, o wysłaniu niewielkich oddziałów wojskowych na ćwiczenia na Grenlandii, nie zmieniają planów prezydenta Trumpa. Rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt, wprost odniosła się do tych doniesień, jednoznacznie je bagatelizując. „Nie sądzę, by wojska z Europy w ogóle wpłynęły na proces decyzyjny ani na jego (Trumpa - PAP) cel pozyskania Grenlandii” – oświadczyła podczas czwartkowego briefingu.

Kluczową motywacją dla Stanów Zjednoczonych jest interes bezpieczeństwa narodowego, a kontrola nad Grenlandią jest postrzegana jako strategiczny atut w zyskującym na znaczeniu regionie Arktyki. To pokazuje, że plany dotyczące przyszłości wyspy są dla Waszyngtonu priorytetem, niezależnym od bieżących manewrów wojskowych sojuszników. Jak podkreśliła Leavitt, prezydent „chce, by Stany Zjednoczone pozyskały Grenlandię. Uważa, że leży to w naszym interesie bezpieczeństwa narodowego”.

Jak mają wyglądać negocjacje w sprawie Grenlandii?

Pomimo twardego stanowiska, kanały dyplomatyczne pozostają otwarte. Spotkanie na wysokim szczeblu z udziałem wiceprezydenta i sekretarza stanu USA oraz szefów dyplomacji Danii i Grenlandii zostało ocenione jako „dobre i produktywne”. Jego najważniejszym rezultatem jest formalne rozpoczęcie rozmów technicznych, które mają dotyczyć warunków ewentualnego przejęcia wyspy. Jak poinformowała rzeczniczka Białego Domu, obie strony zgodziły się powołać grupę roboczą, która będzie prowadzić rozmowy techniczne na temat pozyskania Grenlandii.

Ustalono, że spotkania ekspertów będą odbywać się regularnie, co dwa lub trzy tygodnie. Ich celem jest zbadanie możliwości pogodzenia amerykańskich dążeń z interesami i suwerennością Królestwa Danii. Karoline Leavitt zaznaczyła jednak, że dialog nie oznacza rezygnacji z celu, ponieważ „prezydent jasno przedstawił swoje priorytety”. Potwierdza to, że temat Donald Trump Grenlandia pozostaje na szczycie agendy amerykańskiej administracji.

Jakie jest stanowisko Danii? "Fundamentalne różnice"

Perspektywa Kopenhagi i Nuuk jest zdecydowanie inna. Szef duńskiego MSZ, Lars Lokke Rasmussen, otwarcie przyznał, że nie udało mu się przekonać amerykańskich partnerów do porzucenia planów zakupu wyspy. W jego ocenie między stronami nadal istnieją „fundamentalne różnice”. Dania, mimo bliskiego sojuszu z USA, stoi na stanowisku nienaruszalności swojego terytorium i nie zamierza rezygnować z suwerenności nad Grenlandią.

Mimo to strona duńska zgadza się na dalszy dialog, mając nadzieję na znalezienie rozwiązania, które uszanuje jej „czerwone linie”. „Zgodziliśmy się jednak, że warto spróbować usiąść na wysokim szczeblu i zbadać, czy istnieją możliwości uwzględnienia obaw prezydenta, jednocześnie szanując czerwone linie Królestwa Danii. Czy to będzie możliwe, tego nie wiem” – podsumował Rasmussen. Słowa te wskazują, że choć rozmowy się toczą, droga do jakiegokolwiek porozumienia w sprawie przyszłości Grenlandii będzie niezwykle skomplikowana i pełna dyplomatycznych wyzwań.

TRUMP CHCE GRENLDANDII BY POWIĘKSZYĆ USA NA MAPIE!? WIELIŃSKI I RIGAMONTI ODKRYWAJĄ KARTY
Sonda
Grenlandia zdecyduje się na niepodległość?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki