Relacje Warszawy z Kijowem pozostają jednym z najważniejszych tematów polskiej polityki zagranicznej. Marcin Przydacz przekonywał w Porannej Rozmowie RMF FM, że dialog polsko-ukraiński trwa, ale w najbliższym czasie nie należy spodziewać się podróży Karola Nawrockiego do stolicy Ukrainy. – W najbliższych miesiącach nie ma na agendzie takiego wyjazdu – powiedział prezydencki minister, pytany, kiedy Karol Nawrocki pojedzie do Kijowa. Jak wyjaśnił Przydacz, do grudniowego szczytu G20 w Miami prezydent ma koncentrować się przede wszystkim na działaniach związanych z obecnością Polski w tym formacie. Jednocześnie zapewnił, że kontakty ze stroną ukraińską są utrzymywane. – Odpowiem, że dialog polsko-ukraiński jest prowadzony w ostatnim czasie. Był szereg spotkań z prezydentem Zełenskim – mówił.
Tajemniczy list do Zełenskiego. Przydacz potwierdza
W rozmowie pojawił się także temat listu Karola Nawrockiego do Wołodymyra Zełenskiego. Prowadzący pytał o gratulacje dla ukraińskiego przywódcy. Przydacz jednoznacznie potwierdził, że dokument został przygotowany i wysłany. – Został wysłany list. Wiem, bo sam widziałem – ujawnił. Prezydencki minister doprecyzował, że list był związany z ukraińskim Dniem Niepodległości. Zdradził też, jakie przesłanie Karol Nawrocki skierował do Zełenskiego. – Potwierdzam to z całą stanowczością. Został napisany list gratulacyjny z okazji Dnia Niepodległości. Zupełnie naturalne wydarzenie. Pan prezydent w tym liście de facto życzył zwycięstwa Ukrainie w wojnie w wojnie z Rosją – powiedział Przydacz.
Zobacz: Putin szykuje prowokację przeciw NATO? Szef CIA miał pilnie polecieć do Moskwy
Jak dodał, prezydent zaznaczył w liście, że mimo istniejących napięć Polska chce utrzymywać z Ukrainą dobre stosunki. – Wskazywał też na to, że oczywiście jest szereg napięć, które chcielibyśmy, aby były coraz mniejsze, ale to co najważniejsze, to to, że Polsce zależy na dobrosąsiedzkich relacjach oczywiście z Ukrainą – relacjonował minister.
Nawrocki stawia warunek dobrych relacji z Ukrainą
Według Przydacza dobrosąsiedzkie stosunki nie mogą jednak pomijać najtrudniejszych wydarzeń ze wspólnej historii. Jednym z ich fundamentów ma być prawda historyczna. – Tylko te dobrosąsiedzkie relacje muszą się też opierać o pewne podstawowe fundamenty tych relacji. A takim fundamentem jest między innymi prawda historyczna, więc trzeba tutaj prowadzić dialog – podkreślił. Ta wypowiedź stała się wstępem do ostrej oceny ukraińskiej ustawy dotyczącej panteonu narodowego. Przydacz nie ukrywał, że jest jej przeciwnikiem. – Ja jestem krytykiem tej ustawy. Uważam, że ona nie będzie polepszać stanu stosunków nie tylko z Polską, ale także z innymi państwami, tak naprawdę z całą Europą zachodnią i dziwię się stronie ukraińskiej, że brnie w ten temat, a jeszcze bardziej się dziwię braku stanowczości polskiego rządu w tej sprawie – stwierdził.
Mocne słowa o ukraińskiej polityce historycznej
Prezydencki minister przekonywał, że każde państwo ma prawo prowadzić własną politykę historyczną, ale powinno liczyć się z reakcjami zagranicznych partnerów. Jego zdaniem gloryfikowanie postaci związanych ze skrajnym nacjonalizmem może szkodzić międzynarodowej pozycji Ukrainy. – Każde państwo ma prawo do swojej polityki, ale każde państwo musi też brać pod uwagę potencjalne reakcje innych państw i jeśli prowadzi się politykę historyczną, która ma na celu budowanie czy wzmocnienie tożsamości opartej o ideologię integralnego nacjonalizmu, skrajnego szowinizmu, ideologii bliskiej nazizmowi, no to nie można się później dziwić, że w Europie Zachodniej podnoszą się głosy krytyczne. W Polsce, w Izraelu, w innych miejscach – mówił Przydacz w Porannej Rozmowie RMF FM.
Sprawdź: 8 miliardów za weta Nawrockiego? Pałac odpowiada: „Nieudolna manipulacja”
Na koniec sformułował pod adresem strony ukraińskiej szczególnie mocne ostrzeżenie. – Więc ja na miejscu Ukraińców nie obrażałbym pamięci historycznej ofiar i nie gloryfikowałbym zbrodniarzy. Jeśli to Ukraina robi, to musi się liczyć, że będą tego działania efekty – powiedział. Z wypowiedzi Marcina Przydacza wynika, że Pałac Prezydencki chce utrzymywać polityczny dialog z Kijowem i wspiera zwycięstwo Ukrainy w wojnie z Rosją. Jednocześnie Karol Nawrocki nie zamierza rezygnować z podnoszenia sporów dotyczących historii. W najbliższych miesiącach osobistej wizyty prezydenta w Kijowie jednak nie będzie.
Galeria poniżej: Wołodymyr Zełenski spotkał się z Donaldem Tuskiem