Kara za ukrócenie bankowego eldorado

2016-05-16 4:00

"Super Express": - Agencja ratingowa Moody's utrzymała rating Polski, ale zmieniła jego perspektywę ze stabilnej na negatywną. Jak pan ocenia tę decyzję? Janusz Szewczak: - Totalna opozycja liczyła na to, że rating będzie obniżony. Od pewnego czasu mówiłem, że ostatnie decyzje i opinie agencji ratingowych mają niewiele wspólnego z ekonomią i wskaźnikami gospodarczymi. Natomiast mają całkiem sporo wspólnego z naciskiem politycznym wywieranym na nowy, polski rząd. To jest próba szantażu.  

JANUSZ SZEWCZAK
Autor: Archiwum serwisu JANUSZ SZEWCZAK

- Mocne słowa, ale czy pan nie przesadza z tym szantażem?

- Oni nie chcą, żebyśmy podejmowali wyzwania, które stoją przed polskim państwem i którymi musimy się zająć. Myślę o kredytach we frankach szwajcarskich, aferach związanej z polisolokatami, opcjami walutowymi dla przedsiębiorstw. Lobby bankiersko-lichwiarskie jest negatywnie nastawione do ukrócenia bankowego eldorado w Polsce. Około 90-100 mld złotych jest wyprowadzanych z Polski.

- Co pańska partia chce zrobić, żeby nie dochodziło do takich sytuacji?

- Będziemy próbowali uszczelnić system podatkowy. Skala przestępstw związanych z malwersacjami podatkowymi jest bardzo duża. Setki miliardów złotych powinny trafiać do budżetu państwa, a nie trafiają.

-Obietnice poprawy systemu podatkowego nie sprawią, że będziemy mieli wyższe ratingi.

- Agencje ratingowe już dawno utraciły swoją wiarygodność. Są to biznesowe podmioty, w których zamawia się - i to nie za darmo - owe ratingi. Teraz one niewiele mogą pomóc danemu krajowi, ale oczywiście mogą mu zaszkodzić. Inwestorzy zagraniczni wiedzą, że w Polsce można robić dobre interesy i osiągać ponadprzeciętne zyski. Opozycja straszy Polaków, że inwestorzy uciekną z Polski, załamie się polski złoty. To świadczy o złej woli i braku profesjonalizmu tych środowisk. Agencja Moody's zachowała się profesjonalnie, chociaż obniżenie perspektywy ratingu jest nieuzasadnione. Jeśli chcemy mieć dobrą opinię, musimy pożyczać mniej pieniędzy za granicą albo pożyczać taniej w innych bankach. Banki chińskie są chętne do kupowania polskich obligacji.

- Czyli odpowiedzią na negatywne reakcje amerykańskich agencji ratingowych będzie zacieśnianie współpracy z Chinami?

- Tak. Nie musimy pożyczać pieniędzy wyłącznie w bankach włoskich, niemieckich czy francuskich, skoro Chiny są zainteresowane kupnem polskich obligacji. Powinniśmy pójść w ślady USA czy Japonii. Te państwa pożyczają pieniądze od swoich obywateli i u własnych podmiotów na własnym rynku. Mają swoje banki, firmy ubezpieczeniowe, sieci handlowe, media.

- I to chcecie zrobić w Polsce? Może warto uporządkować sprawy związane z Trybunałem i wskaźniki ratingowe od razu wzrosną.

- Wskaźniki były lepsze, jak rządziły PO z PSL, bo oni nic nie robili.

- Agencje ratingowe przyznają wysoki rating, jeżeli państwo nic nie robi?

- I jak pozwala eksploatować finansowo kraj na rzecz podmiotów zagranicznych.

- A jak wy działacie, to ratingi są niższe. Coś mi tu nie gra.

- Ale co panu nie gra? Skoro pozwala pan sąsiadowi zbierać pańskie zboże wtedy, kiedy ma na to ochotę, i kroić sobie z pańskiego tortu tyle, ile chce - to jest pan dobrym sąsiadem.

Zobacz: Prof. Witold Orłowski komentuje: Oceny agencji ratingowych są ważne

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki