Kaczyński zaskoczy w sobotę? To on ma zostać kandydatem na premiera PiS

2026-03-05 9:11

W sobotę 7 marca Jarosław Kaczyński ma przedstawić kandydata partii na szefa przyszłego rządu, który formacja ma nadzieję stworzyć po wyborach w 2027 roku. W ostatnich dniach w mediach pojawiło się mnóstwo spekulacji, jakoby przymierzał prezes PiS przymierzał do tego stanowiska nieoczywiste nazwisko, np. prezydenta Stalowej Woli Lucjusza Nadbereżnego. Tymczasem, według najnowszych ustaleń Wirtualnej Polski, nie ma o tym żadnej mowy, a kandydatem zostanie czołowy przedstawiciel ugrupowania. Zobacz, o kim mowa w dalszej części artykułu.

Jarosław Kaczyński

i

Autor: Shutterstock; Super Express
  • W sobotę mamy poznać nazwisko kandydata PiS na premiera.
  • Nowe ustalenia Wirtualnej Polski wskazują, kogo wskaże Jarosław Kaczyński. 
  • To znane nazwisko!

W Prawie i Sprawiedliwości trwa strategiczna rozgrywka o polityczną przyszłość. Choć na medialnej giełdzie nazwisk pojawia się kilku polityków, najnowsze ustalenia wskazują, że kandydat PiS na premiera może być postacią tyleż wyrazistą, co kontrowersyjną. Z naszych informacji Wirtualnej Polski wynika, że faworytem wcale nie jest często wymieniany Lucjusz Nadbereżny, a wybór Jarosława Kaczyńskiego padł na kogoś zupełnie innego. 

Giełda nazwisk, czyli kto jest w grze o fotel premiera?

W przestrzeni publicznej od tygodni krąży kilka nazwisk polityków, którzy mieliby poprowadzić Zjednoczoną Prawicę do wyborów parlamentarnych w 2027 roku. Do najczęściej wymienianych kandydatów należą:

Zobacz: Marek Suski znów wywołał skandal! Obraził wojskowego oficera i złamał protokół! Jest nagranie!

  • Lucjusz Nadbereżny – prezydent Stalowej Woli, postrzegany jako przedstawiciel skutecznych samorządowców (ew. w tym kontekście wymienia się również prezydenta Otwocka Jarosława Margielskiego i prezydenta Chełma Jakuba Banaszka).
  • Przemysław Czarnek – były minister edukacji i nauki, znany z wyrazistych poglądów i silnego poparcia w „twardym” elektoracie partii.
  • Tobiasz Bocheński – europoseł, niedawny kandydat na prezydenta Warszawy.
  • Zbigniew Bogucki – szef Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy.
  • Mateusz Morawiecki – były premier, obecnie budujący własne zaplecze polityczne.

Nazwisko prezydenta Stalowej Woli było w ostatnim czasie intensywnie promowane jako opcja kompromisowa, zdolna pogodzić zwaśnione frakcje wewnątrz PiS. Jego sukcesy w samorządzie i wizerunek sprawnego menedżera miały być atutem w przyciąganiu umiarkowanych wyborców. Jednak z rozmów z politykami PiS wyłania się inny obraz. Wielu z nich traktuje tę kandydaturę jako zasłonę dymną. Jak wskazano, Nadbereżny, mimo sympatii, jaką się cieszy, nie posiada wystarczająco silnego zaplecza partyjnego, by skutecznie zarządzać skomplikowaną maszyną rządową i partyjną. - To nie wybory prezydenckie, gdzie liczy się uśmiech. Premier musi mieć siłę przebicia i załatwiać sprawy – mówił WP anonimowo jeden z polityków. 

Czarny koń wyścigu o nominację?

Według ustaleń portalu to jednak Przemysław Czarnek ma mieć największe szanse na uzyskanie nominacji na kandydata na premiera. Choć sam zainteresowany w publicznych wypowiedziach tonuje nastroje, wewnątrzpartyjne źródła wskazują, że to jego akcje stoją najwyżej u prezesa Kaczyńskiego. Jego wybór, choć dla wielu kontrowersyjny, z perspektywy strategii PiS ma kilka mocnych uzasadnień. Po pierwsze, ma on doskonały kontakt z tzw. twardym elektoratem partii, który jest kluczowy dla mobilizacji wyborczej. Po drugie, jest postacią medialnie „przetestowaną” – jak twierdzą rozmówcy portalu, a ponadto „wszystko już na niego wyciągnięto”, co minimalizuje ryzyko pojawienia się nowych, kompromitujących materiałów w trakcie kampanii.

On ma najlepszy kontakt z ludźmi na spotkaniach, medialnie jest nie do zagadania, wszystko już na niego wyciągnięto. Nie ma więc ryzyka, jak to było przy Karolu Nawrockim, który był jak niezapisana karta i który nie ostrzegł nas w kampanii o sprawie pana Jerzego i jego mieszkania. Wystarczy też uważnie posłuchać wywiadu prezesa Kaczyńskiego dla Radia Maryja, w którym opisał cechy, jakie powinien mieć kandydat - mówił rozmówca z PiS.

Sprawdź: Andrzej Duda założył biuro w prestiżowej części Krakowa. Pierwszego dnia dziarsko ruszył do pracy [ZDJĘCIA]

Postawienie na Czarnka to jednak również ogromne ryzyko. Oznaczałoby to jednoznaczne obranie kursu na elektorat tożsamościowy i konserwatywny, co mogłoby utrudnić walkę o wyborców centrowych. - Jeśli to ma być Czarnek, to idziemy w kierunku betonowym. Nie wiem, czy to właściwy kierunek – ocenia jeden z polityków PiS, wskazując, że radykalizm byłego ministra może odstraszyć część społeczeństwa. 

Z informacji WP - uzyskanych zarówno w PiS, jak i Pałacu - wynika, że prezydent Karol Nawrocki ani nie brał udziału w poszukiwaniach kandydata PiS na premiera, ani nie zastrzegł sobie prawa do jego akceptacji. - Ale został już poinformowany o kandydacie. Tę wiedzę prezydent ma od wtorku - przekonuje rozmówca z PiS.

Galeria poniżej: Przemysław Czarnek z żoną

Polityka SE Google News
Sonda
Czy Przemysław Czarnek powinien zostać premierem?
CZARNEK: KTO STRASZY BRAUNEM, A KOGO ODSTRASZA BRAUN?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki