Spis treści
Kaczyński: Nikogo nie wyrzucamy
Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, przekonuje, że nie chce usuwać nikogo z partii. Podkreśla jednak, że od swoich polityków oczekuje jednej rzeczy – pełnej lojalności.
– My nikogo nie wyrzucamy. My tylko domagamy się najbardziej elementarnej lojalności wobec partii – powiedział w rozmowie dla Kanału TAK!.
Słowa te padły dzień po przyjęciu przez kierownictwo PiS uchwały nakazującej działaczom opuszczenie stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną.
Morawiecki nie składa broni
Największe emocje budzi stowarzyszenie „Rozwój Plus”, związane z byłym premierem Mateuszem Morawieckim. Władze PiS uznały, że takie inicjatywy mogą prowadzić do tworzenia konkurencyjnych ośrodków wpływu wewnątrz partii.
Morawiecki jednak nie zamierza wybierać między PiS a swoim projektem.
– Chcę pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie. To wszystko możliwe tylko razem – zadeklarował były premier.
Według nieoficjalnych informacji jego współpracownicy również nie planują wycofania się z działalności w „Rozwoju Plus”.
„Partia nie może mieć dwóch premierów”
Jarosław Kaczyński nie ukrywa, że działania środowiska Morawieckiego budzą jego poważne obawy. Jak podkreślił, jeden z członków stowarzyszenia zgłosił byłego premiera jako przyszłego kandydata PiS na szefa rządu.
Dla prezesa partii to sygnał alarmowy.
– Partia nie może mieć dwóch kandydatów na premiera – stwierdził krótko.
Zdaniem Kaczyńskiego działalność stowarzyszenia może prowadzić do podziałów, które osłabią ugrupowanie przed kolejnymi wyborami.
W grze miliony z budżetu
Prezes PiS zwrócił uwagę także na kwestie finansowe. Chodzi o planowany na koniec lipca duży grill i spotkanie organizowane przez stowarzyszenie Morawieckiego.
Według Kaczyńskiego takie działania mogą zostać uznane za obchodzenie zasad finansowania partii politycznych. A konsekwencje byłyby bardzo poważne.
– Partia bez dotacji nie miałaby żadnych szans – ostrzegł lider PiS.
Utrata subwencji oznaczałaby dla ugrupowania gigantyczny problem finansowy.
Ultimatum do 23 lipca
Czas na decyzję szybko się kończy. Rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował, że parlamentarzyści mają czas do 23 lipca, by opuścić polityczne stowarzyszenia. W przeciwnym razie może zostać uruchomiona procedura wykluczenia z partii.
Co ciekawe, Jacek Sasin już podporządkował się decyzji władz. Inaczej wygląda sytuacja w obozie Morawieckiego. Tam coraz głośniej mówi się, że działacze są gotowi na otwarty konflikt.
Nieoficjalnie politycy związani z byłym premierem twierdzą nawet, że liczą się z możliwością wyrzucenia z partii.
Zdaniem analityków w PiS trwa polityczna rozgrywka, której wynik może zdecydować o przyszłości największej partii opozycyjnej. Czy skończy się kompromisem, czy spektakularnym rozłamem? Najbliższe dni mogą być kluczowe.
