- Podczas miesięcznicy smoleńskiej Jarosław Kaczyński skrytykował osoby zakłócające uroczystości i jednocześnie "głoszące chwałę Władimira Putina".
- Prezes PiS oskarżył Putina o masowe zabijanie ludzi w Czeczenii i na Ukrainie, a także o możliwe zamieszanie w Katastrofę Smoleńską.
- Kaczyński stwierdził, że negowanie odpowiedzialności Putina za zamach smoleński jest przejawem braku rozsądku lub działania agenturalnego.
- Prezes PiS zapowiedział, że obecna tolerancja rządu dla zakłóceń uroczystości i gloryfikacji Putina "się skończy", sugerując nadchodzące zmiany.
Podczas kolejnej miesięcznicy upamiętniającej ofiary Katastrofy Smoleńskiej, prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, wziął udział w uroczystościach oddających cześć śp. prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu oraz wszystkim ofiarom tragedii z 10 kwietnia 2010 roku. Wydarzenie, jak zwykle, nie obyło się bez zakłóceń ze strony prowokatorów.
Krytyka zakłóceń i gloryfikacji Putina
Jarosław Kaczyński wyraził swoje oburzenie wobec osób, które zakłócają uroczystości, mówiąc: "Mamy tutaj to, co zawsze, to, co jest nowością, to jest przyjęcie tych ludzi, którzy nieustannie, przy łamaniu prawa ze strony policji zakłócają te uroczystości, jednocześnie głoszą chwałę Władimira Putina." Prezes PiS zwrócił uwagę na fakt, że osoby te gloryfikują człowieka, którego oskarża o poważne zbrodnie.
Oskarżenia wobec Władimira Putina
Kontynuując swoją wypowiedź, Jarosław Kaczyński powiedział: "Człowiek, który odpowiada za masowe zabijanie ludzi w Czeczenii, dzisiaj na Ukrainie, człowiek, który jeszcze przed tym, zanim został prezydentem zajmował się zabójstwami." Te mocne słowa podkreślają stanowisko prezesa PiS w sprawie odpowiedzialności Władimira Putina za liczne zbrodnie.
Jarosław Kaczyński odniósł się również do kwestii Katastrofy Smoleńskiej, sugerując, że Władimir Putin mógł być zamieszany w tragedię. Powiedział: "Ten człowiek jest według nich niezdolny do przeprowadzenia zamachu, do nakazania zamachu, do zabójstwa ludzi, którzy mu zagrażali, którzy prowadzili skuteczną politykę przeciwko temu wszystkiemu, co działo się wtedy w Europie i co wspierało Putina i imperialistyczną Rosję. Tylko człowiek pozbawiony rozumu albo zwykły agent może coś takiego głosić."
Te słowa wskazują na przekonanie prezesa PiS, że negowanie odpowiedzialności Putina w kontekście katastrofy jest przejawem braku rozsądku lub działania na rzecz obcych interesów.
Krytyka rządu i zapowiedź zmian
Na zakończenie swojej wypowiedzi, Jarosław Kaczyński skierował ostre słowa w stronę obecnego rządu: "I hańbą tego rządu jest to, że to toleruje, ale przyjdzie czas, że to się skończy i to chciałem wam powiedzieć." Prezes PiS wyraził przekonanie, że obecna tolerancja dla zakłóceń i gloryfikacji Putina nie będzie trwać wiecznie i zapowiedział nadejście zmian.