"Super Express”: Zdziwienie? Zaskoczenie? Zniesmaczenie? Zdezorientowanie? Jakie uczucia panu towarzyszyły kiedy tak wielu polskich posłów zagłosowało przeciwko ustawie wdrażającej program SAFE?
Gen. Mieczysław Bieniek: - Doświadczyłem wszystkich określeń, których pani użyła. Ja po prostu nie mogę zrozumieć, dlaczego 199 posłów tej idei nie rozumie, albo celowo chce ją storpedować. Ze względu na jakieś swoje polityczne preferencje? Mnie one nie za bardzo interesują, bo mnie interesuje bezpieczeństwo i obronność naszej ojczyzny. SAFE to program wyjątkowy.
- Co za tą wyjątkowością przemawia?
- Uzyskanie tak niskooprocentowanej pożyczki, tak dużej i w tak krótkim czasie do wykorzystania, do 2030 roku, daje niepowtarzalną szansę dla Polski, jej przemysłu zbrojeniowego i dla gospodarki. Bo przecież pieniądze wrócą, choćby w formie zatrudnienia ludzi i podatków, wrócą do polskiej gospodarki. A te fobie na temat Niemców, Francuzów czy jakiegoś innego kraju, który rzekomo będzie czerpał z tego korzyści, są niezrozumiałe i niezgodne z tym, co się znajduje w zapisach programu SAFE.
- A argumenty tych, którzy mówią, że powinniśmy stawiać przede wszystkim na sojusz z USA a nie z Unią Europejską?
- Rozwiewam ich obawy. Od Stanów Zjednoczonych się nie odkleimy. One wręcz nawołują do tego, żebyśmy jako Europejczycy wzmacniali swoje systemy obronne, swój przemysł, żebyśmy sami budowali swoje zdolności. Poza tym Amerykanie wiedzą, że mnóstwo ich doskonałego sprzętu jest kupowane przez Polskę i inne kraje Europy. W naszym przypadku te wszystkie wielomiliardowe kontrakty na Apache, Abramsy, F-16, F-35, na Patrioty i wiele innych są realizowane długoterminowo i wszelkie obawy są tutaj naprawdę niezrozumiałe. Przecież pożyczka od Koreańczyków zaciągnięta przez PiS w ogóle nie była dyskutowana przy żadnej okazji! Wiemy, że to około 6 proc., ale nie wiemy już jak to było robione, jak wydatkowane, kto sprawował kontrolę.
- Apele Amerykanów o uniezależnienie Europy kończą się chyba właśnie na programie i gigantycznych funduszach, które gwarantuje. Podobno amerykański lobbing ws. odrzucenia SAFE był niespotykanie duży.
- Biznes z polityką jest nieuchronnie związany. Ale podkreślam: pożyczki zaciągnięte z polskiego budżetu obronnego na zakup amerykańskiego uzbrojenia są olbrzymie. Tylko 23 proc. z tego idzie do polskiego przemysłu obronnego. Natomiast z budżetu SAFE pójdzie około 80 proc. Z tych 139 projektów, które zostały określone w głównej mierze przez wojskowych. Tych kilkanaście pozostałych to takie projekty, których polska gospodarka nie zdoła wchłonąć, bo nie mamy takich możliwości. Mówię np. o samolotach tankowania w powietrzu. Lobby amerykańskie oczywiście zawsze było, jest i będzie. Natomiast my, Europejczycy, nie chcemy, żeby nasze produkty były finansowane tylko z przemysłu amerykańskiego. Nawoływanie do tego, żebyśmy jako Europejczycy nie inwestowali w produkowaną u nas obronę powietrzną, przeciwrakietową, w systemy artyleryjskie, w pociski i amunicję, w obronę przeciwdronową, w strategiczne środki ochraniające naszą infrastrukturę krytyczną taką jak drogi, mosty, elektrownie, porty morskie, w mobilność wojskową, czyli drożne drogi i mosty jest niezrozumiałe. Bo właśnie na to mają iść europejskie pieniądze. Do tego dochodzi cyberprzestrzeń, sztuczna inteligencja i tutaj Europa podjęła bardzo ważną decyzję nawiązując współpracę z Indiami.
- Czyli interesy, kontrakty i umowy trzeba dywersyfikować?
- Dokładnie tak, bardzo dobrze to pani określiła.
- Pytanie czy podobne zdanie w tej kwestii ma prezydent, bo on podkreśla raczej szereg swoich wątpliwości. Weto dla ustawy wdrażającej SAFE wydaje się bardzo prawdopodobne, co by więc mu pan powiedział jako żołnierz?
- Nic więcej niż już było mówione. Program był przygotowywany przy udziale dużej liczby ludzi w mundurach, obecni byli także przedstawiciele Biura Bezpieczeństwa Narodowego, w tym zastępca szefa BBN. Był szef Agencji Uzbrojenia, przedstawiciel szefa Sztabu Generalnego. Raz jeszcze podkreślam: program SAFE to jest koło zamachowe dla polskiej gospodarki i polskiego przemysłu obronnego. Myślę, że otoczenie pana prezydenta coraz bardziej rozumie to wszystko, bo pamiętajmy, że prezydent jest Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, a dobro Sił Zbrojnych, ojczyzny i obywateli powinno być jego priorytetem. (…)
- Krytycy SAFE podnoszą też tzw. argument warunkowości i sprzeciwiają się, aby „pierwszy lepszy unijny urzędnik mógł nam wstrzymać wypłaty”. Ale przecież każdy program zawierający wydawanie unijnych funduszy jest warunkowy?
- Tak, to będzie warunkowe i warunek jest taki, że te pieniądze mają być wydawane racjonalnie, transparentnie i zgodnie z prawem. A goście, którzy mają tendencje do przekrętów na pewno nie będą tym zarządzać. Bo wtedy program zostałby ograniczony lub cofnięty. I to jest jedyna zasada tej warunkowości.
- Kolejny zarzut to brak opublikowania całości projektów i zakupów realizowanych w ramach programu SAFE. Powinniśmy znać całą listę?
- Będziemy tę listę publikować sekwencyjnie, po określeniu i zrealizowaniu kilku projektów. Po drugie: pełna lista co i od kogo będziemy kupowali, znajduje się w sejmowej komisji obrony narodowej, bo wszyscy posłowie mają dostęp do klauzuli ściśle tajne, i w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.
- Czyli ci, którzy mówią, że rząd tę listę utajnia, nie chce jej pokazać czy próbuje coś ukryć mijają się z prawdą?
- Na to wychodzi.
Rozmawiała Kamila Biedrzycka