Frasyniuk nie wytrzymał po decyzji Nawrockiego. „Wstydzę się”

2026-06-03 9:21

Karol Nawrocki chce, by Kapituła Orderu Orła Białego zajęła się sprawą odebrania odznaczenia Wołodymyrowi Zełenskiemu. Chodzi o decyzję prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. W rozmowie z „Faktem” Władysław Frasyniuk ostro skrytykował ruch Nawrockiego i zachowanie polskiej klasy politycznej. „Wstydzę się tej decyzji” — powiedział były opozycjonista.

Władysław Frasyniuk

i

Autor: Jacek Kozioł/SUPER EXPRESS Władysław Frasyniuk
  • Karol Nawrocki chce rozmowy o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
  • Powodem jest decyzja prezydenta Ukrainy dotycząca jednostki nazwanej imieniem „Bohaterów UPA”.
  • Władysław Frasyniuk ostro skrytykował ruch Nawrockiego i nazwał go działaniem korzystnym dla Rosji.
  • Były opozycjonista uważa, że Polska powinna reagować dyskretnie, zamiast przenosić spór do medialnej wojny.

Frasyniuk ostro o decyzji Nawrockiego

Spór o decyzję Wołodymyra Zełenskiego nie schodzi z politycznej agendy. Prezydent Ukrainy nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imię „Bohaterów UPA”, co w Polsce wywołało gwałtowne emocje. Karol Nawrocki uznał ten ruch za nieakceptowalny i zapowiedział, że chce postawić na Kapitule Orderu Orła Białego sprawę odebrania Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia.

Władysław Frasyniuk w rozmowie z „Faktem” nie krył oburzenia takim kierunkiem reakcji. Były działacz opozycji z czasów PRL ocenił, że sprawa została wciągnięta w bieżący spór polityczny.

— Zróbmy rachunek sumienia i zastanówmy się, czy rzeczywiście jesteśmy narodem, który może bezrefleksyjnie rzucać kamieniem. Wstydzę się tej decyzji Nawrockiego i zachowania całej klasy politycznej — powiedział Frasyniuk.

Według niego próba odebrania orderu ukraińskiemu prezydentowi nie buduje dobrych relacji historycznych z Kijowem. Przeciwnie, może jedynie pogłębić kryzys.

„Chęć odebrania odznaczenia uważam za kompletną głupotę”

Frasyniuk podkreśla, że decyzja Zełenskiego w sprawie UPA wymaga reakcji, ale nie powinna być rozgrywana na oczach kamer. Jego zdaniem polskie władze mogły i powinny rozmawiać z Ukrainą dyskretnie, bez budowania politycznego spektaklu.

— Po co minister spraw zagranicznych zabiera głos w tej sprawie? Czy nie można było przeprowadzić dyskretnych rozmów ze stroną ukraińską?! — pytał w rozmowie z „Faktem”.

Najmocniej zabrzmiała jednak jego ocena samego pomysłu odebrania orderu.

— Chęć odebrania odznaczenia uważam za kompletną głupotę i działanie korzystne dla Rosji — stwierdził Frasyniuk.

Były opozycjonista ocenił też, że Nawrocki może próbować wciągnąć Donalda Tuska w polityczną pułapkę. Według niego prezydent chce doprowadzić do sytuacji, w której premier nie poprze odebrania orderu, a prawica wykorzysta to później w swojej narracji.

„Ukraina przelewa dziś krew również za nasze bezpieczeństwo”

Frasyniuk zaznaczył, że patrzy na sprawę „z bólem serca” jako człowiek dawnej „Solidarności”. W jego ocenie Polska powinna pamiętać, że Ukraina jest dziś państwem walczącym z rosyjską agresją, a jej opór ma znaczenie także dla bezpieczeństwa Polski.

— Ukraina przelewa dziś krew również za nasze bezpieczeństwo, dlatego w polskim interesie leży nie tylko wspieranie jej, ale także budowanie dobrosąsiedzkich relacji — mówił.

Były opozycjonista poszedł jeszcze dalej i porównał dzisiejszą walkę Ukrainy do historycznej roli „Solidarności”.

— Pałeczkę „Solidarności” lat 80. przejęła dziś właśnie Ukraina — ocenił.

W jego opinii Polska powinna chcieć, by Ukraina była wolnym, demokratycznym państwem prawa. Spory historyczne nie mogą przesłonić strategicznego interesu, którym jest stabilna i niepodległa Ukraina za wschodnią granicą.

Frasyniuk pyta o polskie rachunki sumienia

W rozmowie z „Faktem” Frasyniuk odniósł się również do trudnych tematów historycznych po polskiej stronie. Pytał, czy polscy politycy zawsze pamiętają o własnych błędach i czy mają prawo występować wyłącznie z pozycji moralnego oskarżyciela. Wspomniał m.in. o pacyfikacjach ukraińskich wsi, paleniu cerkwi oraz sporach wokół Brygady Świętokrzyskiej. Zwrócił też uwagę na relacje części polskich polityków z niemiecką AfD.

— Naprawdę mamy prawo rzucać kamieniem? Przecież każdy kraj ma swoich bohaterów, których ocena bywa przedmiotem sporów — mówił.

Frasyniuk nie neguje ciężaru zbrodni UPA. Stawia jednak pytanie, czy polityka państwa powinna być dziś prowadzona wyłącznie przez pryzmat historycznej krzywdy. Jego zdaniem taka droga prowadziłaby do trwałego konfliktu nie tylko z Ukrainą, ale również z innymi sąsiadami.

„Przyszłość jest najważniejsza”

Były opozycjonista przekonywał, że Polska potrafiła budować relacje z państwami, z którymi łączy ją dramatyczna historia. Jako przykład wskazał Niemcy i Szwecję. Gdyby kierować się wyłącznie dawnymi krzywdami normalna współpraca byłaby niemożliwa.

— Powinniśmy budować przyszłość. Gdybyśmy myśleli wyłącznie kategoriami historycznych krzywd, nie bylibyśmy dziś w stanie współpracować z Niemcami po tym, co uczynili Polsce. Ze Szwedami również bylibyśmy skłóceni na śmierć i życie — ocenił.

Frasyniuk przypomniał także, że Ukraina jest ważnym partnerem gospodarczym, a ludzie „Solidarności” byli jednymi z pierwszych, którzy w polskim Sejmie poparli jej niepodległość. Na koniec jasno wskazał, jakiej decyzji oczekuje od Donalda Tuska.

— Donald Tusk podejmie słuszną decyzję, jeśli nie poprze odebrania orderu — powiedział Władysław Frasyniuk.

Spór o Order Orła Białego dla Zełenskiego stał się więc czymś więcej niż reakcją na jedną decyzję historyczną Kijowa. W tle jest pytanie o granice polskiej pamięci, polityczne emocje i to, czy Warszawa potrafi prowadzić trudną rozmowę z Ukrainą bez robienia prezentu Moskwie.

Polityka SE Google News
Zbigniew Ziobro niezłomnie broni polskich żołnierzy. Mocne słowa o Frasyniuku
Sonda
Czy Polska powinna odebrać Zełenskiemu Order Orła Białego?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki