We wtorek w czytelni IPN można było się zapoznać z trzecim i czwartym pakietem dokumentów zabezpieczonych przez śledczych 16 lutego w warszawskim domu gen. Czesława Kiszczaka i wdowy po nim Marii Kiszczak (82 l.). Są wśród nich m.in. korespondencja do byłego szefa MSW, dokumenty osobowe Kiszczaka, notatki ze spotkań i sprawozdanie wojskowego wywiadu na temat masakry robotników na Wybrzeżu w 1970 r. To ostatnie budzi najwięcej kontrowersji. Z poprzednich bowiem dokumentów udostępnionych przez IPN wynika, że Kiszczak, pełniąc wówczas funkcję wiceszefa kontrwywiadu wojskowego, mógł się spodziewać przelewu krwi i ofiar wśród robotników. W udostępnionych wczoraj aktach czytamy jednak coś innego. "Stwierdzić należy, że w toku wykonywania przez siły wydzielone do zaprowadzenia porządku rola i postawa organów MO, Służby Bezpieczeństwa i organów wojskowych była wysoce dojrzała" - czytamy w aktach.
W taki sam sposób wybielał się, jeśli chodzi np. o zabójstwo księdza Jerzego Popiełuszki (?37 l.), a jego żona mówiła nam, że to on miał większy wpływ w walce z komunizmem niż Lech Wałęsa (73 l.). Wygląda na to, że Kiszczak chciał po śmierci zostać. bohaterem.