- Włodzimierz Czarzasty złożył wielkanocne życzenia, jednocześnie stawiając polityczne żądania koalicjantom.
- Lider Lewicy domaga się uznawania w Polsce małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą.
- Jakie są szanse na realizację postulatów Lewicy? Sprawdź, dlaczego ta sprawa budzi tyle emocji.
Świąteczne życzenia i od razu polityczny postulat
W nagraniu opublikowanym na platformie X Włodzimierz Czarzasty zaczął od wielkanocnych życzeń i słów o szczęściu rodzin. Szybko przeszedł jednak do sprawy, która od miesięcy budzi emocje w polityce i dzieli także samą koalicję rządzącą.
– Idą święta wielkanocne. Chciałbym, żeby wszystkie rodziny były szczęśliwe i mam takie marzenie, które kieruję do swoich koalicjantów. Zgódźcie się na to, żeby ludzie, którzy biorą śluby za granicą, to żeby te małżeństwa były uznawane w Polsce – powiedział Czarzasty.
To wyraźny sygnał, że Lewica nie zamierza odpuszczać tematu i chce wykorzystać także świąteczny czas, by przypomnieć o swoich postulatach światopoglądowych.
Czarzasty wskazał na Gawkowskiego i ZUS
Lider Lewicy nie poprzestał na samym apelu. W nagraniu przekonywał, że jego formacja jest gotowa wykonać swoją część pracy i wymienił konkretne nazwiska.
– My jako Lewica wszystko w tej sprawie zrobimy. Krzysztof Gawkowski, wicepremier, wszystko podpisze. Gajewski wszystko wprowadzi w ZUS-ie. Nasi prezydenci miast wszystko pozatwierdzają i wprowadzą to w życie. Właściwie potrzebna jest wasza zgoda – mówił.
Te słowa wpisują się w szerszy spór o to, jak daleko rządząca koalicja jest gotowa pójść w sprawach dotyczących związków i małżeństw jednopłciowych. Szczególnie że po wyroku NSA z 20 marca temat przestał być wyłącznie politycznym postulatem, a zaczął mieć również bardzo konkretny wymiar prawny i administracyjny.
„Będziemy o to walczyć”
W końcówce nagrania Czarzasty próbował nadać całej sprawie bardziej emocjonalny i uniwersalny ton. Podkreślał, że chodzi nie o polityków, lecz o ludzi, którzy chcą normalnie żyć i mieć takie same prawa jak inni.
Donald Tusk złożył Polakom wielkanocne życzenia. Wymowne! Czego życzy premier?
– Będziemy o to walczyć. Tak naprawdę nie o siebie, tak naprawdę o ludzi, którzy tak samo jak wy i my mają prawo do szczęścia. Wszystkiego, wszystkiego najlepszego życzę – powiedział.
To właśnie ten fragment może najmocniej wybrzmieć w odbiorze społecznym. Z jednej strony mamy świąteczne życzenia, z drugiej bardzo czytelny nacisk na koalicjantów, by zgodzili się na rozwiązanie, które dla Lewicy jest jednym z symbolicznych testów wiarygodności całego obozu władzy.
Sprawa wraca w wyjątkowym momencie
Temat wraca nieprzypadkowo właśnie teraz. 20 marca 2026 r. NSA orzekł, że polski urząd powinien uznać małżeństwo jednopłciowe zawarte za granicą, a ministra Katarzyna Kotula mówiła potem, że to „krok w kierunku pełnej równości”, choć jeszcze nie oznacza pełnej zmiany systemowej. Kilka dni później Lewica informowała też o ruchu w sprawie świadczeń z ZUS.
W praktyce oznacza to, że świąteczne nagranie Czarzastego nie było tylko serdecznym gestem do wyborców. To także mocny polityczny komunikat wysłany do partnerów w rządzie: Lewica chce decyzji, a nie dalszego odkładania sprawy.