Co robić, gdy staniesz oko w oko z nożownikiem? Były oficer GROM ostrzega: „Nie zgrywajmy kozaka”

2026-10-12 9:45

Seria brutalnych ataków z użyciem noża, w tym dramatyczne wydarzenia w polskich szkołach, wywołała pytania o bezpieczeństwo dzieci i dorosłych. Jak zachować się, gdy uzbrojony napastnik stanie tuż przed nami, a droga ucieczki zostanie odcięta? Ziemowit „Harnaś” Urbanowicz, były kapitan jednostki GROM i twórca Urban Knife Fighting, w programie „Poranny ring” wyjaśnił, co może zwiększyć szanse na przeżycie. Jego zdaniem najważniejsza jest ucieczka, ale nie zawsze jest ona możliwa. Ekspert wskazał również na poważne braki w przygotowaniu polskich szkół do podobnych zagrożeń.

Ziemowit „Harnaś” Urbanowicz
Autor: SE/ Youtube

Nożownik stoi przed tobą. Co robić? Były żołnierz GROM odpowiada

Ostatnie dramatyczne wydarzenia w polskich szkołach pokazały, jak niebezpieczny może być atak z użyciem noża. W „Porannym ringu” Ziemowit „Harnaś” Urbanowicz, który od lat zajmuje się szkoleniami z obrony przed napastnikami, został zapytany o najważniejszą zasadę postępowania w takiej sytuacji.– No tak, no oczywiście, jeżeli jest jakaś opcja ucieczki, nie zgrywajmy kozaka– podkreślił były oficer GROM.

Ekspert zaznaczył, że w pierwszej kolejności należy szukać możliwości oddalenia się od zagrożenia. Sytuacja staje się jednak znacznie trudniejsza, gdy napastnik pojawia się w zamkniętym pomieszczeniu, na przykład w szkolnej klasie, z której nie ma możliwości bezpiecznego wyjścia.

– Jeżeli nie mamy uciec, to musimy zacząć działać i to działać najlepiej grupowo, czyli jeżeli już jedna osoba działa, to pomóc jej – mówił Urbanowicz.

Krzesło, stół i wspólna reakcja. Ekspert mówi o obronie przed napastnikiem

Były żołnierz jednostki GROM zwrócił uwagę, że w sytuacji bezpośredniego zagrożenia, gdy ucieczka nie jest możliwa, znaczenie może mieć współdziałanie kilku osób. Jako przykłady przedmiotów, które mogą posłużyć do stworzenia dystansu lub powstrzymania napastnika, wymienił krzesło i stół. Wskazywał również na możliwość wykorzystania dostępnych środków obronnych. – Mówimy o przedłużeniu, mówimy o krześle, czyli uderzyć krzesłem. Mówimy, mamy stół – tłumaczył.

Według Urbanowicza wspólna reakcja kilku osób może zwiększyć szanse na powstrzymanie agresora. Nie oznacza to jednak, że bezpośrednia konfrontacja z uzbrojonym napastnikiem jest bezpieczna. Wypowiedź eksperta dotyczyła sytuacji ostatecznej, w której nie ma możliwości ucieczki.

„Nie ma przepisu na nożownika”. Niebezpieczny mit szybkiej samoobrony

Urbanowicz przestrzegł również przed przekonaniem, że wystarczy poznać kilka prostych chwytów, aby skutecznie obronić się przed atakiem nożownika. Jak przyznał, po ostatnich wydarzeniach coraz więcej osób interesuje się szkoleniami z samoobrony. Niektórzy oczekują jednak, że wystarczy kilka minut, aby opanować techniki ratujące życie.

– Słuchajcie, to nie jest pieczenie ciasta i nie ma przepisu na nożownika, bo nożownik może być duży, mały, może być szybki, wolny, może nie wiemy, co on zrobi z tym nożem – ostrzegł.

Były oficer podkreślił, że skuteczna obrona wymaga długotrwałego treningu, odpowiedniego przygotowania oraz umiejętności zachowania dystansu.

Polskie szkoły nieprzygotowane na ataki? Mocne słowa byłego oficera

W rozmowie poruszono również problem bezpieczeństwa uczniów. Urbanowicz przyznał, że szczególnie niepokoi go wiek sprawców ostatnich incydentów. – Największym problemem jest to, że po pierwsze robią to młode dzieci, dwa było to na szerszą skalę i tu jest taki, mi się wydaje najbardziej niepokojący sygnał – stwierdził.

Jego zdaniem ostatnie wydarzenia ujawniły także braki w przygotowaniu systemu do reagowania na podobne zagrożenia. Ekspert postawił pytania o wyposażenie szkół w środki pierwszej pomocy, w tym opaski uciskowe służące do tamowania masywnych krwotoków, oraz o przeszkolenie pracowników placówek.

Zwrócił również uwagę na potrzebę opracowania procedur ewakuacyjnych, które pozwoliłyby uczniom szybko i bezpiecznie opuścić budynek w razie ataku. – To jest numer 1, czyli musimy mieć procedurę, jak uciec z budynku, jak to na parterze nie jest problemem, tak co z pierwszym, drugim piętrem – zaznaczył.

Policja przed szkołami to za mało? „Co za rok, co za dwa, co za pięć lat”

W programie przypomniano także o zwiększonej obecności policji w szkołach po ostatnich niebezpiecznych incydentach.

Urbanowicz ocenił, że takie działania mogą być potrzebne jako natychmiastowa reakcja na zagrożenie. Zaznaczył jednak, że nie powinny zastępować długofalowych rozwiązań. – Znaczy to było teraz takie na szybko zrobione, mi się wydaje po to, żeby szybko zadziałać i w razie czego przeciwdziałać, ale tutaj musimy się skupić co za rok, co za dwa, co za pięć lat – powiedział.

Były żołnierz przestrzegł, że brak systemowych zmian może doprowadzić do powtórzenia się podobnych wydarzeń w przyszłości. Wskazał też na potrzebę przygotowania szkół nie tylko na zagrożenia związane z użyciem noża, ale również na inne formy przemocy.

ATAKI W SZKOŁACH, ZDRAJCA BRAUN U BOKU AFD I PUTINA, ALKOMATY DLA POSŁÓW | Dudek o Polityce

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki