Onet.pl podał, że w czwartek (26 marca) po południu w Pałacu Prezydenckim Karol Nawrocki spotkał się z generalicją. Miał zwołać to spotkanie bez pytania o zgodę ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza. Na pismach od szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN), które trafiły bezpośrednio do generałów, widniała jedynie sucha adnotacja: „do wiadomości ministra obrony”. Pierwsza część rozmów odbyła się w wąskim gronie w Pałacu Prezydenckim. Dopiero później, odbyło się spotkanie w siedzibie BBN, w którym uczestniczył wicepremier Kosiniak-Kamysz. - To był pokaz siły. Prezydent chciał pokazać ministrowi, że może rozmawiać z jego podwładnymi, kiedy chce - mówi Onetowi informator zbliżony do Ministerstwa Obrony Narodowej.
– Zaproszenie zostało wystosowane do generałów i do mojej wiadomości. Generałowie zwrócili się do mnie z wnioskiem o pozwolenie, jak zawsze to robią, przekazują informacje. Dobrze wiem, jaki jest ustrój w Polsce. Rozmawiałem z prezydentem dość długo w miniony czwartek na temat konstytucyjnej roli ministra obrony narodowej w czasie pokoju. Zwierzchnictwo prezydenta w czasie pokoju jest realizowane przez ministra obrony narodowej. Tutaj nie ma żadnych odstępstw – podkreślił w sobotę (28 marca) po posiedzeniu Rady Naczelnej PSL wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Przypomniał, że „ustawa o urzędzie ministra obrony narodowej jasno i precyzyjnie definiuje, że wszystkie decyzje o charakterze personalnym, strategicznym podejmuje minister obrony narodowej”. – Jest grupa w konstytucji, czterech tak naprawdę dzisiaj stanowisk generalskich, gdzie decyzję o powołaniu podejmuje prezydent, ale jest też potrzebna kontrasygnata premiera w tej sprawie. Wszystko inne w polskiej armii, nawet delegowanie oficerów do Biura Bezpieczeństwa Narodowego, które jest biurem pana prezydenta, jest decyzją ministra obrony narodowej. I rozumiem, że nikt nie będzie podważał konstytucyjnego porządku państwa polskiego – podkreślił wicepremier.
CZYTAJ TEŻ: Wielkie słowa Karola Nawrockiego do Polonii! Wręczył przy tym odznaczenia
Do sprawy odniósł się prezydencki minister Marcin Przydacz, który ocenił: - Prezydent Karol Nawrocki ma prawo rozmawiać i rozmawia z generałami; wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz nie zgłaszał zastrzeżeń, jeśli chodzi o spotkanie prezydenta z dowódcami.
Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej na briefingu prasowym po wystąpieniu Karola Nawrockiego na konferencji CPAC w Dallas, został spytany, czemu szef MON nie brał udziału w spotkaniu głowy państwa z najważniejszymi generałami Wojska Polskiego, które odbyło się w czwartek. - Widziałem się z panem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem tego dnia i nie zwracał wobec szefa Biura Polityki Międzynarodowej ani szefa BBN jakichś uwag, jeśli chodzi o rozmowę prezydenta z generałami. Zwierzchnik Sił Zbrojnych ma prawo i rozmawia z generałami - odparł Przydacz.
Jak dodał: - Ci sami generałowie byli potem na wspólnej odprawie w BBN, w której uczestniczył i pan Kosiniak-Kamysz, i pan profesor Sławomir Cenckiewicz i ja. Rozmowa była bardzo konstruktywna, o różnych sprawach natury bezpieczeństwa, także jeśli chodzi i wyzwania natury wschodniej i bliskowschodniej - powiedział minister. BBN poinformowało w czwartek po południu na X, że bezpośrednio po spotkaniu prezydenta z dowódcami szef Biura oraz wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przeprowadzili odprawę z kadrą dowódczą Sił Zbrojnych RP.